Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

kasiadkd

chłopak alkoholik

Polecane posty

Witam Was, pomóżcie mi proszę zrozumieć, muszę się wygadać. Z Michałem poznaliśmy się 1,5 roku temu. Na początku było jak w bajce, zabiegał o mnie, restauracje, kwiaty. Skromny chłopak prowadzący firmę transportową, z dobrej rodziny. Trwało to pół roku..później zaczynało się znikanie na weekendy itd. Zorientowałam się, że coś jest nie tak kiedy (pracujemy w 1 firmie-on jest przewoźnikiem, ja w biurze) przez 2 dni nikt nie mógł się do niego dodzwonić. Pisał sms-y z jakimiś bzdurami! Okazało się, że pił.. Przepraszał, obiecywał.. Poprosiłam jego mamę o spotkanie! okazało się, że faktycznie ma problem alkoholowy. Od tego momentu jak kazałam się leczyć albo koniec zaczął się koszmar a w między czasie dobre "chwile". Kiedy prosił mnie o pomoc mogłam to zostawić, ale go kochałam! Wcześniej pił codziennie po piwku, wpadał w ciągi w weekendy. Na terapii był może 3-4 razy. Miał swojego sponsora przez 3 tygodnie - też nie wytrzymał. Wiedziałam, że mu na mnie zależy. Zamieszkaliśmy razem. Na początku był remont mieszkania, 2-3 m-ce spokoju... Podobała mi się rola wspólnego mieszkania choć idealnie nie było! dbałam o ten trzeźwy dom jak mogłam! Wytrzymaliśmy ze sobą 8 m-cy. Ostatnie 2-3 m-ce to było czepianie się mnie o wszystko, nie mogłam się odezwać, wszyscy byli ok a ja nie, w zasadzie wszyscy byli winni wszystkiemu! Pracował od 4 rano do 20-ej. Wracał i odrazu zasypiał! Temat seksu był tematem tabu! Odkąd nie pił nie chciał się nawet przytulać! Pewnej niedzieli kazał mi jechać do rodziców w złości! Pojechałam.. Przez 5 dni była cisza. W piątek przed walentynkami pokłóciliśmy się przez tel. Kadał jakieś bzdury! a mi przypomniały się dane czasy... ze jak mnie nie ma, nie dzwoni, odwraca kota ogonem... Pojechałam po swoje rzeczy! Kiedy je zabierałam znalazłam w szafie schowane butelki po piwie :-( Następnego dnia przysięgał że to były śmieci z samochodu! Mowił, że miał plany na walentynki - chciał przeprosić a ja wpadłam do niego jak furiatka i postawiłam kropkę nad i! Jest mi tak źle, przykro... Za nasze rozstanie obwinił mnie! Podobno nikt nie zauważył, żeby pił! Kochałam go 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie ma się co męczyć z alkoholikiem. Jak się zacznie leczyć, to możecie spróbować. Znam jedną taką parę, której się udało, ale najpierw było przepijanie całej wypłaty, branie piwa na zeszyt, leżenie pod blokiem w obsikanych spodniach i wstyd przed wszystkimi znajomymi i sąsiadami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×