Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość niemamsiły

mam problem z psychiką, pomóżcie.

Polecane posty

Gość niemamsiły

Mam straszny problem, a mianowicie czuję, że jestem na tym świecie nieszczęśliwa. Nie rozumiem ludzi, ich głupoty, nienawidzę tego, że oni czegoś nie wiedzą a przecież mają prawo nie wiedzieć. Sama czasem czegoś nie wiem. Kiedy ktoś zadaje mi pytanie, na które odpowiedź jest dla mnie oczywista, strasznie się irytuję. Ludzie bardzo dużo chcą ode mnie, oczekują jakbym była wyrocznią, a mi się nie chce im pomagać. Mi nikt nie pomagał i wiem, że da się do pewnych rzeczy dojść samemu, ale widzę jak te pasożyty tylko szukają, żeby kogoś wykorzystać. Czuję straszny bezsens tego, że jestem na tym świecie ...codzienne wstawanie do pracy, męczenie się z ludźmi, wracanie do domu, sprzątanie, spanie i tak w kółko, czuję, że nie spotka mnie już nic lepszego. Choć mam dobrego chłopaka i dosyć dobrą, ale ciężką pracę, zawsze myślę, że należy mi się więcej i chociaż do głupich raczej nie należę to nie mam ambicji (a już na pewno nie mam pieniędzy), żeby stworzyć coś fajnego. Mam znajomych, takich swoich, praktycznie codziennie się z kimś widujemy, mojego chłopaka mam 24 na dobę przy sobie. Nienawidzę ludzi mi obcych, których widzę na ulicy...zawsze śmieję się z ich wyglądu, wyzywam pod nosem za zachowanie, a najgorsze jest to, że nimi gardzę. Dlaczego gardzę ludźmi, których nie znam? po co mi to? zawsze zadaję sobie to pytanie, ale później znowu to robię... zaczynam szukać dla siebie ratunku, bo zaczyna mnie męczyć to, że jestem tak strasznie źle nastawiona do wszystkiego. Ale potrafię być też dobrą osobą, jeśli ktoś jest dla mnie miły potrafię oddać ze zdwojoną siłą, ale jeśli ktoś zajdzie mi za skórę też potrafię się zemścić ze zdwojoną siłą. Rodziców (którzy nie są razem, ale dali mi normalne dzieciństwo bardzo kocham i oni mnie też kochają ) mam super, rodzeństwo też, ale nie widujemy się często, bo każde mieszka w innym miejscu na ziemi i to też mnie męczy, że nie możemy być razem tylko dlatego, że jesteśmy biedni i musimy szukać ratunku w różnych stronach świata: dlaczego my? a nie ktoś inny? W pracy daję z siebie sto procent, ale im więcej z siebie daje tym więcej zaczynają ode mnie wymagać, zaczynają wykorzystywać to, że chętnie pracuje i staram się robić wszystko na 100 %. Tak narzekam, ale zdaję sobie sprawę, że moje życie to nie jest koniec świata, że są tacy co mają gorzej i to też mnie denerwuje, nie mogą mieć wszyscy dobrze? czemu świat złożony jest tak, że musi być równoważnia a co by się stało jakby wszyscy byli zdrowi, piękni, najedzeni i bogaci? Moje problemy z nienawiścią do wszystkiego pogorszyły się, kiedy skradziono mi auto pełne moich rzeczy na które zbierałam pieniądze cały rok, na auto też ciułałam sama. Złodziej pławi się w pieniądzach na wolności a ja muszę znowu ciężko i uczciwie pracować, żeby kupić nowe auto, bo muszę ponad 30 km jechać do pracy. Ta niesprawiedliwość mnie przytłacza, marzenia legły w gruzach, zaczynam się bać, że czegokolwiek się w życiu nie dorobię to stracę. Nie czuję się bezpiecznie. Boję się tego co będzie jak będę miała np. 30 lat. Czasem ten strach jest tak wielki, że chcę, żeby dopadła mnie ciężka choroba albo, żebym zginęła w jakiejś katastrofie, bo do samobójstwa się nie posunę, bo nie chciałabym sprawić zawodu rodzinie, nie chciałabym, żeby musieli płakać przeze mnie i tak mają ciężkie życie. Moje myślenie bywa bardzo egoistyczne, zdaję sobie sprawę, ale piszę to wszystko, bo chcę z tym wszystkim walczyć. Czy jest ktoś jeszcze kto ma takie problemy jak ja? Czy jest ktoś wstanie odpowiedzieć na któreś z moich pytań?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Odczyń sobi3 urok i wszystko wróci do normy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niemamsiły
potrzebuję odpowiedzi kogoś, kto mnie rozumie lub poradził sobie z problemem jaki mam ja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie mam czasu tego analizować, co napisałaś. Droga jest jedna, czyli poznanie siebie, tak by zrozumieć, dlaczego robisz to, tamtego nie, dlaczego odczuwasz w taki sposób. Możesz to robić na własną rękę, czytając coś z zakresu psychologii (trzeba dobrze dobrać lektury, by nie czytać podręczników, ani ezoterycznych bredni), lub wybrać się do psychiatry, najlepiej psychoterapeuty, który też musi być na poziomie. Takiego też trzeba poszukać. Rozmowa z człowiekiem stojącym z boku, wyrozumiałym i mającym wiedzę, może pomóc zrozumieć siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może tylko tyle, że z pewnością żyjesz w dużym napięciu i przeżywasz stany lękowe. Być może, jesteś osobą dość wrażliwą i z trudem znosisz niepowodzenia, tym bardziej, gdy są one tak niezasłużone, jak ta kradzież. Osoby emocjonalnie chwiejne, skupiają się na przykrościach i nadmiernie analizują je, gdy osoby pewniejsze siebie, idą dalej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niemamsiły
