Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Chęć samobójstwa, co robić?

Polecane posty

Gość gość

Mam 18 lat. Od 5 lat mam problemy z psychiką. Jak miałam 13 lat chciałam się zabić ale organizm nie przyjął tabletek i zwymiotowałam. Były łzy, straszny ból jak rodzice się dowiedzieli po roku... Tak samo mój chłopak - zareagował strasznie. Problem jest w tym, że robi się coraz poważniej, coraz radykalniej o tym myślę. Nie chcę już nikogo ranić mówiąc o tym, bardziej, że wśród najbliższych mam opinie tej ''która ciągle narzeka'' - mam strasznego pecha do ludzi, w gimnazjum nikt mnie nie lubił i byłam czasem bita (postawiłam się pewnemu ''ważniakowi'' w pierwsze dni), znajomi okazali się nie być znajomymi i dowiadywałam się w najbardziej otruty sposób rozciągający się przez ponad rok (przez domysły, od osób trzecich), teraz w liceum mam problem z klasą (są strasznie głupi, nauczyciele nas nie lubią) i nauczyciele mają dziwne wymagania (zarywam noce aby ledwo wyrobić się na 2 za drugim podejściem). Nikt nie traktuje moich skarg na poważnie. Nie przebywam wśród ludzi - tylko rodzina i chłopka od 4 lat. Nie radzę sobie.. Coraz mniej myśl o innych jest dla mnie tym co powoduje powstrzymanie. Teraz jak moja mama się myła stałam w kuchni i już przyciskałam sobie do ręki ale się powstrzymałam. Chciałam się wykrwawić... Nie wiem co robić. Kolejna noc przy której płaczę, nie mogę się pozbierać i szukam pomocy w internecie... Co robić? Nie wytrzymuję już tego wszystkiego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
rodzice nie pozwalają mi na zakup takiego wypasionego wibratora. jestem nieszczęśliwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Proszę, pomóżcie mi... Naprawdę mam dość. Chcę wyjść i nie wrócić, któregoś dnia. Nie chcę aby się to tak skończyło. Teraz widzę w tym rozwiązanie, ale pamiętam jak jakiś czas temu bałam się o bliską mi osobe, że zrobi sobie krzywdę. Nie chcę aby ktoś się czuł przeze mnie tak jak ja wtedy, mało tego miał wyrzuty sumienia jakbym umarła. Proszę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przejdzie Ci ale udaj sie do jakiegoś psychologa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Od długiego czasu mi nie przechodzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
skonczy sie liceum i zaczniesz nowe lepsze zycie, cokolwiek bedziesz robiła ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szkoda mi ciebie ale mam to samo. Najlepiej isc do psychologa. Ale takie problemy tzn myśli samobójcze musza mię jakies podloze... Tak cie irytuje szkola? Może to cos innego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Szkoła, pełno drobiazgowych wspomnień, w domu wszystko ok (bez bicia, kłótni, nałogów) ale są drobne inności niż w innych rodzinach, które też się pewnie odbijają (chroniczny brak taty -praca- i cała odpowiedzialność spadająca na mamę. Duży problem po tym jak straciłam wszystkich znajomych (a właściwie w jaki podły sposób), ambicje innych co do mnie większe niż moje własne, bo niby jestem inteligentna. Ciężka sytuacja chłopaka, którą i ja mocno przeżywałam. Ciągły brak czasu (1,5 h jadę do szkoły, 7 h w szkole, 1,5h wracam a nauczyciele zadają tyle, że minimum siedzisz 2h nad lekcjami; 2 razy w tygodniu chodzę na dodatkowe po 3,5h) często jest tak, że śpię do 5 godzin, 2 razy w tygodniu po max 3godziny. W szkole porobiło mi się przez to trochę zaległości. Mama mnie ciśnie porównuje do siostry, która mniej zdolna była w wyższej rankingowo szkole i w dodatku miała lepsze oceny (co nie jest żadnym wskaźnikiem jak dla mnie)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość misskrasnali
kolejna matka, która głupio porównuje dzieci robiąc im krzywdę. Postaw się matce, mojaskończyła rok studiów, mnie goni całe zycie do uczenia a ja nie mam pracy i tak, bo psychika mi siadła przez to, że ciągle jestem nie dość doskonała. I wysypiaj się. Bo już ci się żyć odechciało. Każdy człowiek jest w życiu sam, więc rób tak, żebyś ty dała radę a nie żeby innym robić ciągle dobrze. To jest osobowość zależna jak człowiek tak pozwala sterować sobą. A matka głupia, że porównuje ciągle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
hej,pamietam poprzedni Twoj temat,napisalam tam dlugi post. Przede wszystkim pomysl,ze czas szybko leci i naprawde ani sie obejrzysz a Twoje warunki zyciowe mogą ulec zmianie. Liceum minie bardzo szybko. Sama sie męczyłam w liceum i dzis jestem w szoku,ze tak szybko to zleciało. Byloby szkoda zabić sie wtedy i potem juz nie miec na nic szansy i nic fajnego nie przeżyć. Sprobuj spać w ciągu dnia,jak tyle dojezdzasz do szkoly to mozesz po drodze spać. Poza tym mozesz sprobowac to liceum zmienić. I odrobine wyluzowac z nauką,nie potrzeba kuć całymi dniami. Poza tym masz chłopaka a to już dużo,ja nawet chlopaka nie miałam,mysle,ze jakbym miala to by bylo wtedy lepiej. I naprawde byloby i jemu i rodzinie mega smutno jakbyś sie zabiła. Ogolnie nic dobrego z samobojstwa nie wyniknie,to same straty. Lepiej coś przetrzymać,potem sama wybierzesz co robić dalej,na studiach mogąbyć fajniejsi ludzie,nie poddawaj sie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×