Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Bóg Honor i Ojczyzna? czy Wit, Keller i Noxelia?

Polecane posty

Gość gość
Keller często nocami, jak żona bawiła u kolegi, zakradał się do pokoju córeczek i jak już się upewnił że śpią, a zawsze był pewny, bo do kolacji dorzucał im hydroxyzyne na mocniejszy sen, wskazującym i środkowym palcem masował je po pitkach. Robił to naprzemiennie, raz jedną córcie, raz drugą, jednocześnie drugą ręką obcierał spoconą i czerwoną twarz, szepcząc sam do siebie "jestem taki podniecony..." Keller nie mógł dać niestety upustu samemu sobie, gdyż jego członek od pewnego czasu odmawiał mu posłuszeństwa. Keller wierzy w zabobony Aborygenów, że każde zdjęcie zabiera fragment duszy i po tym jak sfotografował swoje przyrodzenie dla Misi (kafeteryjna Kciukiem) i je wysłał do niej, z niewielkich rozmiarów członka uszła dusza i z samego mikro zrobił się flak, czyli mikroflak. Ale zanim popadł w tą podłą impotencką przypadłość, mimo posiadania skromnych rozmiarów członka, miewał niezwykle obfite wytryski. Jednak wytryski były pozbawione plemników, gdyż Keller nie posiada zbyt wiele testosteronu. Obfitość jego ejakulacji wynikała z faktu, że często zamykał się w łazience na długie godziny, a tam po lubieżnie pobudzał swoją prostatę puszką po dezodorancie Nivea. Keller to kafeteriusz o nicku Młodsze Ciacho, udzielający się na topiku "Paląc ognisko w bieszczadzką noc", jest serdecznym przyjacielem Noxelii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×