Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Jess94

Zakochałam się będąc w związku.

Polecane posty

Witam wszystkich, założyłam tutaj sobie profil by dowiedzieć się czegoś z waszych wypowiedzi jak i porozmawiać. Otóż mam pewien problem. Z moim chłopakiem jesteśmy rok czasu ze sobą, w sumie jak by liczyć tak dokładnie to 9 miesięcy, ponieważ wyjechał do Holandii i czekałam na niego 3 miesiące. Miesiąc temu wrócił i po tygodniu wyjechaliśmy razem. Bardzo często się kłócimy o byle pierdołę, jeszcze teraz doszło nam pracowanie na tej samej zmianie i na tym samym magazynie. Mieszkamy również razem w jednym pokoju w hotelu, więc kłótni nam nie brakuje. Codziennie przynajmniej 2 razy. Bardzo już mnie to męczy i powiedziałam mu o tym, on również tak twierdzi i mówi że musimy się zmienić obydwoje. Wszystkie próby na nic, otóż pewnego weekendu pojechaliśmy na imprezę do znajomych ze szkolenia, potem w drugi weekend znów tam pojechaliśmy i z początku myślałam że się zauroczyłam w innym chłopaku, lecz okazało się że on mieszka z nami w tym samym Hotelu, na tym samym piętrze i w dodatku na przeciwko naszego pokoju. Z początku byłam tym zdziwiona, lecz potem zaczęło mi się to podobać. Rozmawialiśmy coraz częściej, gdy mój chłopak jechał do pracy na poranną lub popołudniową zmianę a bywało tak że ja miałam w ten czas wolne to chodziłam do niego do pokoju i rozmawialiśmy sobie, oglądaliśmy TV, piliśmy piwko ... po czasie zrozumiałam że zakochałam się w nim. To było silniejsze ode mnie. Napisałam mu na facebooku że bardzo mi się podoba, on również mi to napisał. Zaczęliśmy flirt. Oczywiście nie całowaliśmy się ani razu. Dokładnie wczoraj pojechał na tydzień na urlop do Polski. Piszemy ze sobą codziennie odkąd się znamy. Nie myślę o niczym innym tylko o nim. Napisał mi że nigdy nie miał dziewczyny, jesteśmy w tym samym wieku. Mamy po 21 lat. Nie wiem co mam z tym zrobić. On jest bardzo miłym, sympatycznym chłopakiem. Imponuję mi swoją kulturą i zachowaniem. Jednak problem tkwi w tym że on nie miał nigdy dziewczyny i jest prawiczkiem. Ja bywałam w poważnych związkach. Mój najdłuższy trwał 4 lata. Boję się być nauczycielką. Druga sprawa jest taka że jestem jeszcze w związku i moi rodzice nigdy nie akceptowali żadnego z moich chłopaków a mojego obecnego bardzo lubią, wiadomo że oni z nim nie będą tylko ja ... ale tak patrząc na to wszystko to już sama nie wiem co mam robić. Może ktoś miał z was podobną sytuację ? Proszę o pomoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zerwij z obecnym chłopakiem i zwiąż się z tym nowym :) Co do nauki, to pewnie szybko wszystkiego się nauczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nigdy nie miałam takiego "wydarzenia" w życiu, ale mogę jedynie Ci doradzić.. Pomyśl tak : Czy kochasz swojego partnera z którym teraz jesteś ? Jak nie to raczej sprawę mamy rozwiązaną :) No i co z tego że jest prawiczkiem ? To chyba dobrze nawet :D Masz świadomość że jego pierwszy raz będzie z osobą którą kocha- Tobą, a jak Ty byłaś dziewicą to myślisz że jak tamten chłopak myślał ? :D też musiał Ciebie nauczać co i jak itp. Więc dla mnie jest to takie błędne koło, bo boisz się czego ? Tak naprawdę niejeden prawiczek wie lepiej co i jak w tych sprawach od takiego co się "puszcza" na prawo i lewo ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Od jakiegoś czasu gdy mój chłopak mówi mi " Kocham Cię " to czuję że to jest takie zimne, nie prawdziwe .. ja mu nawet nie potrafię odpowiedzieć a gdy już mu odpowiadam to zapewne sama się okłamuję. Dużo razy mnie okłamywał o czym dowiadywałam się sama. Gdy już mu powiedziałam o tym że wiem, to dopiero się przyznawał. Skąd mam wiedzieć czy w Holandii gdy był sam to mnie nie zdradził. Jestem uczciwą osobą dlatego nie chcę ranić kogoś innego. A po za tym, to wszystko ... jak moi rodzice na to zareagują, jego również bardzo mnie lubią, bardzo dobrze się dogaduje z jego siostrami ale przecież nie o to chodzi prawda ? to ma być moje życie i to ja mam być szczęśliwa. Z resztą z tym prawiczkiem masz rację :-) jest jeszcze jeden problem. Nie napisałam wam że ten chłopak w którym się zakochałam mieszka w Będzinie a ja w Gdyni. Jest to 6 godzin drogi pociągiem . :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nikt przenigdy nie odda Ci straconych dni życia, w których zastanawiasz się czy pozwolić sobie "oszaleć" na czyimś punkcie, czy wypada coś zrobić czy nie.. Miłości nie interesuje, że jesteście 6 godzin od siebie, jeśli miłość jest to jest - kropka :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziękuję za wypowiedzi :-) może i macie rację . Będę nad tym myśleć. :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zapytaj sama siebie, czy go kochasz. jeżeli nie kochasz, albo wahasz się i nie potrafisz jednostronnie powiedzieć, czy tak lub nie, to znaczy, że Wasze relacje są zachwiane. nie kochasz go, więc marnujesz swój, ale i jego czas. nie boisz się, że tkwiąc w tym związku z obecnym partnerem zaprzepaścisz swoją szansę bycia z tym drugim? nie boisz się, że on pomyśli, że kurczę, fajna babka z Ciebie, ale zajęta i zacznie szukać czegoś nowego? a jak sama wiesz, poznanie wielokrotnie oznacza przypadek, choćby tak jak w Waszym przypadku. skończyłabym z Twoim partnerem bez względu na zdanie rodziny, w końcu to Ty z nim żyjesz, a nie oni. na pewno są i będą szczęśliwi z Twojego szczęścia. nie musisz się nikomu tłumaczyć, ale wystarczy po prostu powiedzieć prawdę, że Wasz związek się ochłodził i że oboje męczyliście się w swoim otoczeniu. nie musisz od razu biec w ramiona tego nowego, ale po prostu poznawać się, spotykać, w końcu tych spotkań, kontaktu Ci brakowało w związku, skoro był za granicą. postaw na poznanie, na zaznajomienie się, na akceptację. nie pakuj się do łóżka póki co, nie ogłaszajcie się mianem pary. poznajcie się, poznajcie swoje priorytety, bo jeżeli Twoim głównym problemem jest seks i to że będziesz musiała go uczyć, to chyba mijasz się z przeznaczeniem. zastanów się, czy warto zawracać mu gitarę, jeżeli Tobie chodzi tylko o związek fizyczny, seks i inne przyjemności związane z pożądaniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×