Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Filifonka

głupi kiciuś

Polecane posty

hej! Piszę z nadzieją na złapanie jakiegoś dobrego patentu. Mam drosłego kota. Kilka miesięcy temu wyjechaliśmy na tydzień. Na ten czas poprosiliśmy znajomych o zamieszkanie u nas, by kot miał opiekę. Wieczór przed wyjazdem, wracając do domu, znaleźliśmy małego, wygłodzonego i chorego na wszystko miesięcznego kotka przy ulicy. Zgarnęliśmy, jak się później okazało, kotkę. Jeszcze tego wieczora ustaliliśmy z wspomnianymi wcześniej znajomymi, że wezmą ją właśnie oni. Następnego ranka wyjechaliśmy, przez tydzień oba koty były z Magdą i Arturem. Po powrocie, to oni wyjeżdżali na więc koty tym razem spędziły tydzień z nami. Później wszystko trafiło na swoje miejsce. Magda i Artur zabrali małą do siebie, wyleczyli - chyba z wszystkich możliwych chorób, dbali o nią, a ona radośnie i zdrowo rosła. Przechodzę do sedna - po kilku tygodniach wygasały nam umowy najmu mieszkań, postanowiliśmy zamieszkać w czwórkę, wynajęliśmy duże mieszkanie i wprowadziliśmy się. Minęło kolejnych kilka miesięcy, wszyscy dogadujemy się, kociaki są zdrowe i zadowolone. Tylko ta mała chyba nie wie "czyja jest". Drapie drzwi do naszego pokoju, chce w nim spać, przybiega do mnie i tuli się nawet gdy Magda właśnie chciała ją trochę porozpieszczać. Gdy jestem w domu, przesiaduje w moim pobliżu, wynoszę ją z pokoju, nie głaskam jej, czasem trochę ją skrzyczę gdy zbyt uporczywie się dobija. Zasugerowałam, żeby wstawili jej miseczkę do swojego pokoju, żeby pozwalali jej spać np. u siebie w szafie - bo zapach. Odkąd mieszkamy wspólnie, próbuję tę małą zniechęcić. Nie tylko przez wzgląd na właścicieli - ja przecież mam już dorosłego kota i nie chcę żeby był zazdrosny o moją uwagę (parę tygodni od przybycia małej, mój kocur cierpiał na lekką depresję zdiagnozowaną przez weterynarz), staram się podkreślać, że tylko on jest mój i nic się nie zmieniło. Staramy się codziennie żeby uporządkować wszystko w głowie tej małej, ale trwa to długo...kilka dni temu Magda powiedziała mi ze smutkiem, że mała zawsze była tylko moja. Tego już za wiele. Czy podpowiecie mi, jak w uprzejmy sposób zniechęcić do siebie małego kota?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czy Magda lubi seks?:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magda i artur
idź spać :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×