Gość gość Napisano Grudzień 16, 2014 Cześć. Mam taki problem. Jestem z moim chłopakiem już 10msc. na początku to było takie chodzenie po prostu( z mojej strony nie była to miłość, za to on się podobno zakochał po uszy), no ale z czasem zaczęło mi na nim cholernie zależeć, no... zakochałam się. I wtedy się zaczęło. Często gdy zrobi coś błahego, nie po mojej mysli wywołuje u mnie tak ogromną złość, że mam ochotę go "zabić". Zrywam z nim kilka razy w tygodniu, kłócimy się co najmniej raz dziennie, właściwie o nic. Wiem, że to moja wina zazwyczaj, ale... kurcze nie potrafię się opanować, a naprawdę się staram. Jest to związane z jego przeszłością i mimo, że zamknął ten etap to ja ciągle do tego wracam, szukam dziury w całym. Co jest ze mną nie tak? ;/ Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach