Gość gość111 Napisano Lipiec 2, 2015 Cześć, piszę, bo może ktoś też ma podobny problem, albo go jakoś rozwiązał. W każdym razie mam potworne problemy ze wstawaniem. Pracuję na noc, kilka razy w tygodniu, stąd mój sen jest bardzo nieregularny. Jak jestem w pracy, to kładę się spać koło 4-6 (zależy o której skończymy), i wstaję koło 12-13. Kiedy mam wolną nockę, kładę się koło północy i... no właśnie. Mimo nastawiania budzika (który po prostu wyłączam i idę spać dalej), budzę się o 10, 11 ... Wkurzam się, bo marnuję dużo czasu. Mam dużo na głowie, ale nie mogę się zebrać, żeby wstać i działać. W łóżku czuję się bezpiecznie, a kiedy wstanę - wiem, co mnie czeka. Dlatego przedłużam drzemki ile mogę. Dzisiaj - wstałam półtorej godziny po pierwszym budziku. Wczoraj - dwie godziny. Ustawianie budzika daleko od łóżka nic nie daje - bo wstaję, wyłączam go, i wracam do łóżka. Nie ma mnie kto budzić, bo współlokatorzy pracują od rana, i do popołudnia jestem sama w mieszkaniu. Ma ktoś jakieś rady? Sprawdzone sposoby? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach