Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Mieliscie kiedys tak ze rozstaliscie sie z wasza partnerka partnerem albo oni z

Polecane posty

Gość gość

wami, ale nie wychodzilo wam (i/lub im tez) z innymi osobami, wiec wrociliscie do siebie? Jesli tak to czy to sie dobrze dla was skonczylo? W sensie inny czas, zmieniliscie sie troche i zwiazek byl juz lepszy, czy wyszlo na gorsze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to zawsze siłą rzeczy wychodzi na lepsze ,nigdy na gorsze , człowiek staje sie stabilniejszy , zna sie na tyle że wie czy moze urazić, jest ostrożniejszy z czasem to uczucie staje sie silniejsze niż to kiedy było kiedyś,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ktos jeszcze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli byliście małżeństwem i nie było rozwodu,to można dac sobie szansę.A jeśli chodzi o dawnych chlopaków/dziewczyny z którymi chodziło się,to nigdy w zyciu.Już dawno zmieniliśmy swoje priorytety,mamy inny bagaż doświadczeń ,inne ideały.To już inny facet niz dawniej.Czasami skrzywiony,pokiereszowany, z nałogami.Nie miałabym ochoty naprawiać kogoś takiego.Szkoda zycia.Za dużo nas dzieli,za dluga przerwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To zależy od człowieka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
każdy człowiek to osobna historia,a i pary się rozstają z różnych przyczyn,wszystko to kwestia jak ludzie się dogadują

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No tak, zgadzam sie, tylko chcialam jakies konkretne przyklady, czy komus sie udal powrot (albo nie udal). Nie bedzie to mialo wplywu na moja stuacje ale i tak jestem ciekawa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zraniona i smutna
Jestem teraz w takiej sytuacji,załamana i chciałabym by narzeczony wrócił

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U mnie to "tylko" chlopak, ale tesknie za nim i szlag mnie trafia jak mysle ze przytula inna (nie wiem czy ma juz inna, ale zakladam ze tak). Od rozstania minelo 1,5 miesiaca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zraniona i smutna
A ile byliscie razem? My 7 lat i zareczeni,jestem załamana, co się u was stało?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zraniona i smutna
A ile by liście razem? My 7 lat i zareczeni,jestem załamana,co się u was stało?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Silene
My byliśmy razem 5 lat, 5 nie jesteśmy. Rozstaliśmy sie, bo dzieliła nas zbyt duża odległość, ocean, ja chciałam dziecka, on nie, robiłam mu jazdy. ja odeszłam. Po 3 latach bardzo chciałam wrócić do niego, ale on zdecydowanie mnie odepchnął. Po 1,5 roku prób odcięłam sie od niego. Wyrzuciłam z kontaktów, jednak bardzo bardzo za nim tęsknię. Uważam, że powrót po kilku latach jest już niemożliwy. Ludzie sie zmieniają, układają sobie jakoś życie, nie chcą wracać do przeszłości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zraniona i smutna
U mnie minęło dwa tygodnie a dla mnie wieczność ,ja jestem wrakiem człowieka tak cierpie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja znam pare, ktora sie zeszla po 3 latach, ale nie znam szczegolow. Tylko ze chodzili ze soba w liceum, potem sie rozstali na 3 lata i potem sie zeszli, a teraz sa malzenstwem. Ale niestety nie znam szczegolow... Znam tez pare ktora sie zeszla po 20 latach ale oni sie kochali tylko nie mogli byc ze wzgldu na niechec rodzin. A u mnie poszlo o roznice oczekiwan i charakterow ;/ Ja chcialam to jeszcze naprawic, mowilam mu ze go kocham a on juz nie chcial... Ja 30, on 32. On na pewno szybko kogos znajdzie, a mnie sie nie chce juz angazowac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Silene
A jak długo nie jesteście razem? Wydaje mi sie, ze im szybciej od rozstania, tym łatwiej sie zejść. Potem ludzie układają sobie życie i już nie chcą wracać do tej samej rzeki. Mysmy mieli też mnóstwo przeciwności losu. ja od początku nie wierzyłam w ten związek i ja go rozwaliłam. Zrozumiałam za późno. Dlatego jak Tobie bardzo zależy i jesteś pewna że chcesz z nim byc mimo przeciwności, walcz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Silene, ale on nie chce. W ogole to rozstanie bylo zlozone, zerwal jednego dnia, za tydzien sie spotkalismy rozmawiac o kompromisie i myslalam ze to sie udalo, ze ok damy sobie jeszcze troche czasu na poprawe (inicjatywa byla moja). A co on zrobil? Po 2 dniach nieodzywania sie zerwal przez smsa ze to sie nie uda, ze on wymogl namnie te kompromisy itd ;/ Wiec chyba nie chce. A teraz jak sie spotykamy zawodowo to ma taka smutna/zagniewana mine, mowi mi tylko czesc :( A taki zakochany byl, mowil, ze dalby sie za mnie zabic i co? I jednak nas przeroslo codziennie zycie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do Silene - nie jestesmy razem 1,5 miesiaca. Wtym czasie widzielismy sie zawodowo ze 3 razy i tylko czesc-czesc ;/ Nie wiem co u niego, czy odszedl do innej, mowil ze nie, ale mogl klamac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do Silene - piszesz ze zniszczylas ten zwiazek, ja troche tez, ale mysle ze u nas byla wina pomiedzy. Ale dla mnie milosc to chec naprawy, a on nie chcial juz. Mial pretensje ze rzadko mowie kocham, ale co mi teraz po tym jego kocham :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zraniona i smutna
Ja tez nie wiem do końca co się stało,mieliśmy plany itd ostatnio było sporo kłótni ale to nie powód żeby po 7 latach tak uciec jak on,próbowałam z nim rozmawiać, prosilam ale zachowywał się jakby sam nie wiedział czego chce od swoich tygodni milczy a mi świat się zawalił,jestem w szoku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Silene
Wiesz, gdyby Ci wszystko pasowało, nie zniszczyłabyś związku. ja też. Ja za późno zrozumiałam, że kocham go bezwarunkowo, że mogę pójść na wszelkie ustępstwa, a byłoby ich sporo. On by nie wrócił do PL, ja nie miałabym tam czego szukać, czyli związek na odległośc. Nie chciał dzieci. Mnie to wszystko przerastało. obiłam mu sceny, nie okazywałam uczucia, jego to bardzo deprymowało. Chyba sie ucieszyl jak ostatecznie odeszłam. I też nie chciał słyszeć o powrocie. Jest sam. Czasem do miłości, do poświęcenie wszystkiego w jej imię trzeba dojrzeć. Czasem dojrzeje sie za późno. Ale trzeba wyciągać z tego wnioski.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do Silene
Moj swiat sie nie zawalil, jednak cos tam mi zostalo jeszcze, ale tesknie, wspominam, zal mi, zdarza sie ze zasypiam ze lzami, w ogole poplakuje w ciagu dnia, czy jak jade autobusem czy jak siedze w pracy. Ale nie moge juz mu wiecej proponowac kompromisow, narzuca sie itd Moze chociaz on bedzie szczesliwy w zyciu bo ja to juz na pewno nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cor33
Po kilku miesiacach powrot jest mozliwy po kilku latach juz nie...Czy warto wracac trudno jednoznacznie Ocenic taki powrot wymaga wiele wysilku i pracy nad zwiazkiem bo wiadomo latwiej zbudowac cos od podstaw niz robic generalny remont. Nie jestem do konca przekonana czy takie powroty maja sens