racja, bardzo analizuję swoje niepowodzenia, wręcz się ich boję. Nie lubię kiedy mi coś nie wychodzi, bo jak się za coś zabieram to daję z siebie na prawdę wszystko. Ale skąd ta nienawiść do ludzi i bezsens życia? Rozważam pójście do psychoterapeuty, ale jestem za granicą i mimo, że język obcy, którym się posługuję jest na wysokim poziomie to nie wiem jak poradzę sobie u lekarza, zwłaszcza takiego u którego jeszcze nie byłam nawet w Polsce. Dlatego na razie szukam pomocy tutaj. Dziękuję za jakiekolwiek nakierunkowania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Skąd ta nienawiść? Prawdopodobnie to jest złość. Ta złość wynika z niezadowolenia z samej siebie. Jesteś sfrustrowana, napięta, czujesz się niedowartościowana, zmęczona tym stanem, wręcz sobą. Tak więc, jesteś zła na samą siebie. Kradzież, to jakby sygnał ze świata, że ludzie są źli, że świat jest zły, więc wylewasz na ludzi, na ten świat swoją złość. Prawdopodobnie boisz się tego świata (to analizowanie niepowodzeń) więc traktujesz go, ludzi, którzy tworzą świat, jako wrogów. Oczywiście świat może być bardzo wrogi, ale realnie codziennie patrząc, przecież zostałaś okradziona/skrzywdzona, przez konkretną osobę/osoby, nie przez cały świat. Dobry, podkreślam dobry specjalista, nie jakiś szaman, po prostu umiejętnie ciebie zapyta, poprowadzi rozmowę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie mam za bardzo czasu, może potem, wieczorem wpadnę. W znacznym stopniu ciebie rozumiem, bo sam mam nerwicę i depresję. Rozumiem co to znaczy, żyć w takim napięciu i nie radzić sobie. Ty i tak nieźle sobie radzisz. Ja mam od dawna zupełnie przerąbane. Jeśli chcesz, daj maila, to możemy trochę popisać, bo naprawdę teraz nie mam czasu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Spróbuj spojrzeć na wszystko inaczej jesteś zdrowa,masz pracę,dobrego partnera.Problem tkwi tylko i wyłącznie w Tobie.Pomyśl czego Ci brakuje?To takie poznawanie siebie.U mnie najgorzej było jak chciałam nie wiadomo co.Przez te moje myśli czułam tylko bezsilność.Musisz parę rzeczy pozmieniać w swoich przekonaniach.Po pierwsze dojść do wniosku wobec których spraw wokół siebie jesteś bezsilna/niesprawiedliwość na świecie/a wobec,których bezradna/tu możesz coś zmienić/. Twoje myśli zbyt dużo czasu spędzają w przeszłości i oddają się takiemu ogólnemu poczuciu krzywdy.To jest bardzo niedobre bo przeszłości nie można zmienić.Masz wpływntylko na to co jest teraz i na to co przed Tobą. Szczęście w ogólnym pojęciu to jest coś,co składa się z maleńkich chwil,które człowiek musi zatrzymać. Ktoś kiedyś jak byłam młodsza powiedział do mnie:Szcżęście jest wtedy kiedy założysz na cały dzień za małe buty a wieczorem je zdejmiesz.Zawsze o tym pamiętam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziękuję za wszystkie odpowiedzi, potrzebuję takiego uświadomienia co ze mną może być nie tak. Niby wydaje mi się, że wiem,widzę błędy które popełniam, ale widocznie moja frustracja zaczyna osiągać zenit, choćby dlatego, że proszę Was o pomoc a nigdy nikogo o nią nie proszę i zazwyczaj sama potrafię rozwiązywać swoje problemy. Czuję, że ta kradzież mogła trochę moją psychikę podniszczyć, bo to pierwszy taki epizod w moim życiu przez który zrozumiałam, że coś mi w życiu grozi, że nie mogę się czuć bezpiecznie. I, że mimo tego, że zawsze zachowuje wszelkie środki ostrożności to muszę je teraz jeszcze bardziej zwiększyć a to już będzie bardzo ciężkie, bo ile można się bać i uważać. Czeka mnie na pewno ciężka droga przez życie. Zostawiam maila : swojska91@tlen.pl napisz jak będziesz mieć czas i ja odpiszę jak też go będę miała, pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiem, że problem tkwi we mnie, bo czasami jestem bardzo nie znośna ze swoją opryskliwością. Na szczęście, wielu ludzi się do tego przyzwyczaiło i często ten mój cynizm, ironiczne podejście i nerwy obracamy finalnie w żart. W dobre dni doceniam to co mam, ale jak sobie pomyślę, że spotkało mnie coś złego to jestem zła, dlaczego spotkało to właśnie mnie? Oprócz tłamszenia ludzi, którzy zaczynają ode mnie za dużo wymagać, nie robię nikomu nic złego. Staram się być miła, naprawdę się staram.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
idź do spowiedzi !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak jesteś k... mądra, taka wyrocznia dla innych a nie widzisz ze potrzebny ci psycholog, a może tez psychiatra. To oni sa fachowcami od takich jak ty a nie ludzie z forum

