Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

mąż przemocowiec co robić???

Polecane posty

Gość gość

witam, co może zrobić kobieta ok 40 lat z 9 letnim dzieckiem która chce odejść od męża przemocowca? czy jest instytuacja która może jej pomoc? kobieta nie ma nic prócz ziemi i domu które sa wspólne z mezem. kobieta nie pracowała, zajmowala sie dziećmi a mąż rozwijał firmę, tak sie umówili.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kobieta może utopić męża w szambie. Na pewno mają szambo, skoro mają ziemię i dom na niej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
szamba nie ma, w domu normalnie są łazienki. Dom jest w mieście, nie na wsi ale dzięki za pomysł

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hah tak to jest jak sie umawia kobieta z facetem ze on pracuje a ona plaszczy tylek w domu z dziecmi. Potem maz odslania prawdziwa twarz a kobieta jest zdziwiona i uswiadamia sobie ze wlasciwie nic nie osiagnela aby w razie W byc w miare samodzielna. Ja dla samej siebie bym pracowala. a co do Ciebie, nie rob nic, pisz tematy na kafeterii i oczekuj pomocy od internautow... rozejrzyj sie kobieto za osrodkiem interwencji kryzysowej w Twoim miescie jesli chcesz juz teraz meza opuscic, jesli nie to po pobiciu Cie dzown na policje, rob obdukcje, zaoloz mezowi niebieska karte, przejdz sie do adwokata jesli masz na niego pieniadze niech doradzi co do rozwodu moze nawet jakichs alimentow na siebie (bo na dziecko wiadomo ze dostaniesz) rozejrzyj sie za jakas praca. dzialaj a nie siedz na kafeterii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie ja jestem tą kobietą, ale jest mi bliska ;) dlatego staram się znaleźć rozwiązanie. No niestety inna mentalność była u kobiet 20pate lat temu i normalne było że kobieta zostaje w domu. Myślałam żeby znaleźć jej dom samotnej matki zanim się nie ogarnie życiowo, ale czytałam właśnie ze do 7 rż dzieci przyjmują, a ta ma już 9 więc chyba nic z tego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
aa no i pieniędzy podobno właśnie nie ma na odejście, a na dobrego adwokata tym bardziej. Męża pewnie niestety będzie stać na górną półkę więc jeśli nawet alimenty będą to śmieszne najpewniej..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nastukac staremu, niech sie przekona, jak to milo straszyc obitym ryjem na miescie/w pracy/sklepie itp. jakby mi typ podniosl reke na dziecko, to bym juz nie zdzierzyla, ale normalnie, by on sie juz nie podniosl, taki by lomot dostal, co by sie nawinelo pod reke - patelnia, siekiera, gar z wrzatkiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziecka na szczęście podobno nie bije, ale na pewno się to na dzieciaku odbije w sensie psychicznym :o doradzałam jej rozwód już jakiś czas temu, ale jak widać nie poskutkowało.. :/ szkoda mi kobiety, a jeszcze bardziej dziecka. Poszukam tego domu interwencji kryzysowej, może to coś dla niej. Szkoda że te domu samotnej matki nie przyjmują z dziećmi powyżej 7 rż..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
daj foto krocza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
skoro kobieta ma około 40 lat a dziecko 9 więc urodziła je mając około 30 lat. i w ogóle do 30-tki nie pracowała?To co robiła?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ma jeszcze 2 dzieci, już są dorosłe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tamtą dwójką się nie przejmuję bo sobie poradzą, ale to małe..szkoda mi go bo wrażliwe niestety i już ma problemy z emocjami najchętniej bym ich wysłała na terapię małżeńską, ale niestety jej mąż się nie zgodzi bo wg niego nie ma problemu,..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co do pracy to niby pomagała w załatwianiu spraw z firmą, jak mąż był na wyjeździe to odbierała materiały np czy kontakt z klientami czasem, no ale nic z tego nie ma na dobrą sprawę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
szamba nie ma, w domu normalnie są łazienki x Ale szambo to nie jest taki dół do którego się sra bezpośrednio. Domy z szambem też mają łazienki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no tak, pewnie mają, w każdym razie w jej domu są łazienki z normalnymi ubikacjami i nie ma jak utopić w szambie nikogo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żeby dowiedzieć się szczegółowych informacji na temat pomocy dla osób dotkniętych przemocą, zadzwoń na Niebieską Linię. Na pewno możliwe jest otrzymanie pomocy prawnej i wsparcia psychologicznego. Istnieją również schroniska, w których można zatrzymać się na krótki okres czasu. Na pewno przydadzą się dowody przemocy tj. obdukcja lekarska oraz zeznania świadków. Wsparcie rodziny oraz pomoc psychologiczna są pomocne w uporaniu sobie z przeszłością i dojściu do równowagi. _________________________________ www.pomocwkrakowie.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zgłoś typa na psy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
obawiam się tylko że jeśli zaalarmuję policję to sytuacja się pogorszy. Chciałabym najpierw tą kobietę stamtąd wyciągnąć. Jak przyjedzie policja to on się jeszcze bardziej zdenerwuje i jak odjadą może być nieciekawie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiec niech idzie najpierw na terapie. Ty jej nie pomożesz jesli sama nie zacznie o siebie walczyc a skoro tego nie robi tzn że potrzebna jej pomoc psychologa. Jest współuzależniona

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
'Ty jej nie pomożesz jesli sama nie zacznie o siebie walczyc a skoro tego nie robi tzn że potrzebna jej pomoc psychologa. Jest współuzależniona ' tak, sądzę że masz rację niestety. Problem w tym że trudno ją do czegokolwiek przekonać. Będę próbować, bo mam wyrzuty sumienia jak ją widzę. Wydaje mi się że mogłabym zrobić coś więcej by jej pomóc, bardzo bym chciała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yovvi
Oj, długa droga przed Tobą kochana. Wiem co mówię, sama przeszłam do samo. Mieszkaliśmy razem w Krakowie, niby wszystko ładnie pięknie, a jak nikt nie widział... szkoda mówić. Dopiero ucieczka i psychoterapia pozwoliła mi znowu żyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jowi, gdzie byłaś? Mam ten sam problem i też jestem w Krakowie :( Szukam pomocy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yovvi
u Pani Anety Bogal. Trzymaj się!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Eh, nic tylko takiemu obić ryj. A w ogóle to w razie rozwodu jej się też coś nalezy, bo kasa zarabiana w małżeństwie jest wspólna. Hmmm....20 lat temu taki podział ról był normalny? Nie sądzę, ja znam tylko jedno takie małżeństwo, z niepracującą żoną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie uważam by jej decyzja o pozostaniu w domu z dziećmi była najlepsza jaką mogła podjąć ale nic na to nie poradzimy już niestety. Wysłałam jej linka do 'Ośrodek Interwencji Kryzysowej' może coś to da, jakiś impuls do działania..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może da się go jeszcze uratować? Może nie wszystko stracone? Ja swoje małżeństwo ratowała w Krakowie na psychoterapii u Pani Ślebody. Nie wiem tylko jak to jest w kwestii przemocy, czy to da się zwalczyć? Zadzwoń 600 435 522 - może moja Pani psycholog i tobie pomoze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×