Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Nowe prawo drogowe

Polecane posty

Gość gość

Po burzliwych obradach sejmowa komisja infrastruktury przyjęła projekt zmian w Prawie o ruchu drogowym, przyznających nowe, znaczące przywileje dla pieszych. Oczywiście w trosce o ich bezpieczeństwo. s Przeciwnicy proponowanej nowelizacji Prawa o ruchu drogowym wyrażają wobec niej co najmniej kilka wątpliwości. Jedna z nich ma charakter zasadniczy. Chodzi mianowicie o uznanie i ostateczne uwzględnienia tego przepisach, że jezdnia to miejsce przeznaczone przede wszystkim dla pojazdów. Piesi są tu w gruncie rzeczy intruzami, więc to na nich powinien głównie spoczywać obowiązek zachowywania ostrożności. Powtarza się też pytanie, jak poznać, że pieszy ma zamiar wkroczyć na przeznaczone dla niego przejście? A może tylko przypadkowo przy nim przystanął? Czy niejednoznaczność takich sytuacji nie spowoduje zamieszania i, wbrew intencjom pomysłodawców zmian w przepisach, nie przyczyni się do wzrostu zagrożenia na drogach? s Przypomina się też, że w niektórych szczególnie uczęszczanych przez pieszych rejonach miast nowe przepisy mogą całkowicie sparaliżować ruch drogowy. Niektórzy wskazują na doświadczenia z przyznaniem większych uprawnień rowerzystom, które doprowadziły do wzrostu liczby wypadków z ich udziałem. Jak zwykle najdobitniej wyrażają swoje opinie internauci... "Przepis dobry, ale powinno się wprowadzić następujące zapisy: w sąsiedztwie przejścia obrysować linię w kształcie litery U, w której pieszy musi się znaleźć, żeby móc wejść na jezdnię; wprowadzić mandaty dla pieszych, przebywających w tej strefie, a nie zamierzających przejść przez jezdnię; zlikwidować przejścia bez sygnalizacji na trasach powyżej 50 km/h - tam powinny być światła; zlikwidować przejścia bez sygnalizacji na jezdniach o dwóch pasach - tam jest większość potrąceń, a potem jadymy!!!!!" - występuje z konstruktywnym wnioskiem "Tomaszek".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"No to będzie jazda. Zakłady pogrzebowe już zacierają ręce. Przecież piesi imbecyle (sorry, nie wszyscy) będą teraz włazili wprost pod samochody, bo będą mieli pierwszeństwo bezwzględne (...) Nie powinno się wprowadzać tego typu przepisów, a wprost przeciwnie, ograniczyć pieszym przywileje, bo już teraz zachowują się jak święte krowy" - gorączkuje się internautka, deklarująca, że nie ma prawa jazdy i porusza się pieszo. Tak się też zresztą przedstawia: "piesza". s "Zamiast uchwalić nakaz zatrzymania się pieszego przed przejściem, co zmniejszyłoby pewnie ilość potrąceń o 90%, to oni ostrzelają sobie w kolano!" - zauważa "kerofca". s "No to dla przykładu w Katowicach jak się zatrzymasz przed przejściem rano to około południa przy dobrych wiatrach ruszysz dalej... I tak jest w każdym większym mieście w Polsce lub punktach newralgicznych nawet w małych miejscowościach (cmentarze, targowiska, lokalne imprezy). Ponadto kilka razy prowadząc samochód miałem sytuację , że zbliżając się do przejścia dla pieszych zatrzymywałem się przed nim w celu kulturalnego przepuszczenia pieszego, który idąc chodnikiem i zbliżając się do przejścia, zatrzymywał się przed nim... i sobie stał, bo akurat miał takie prawo i chęć, żeby stać a nie przechodzić" - dzieli się swoimi doświadczeniami i spostrzeżeniami "Tomasz". s "Teraz ja będę kierował ruchem. Będę sobie podchodził do przejścia i będę sobie tam stał. I niech się jakiś kierowca ruszy, to go sfotografuję i podkabluję" - grozi "czubek". s "To znaczy, jak rolnik będzie chciał strajkować to wystarczy, że stanie przy drodze i zapali papierosa" - komentuje "jak1".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×