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Silene
Narzucanie się nie ma sensu. jeśli on się zablokował, nie zmienisz tego. Żyj dalej, nie masz innego wyjścia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zraniona i smutna
Ja od dwóch tygodni leże i płacze nie umiem normalnie funkcjonowac mam 32 lata i czuje się przegrana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mają, jesli oboje partnerów tego chce. Mają wspólną przeszłość, już sie znają, nawet jak sie zmienili, to jednak oglne cechy charakteru są te same. Bardziej sie oboje starają. Moim zdaniem w pewnym wieku, nawet łatwiej jest do siebie wrócić, niż zaczynać coś nowego, kiedy partnerzy mają bagaż doświadczeń, oczekują ideału, kompletnie sie nie znają i przyzwyczajenia drugiego mogą być nie do zniesienia. Ale aby sie zejśc ponownie, oboje partrów musi tego chcieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zraniona i smutna
Zrobiła bym wszystko by wrócił, ale mam związane ręce do tego nie wiem co tak naprawdę się stało skoro zawsze zapewniał ze razem damy rade,pokonany problemy,serce mi pęka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do SIlene
No tak, u nas poszlo o nie okazywanie uczuc (ja), ze malo czasu z nim spedzam itd. A nie spedzalam wiecej, bo na kazdym spotkaniu pozowal na skrzywdzonego i w delikatny albo mniej sposob chcial na mnie cos wymuszac. Zle sie z tym wszystkim czuje. Bylismy razem krotko, ale i tak jest duzo wspomnien... Ale t prawda, ja juz nie moge go odblokowac ani przekonac. Wiem tez ze ja juz nie bede szukac nikogo, najwyzej zmarnuje reszte zycia na samotnosc :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A może rzeczywiście nie pasowaliście do siebie? Może teraz płaczesz nad przysłowiowym rozlanym mlekiem? Nie wiem co on na Tobie wymuszał, ale jeśli chciał Cię zmieniać, to to nie był dobry sygnał dla związku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zraniona i smutna
Silene przynajmniej wiesz o co poszło...ja juz nic nie wiem a 7 lat to dla mnie bardzo długo tez nie zwiąże sue z nikim a nie chce być sama koszmar

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do Silene
No wymuszal, zebym bardziej okazywala milosc na wszystkie mozliwe sposoby, czesciej u niego bywala (chociaz ja sie zle czuje w jego mieszkaniu). Ja wiem ze to sa oczywiste rzeczy jak sie ludzie kochaja, ze powinni byc caly czas razem, ale ja jestem powolna w kwestiach uczuc, wylewnosci itd. mowilam mu o tym. I tak stwierdzil w grudniu ze sie zmienilam na lepszei ze sie dalej zmieniam, ja tez to widzialam, ale widac mial mnie dosc :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×