Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Chrzciny, doradźcie

Polecane posty

Gość gość

Doradźcie mi czy tak wypada z mojej strony czy też nie. Otóż mieszkamy z mężem w kawalerce i jednym dzieckiem, które chcemy ochrzcić. Nie stać nas na wyprawianie po chrzcinach obiadu w restauracji, taniej wyjdzie w domu, ale.. w kawalerce mamy 3 osobową kanapę, mały stół na max 6 talerzy. Mogli byśmy pożyczyć od kogoś krzesła, ale przy stole zmieści się max 6 talerzy i to małych!!! Jest nam tu ciasno, dziecka rzeczy sporo zajmują: łóżeczko, zabawki itp. Moja mama również mieszka w kawalerce, teściowie w dużym mieszkaniu, ale nie chcą "użyczyć" terenu :) ok, rozumiem. Postanowiliśmy z mężem, że po kościele wszystkich nie zaprosimy do domu, bo to nie realne, tym bardziej że dziecko będzie przytłoczone tak dużą ilością gości w 1 pomieszczeniu... wiem, że tak głupio, ale co mamy zrobić? Gości ograniczyliśmy do minimum: - My - 2 osoby + dziecko - Chrzestna z mężem 2 osoby - Chrzestny - Moja mama - Teściowie 2 osoby - Mój dziadek - Babcia męża 10 osób!!! Kogo w takim razie zaprosić do domu po kościele? Proszę nie śmiejcie się i nie dogryzajcie! Myśleliśmy by po kościele pójść ze wszystkimi na spacer z dzieckiem a później zaprosić do domu tylko chrzestnych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość betty842
Hmmm...zrezygnowałabym z babci i dziadka ale to i tak tylko o dwie osoby mniej...A nie moglibyście tego rozdzielić na dwa dni i część zaprosić zaraz po chrzcie a część następnego dnia? Np zaraz po chrzcie zaprosić tylko chrzestnych a następnego dnia rodziców,dziadka i babcię. Myślę,że rodzicom idzie wprost powiedzieć o swoim problemie i pewnie nie pogniewaliby się gdybyście zaprosili ich np na następny dzień,albo nawet za tydzień.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też dobry pomysł, dziękuję :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Już nawet pominęliśmy moje i męża rodzeństwo z rodziną i dziećmi, ale oni młodzi to zrozumieją że tylko do kościoła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pozycz stół i krzesła od mamy i zaproś wszystkich. Wiem ze będzie ciasno ale będą wszyscy zadowoleni. Dzieląc na dwa dni ktos poczuje sie wazniejszy i mniej wazny a po drugie dwa razy obiad szykowac? Ja bym pozyczyla i zrobila dla wszystkich. Każdy zrozumie sytuacje bo to kawalerka ale za to wszyscy wazni :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bez urazy ale to bez sensu. Ja na twoim miejscu nie robiłam poprostu chrzcin w sensie imprezy. Zaprosilabym do Kosciola chrzestnych i rodziców i tyle. Kogolwiek bys z tej listy skresliła to dla mnie jest przykre bo to sa najwazniejsze jednak osoby. Twoi rodzice, Jego rodzice, dziadkowie ,babcie , chrzestni. Lepiej nie robic zadnego poczetsunku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mhm ciezka sytuacja. Nie wyobrazam sobie takich chrzcin. Moi rodzice, tesciowie, babcia jedyna, siostra z rodzina i moj brat z rodzina to moja rodzina. I kocham ich tak samo nie mogłabym wydzielac kogo zaprosic a kogo nie. Chyba bym wolala chrzcin nie robic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dla mnie wszyscy są ważni, ale jak to zorganizować w kawalerce gdy w tym samym pokoju stoi łóżeczko dziecka, jest ciasto i dziecko może poczuć się przytłoczone taką ilością osób w 1 małym pokoiku :( Chrzciny robimy, bo być muszą, rodzina nie odpuszcza. Ale jak ich ugościć? Dla wszystkich gości nie zmieszczą się talerze na stole i szklanki. Max 6 osób i tak jest wtedy ciasno i tłoczno w pokoiku. Masakra :( ja już nie wiem co robić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A może jednak zaproś gdzieś na obiad? wcale nie musi to być jakiś wystawny bal - normalny obiad i jakiś deser. Myślę, że wyszłoby niewiele drożej niż w domu a wszyscy zmieściliby się. W kawalerce nie bardzo masz jak gościć ludzi skoro w jednym pokoju mają być i goście i łóżeczko i wszystko... Albo skoro teściowie nie chcą użyczyć pokoju to ich nie zapraszajcie ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie masz nikogo kto mógłby udostępnić swoje mieszkanie ? Koleżanki , sąsiadki , przyjaciółki ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Koleżanki mają swoje rodziny, dzieci, małe mieszkania i głupio by mi było je prosić o użyczenie mieszkania. Nie stać nas na takie posiadówy w restauracji. W domu mogę ugotować rosół, obiad + ciasto i nic więcej, bo to wystarczy. W restauracji stanowczo drożej jak się zorientowaliśmy. Przy stole mieści się max 6 talerzy by nie jeść nic "na kolanach", musiała bym podawać wyporcjowane już na talerzu jedzenie, ale co z resztą osób? Krzesła jeszcze poza stołem będą sobie stały, bo nie wszyscy przy tym stole się zmieszczą i co tak na środku pokoiku na kolanach mają jeść? To naprawdę minimum gości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
" gość wczoraj Pozycz stół i krzesła od mamy i zaproś wszystkich. Wiem ze będzie ciasno ale będą wszyscy zadowoleni. Dzieląc na dwa dni ktos poczuje sie wazniejszy i mniej wazny a po drugie dwa razy obiad szykowac?" Wg mnie na chrzcie najważniejsi są chrzestni bo bez nich chrzest by się nie odbył. Dlatego to ich zaprosiłabym zaraz po chrzcie. Natomiast rodzice to najblizsze nam osoby,które z pewnością zrozumieją sytuację i nie obrażą się jesli zaprosimy je następnego dnia. Przynajmniej w mojej sytuacji by tak było. A szykowanie obiadu dwa razy? Przecież można przygotować od razu więcej a na drugi dzień tylko odgrzać (lub usmażyć). Kapusta odgrzewana może być,rosół (bez makaronu) też może być z poprzedniego dnia.Więc na drugi dzień wystarczyłoby ugotować makaron,ziemniaki i ewentualnie usmażyć np kotlety jeśli mięsa nie szłoby odgrzać. Jak dla mnie na jedno wychodzi czy szykujesz obiad od razu na 10 osób czy jednego dnia na 5 a drugiego też na 5. Nie twierdzę,że to rozwiązanie jest najlepsze bo autorka wątku sama musi podjąć decyzję jak to zorganizuje ale gdybym ja była na jej miejscu to rozdzieliłabym to na dwa dni bo wiem,że moi rodzice i teściowie nie poczuliby się urażeni,ze są zaproszeni na następny dzień.No ale wiadomo,ludzie są różni...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×