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zanim pójdę do psychiatry a kiedyś na pewno to zrobię, chcę poznać opinię ludzi takich jak ja, ciężko pracujących, których też spotkało coś złego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TixTom
Nie jesteś sobą. Zjedz snicersa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niedobrze jest myśleć dlaczego mnie spotyka jakaś zła rzecz.A dlaczego Ciebie ma nie spotykać coś złego?.Jesteś jakaś wyjątkowa?A może masz kompletny brak pokory wobec życia…Kradzież rzeczy materialnych nie jest taka najgorsza.To tylko rzeczy.A może nie masz innych wartości w życiu?Zastanów się nad tym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niemamsiły
myślę o kradzieży auta w inny sposób niż Ci się wydaje, ktoś w 3 minuty odebrał mi rok ciężkiej 12 godzinnej dziennej pracy. Nie płakałam nawet za samym autem i tymi rzeczami. Na pewno straciłam poczucie bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Jestem młoda, auto to pierwsza rzecz na którą udało mi się odłożyć pieniądze ciężką pracą, później będę płacić za to zdrowiem. A złodziej cieszy się pieniędzmi z auta, wolnością i jego życie ma sens, bo jego "praca" to chwila strachu. Męczy mnie to, że świat jest taki niesprawiedliwy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Również byłam senna, zmęczona, nic mi się nie chciało. Miałam objawy depresji i nerwicy. Trafiłam przypadkiem na stronę energiaduchowa.pl . Zamówiłam oczyszczenie aury. Jak się okazało był to strzał w dziesiątkę na moje problemy. Teraz jestem osoba pełną wigoru i chęci do działania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×