Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Problem z odżywianiem partnera

Polecane posty

Gość gość

Kilka tygodni temu zamieszkałam z partnerem i mamy spór o kwestie kulinarne. On uwielbia wszelkie niezdrowe żarcie, chce tylko kupować wędliny paczkowane w hipermarketach, najtańszą margarynę do chleba i nie wyobraża sobie zupy, która nie była gotowana na kostkach rosołowych, przyprawiona kucharkami i maggi. Uwielbia zupki z torebek itp. Pali w domu jak smok. Co najgorsze, jako, ze zarabia więcej ode mnie narzuca, bym to ja przystosowała się do jego kuchni. ja chciałam to załatwić w inny sposób, po prostu- ja kupuję dla siebie masło, jemu margarynę do kanapek. Sobie wodę mineralną na upały, jemu coca cole lub oranżadę (bo wody się nie napije), ale on nie zgadza się na podwójne wydawanie pieniędzy, twierdzi, że jak ja mogę się przejmować tym, co jem, skoro i tak kiedys wszyscy umrzemy. Uwielbiam owoce, ale on nie, więc zamiast owoców on woli ciastka i chipsy, czyli ja mam z owoców zrezygnować, bo przecież nie mogę kupić owoców dla siebie i ciastek dla niego. Byłam wolna do 30 roku życia, mieszkałam sama, zdrowo się odżywiałam, uprawiałam sport, dom był pachnący- bo nikt w nim nie palił, a teraz mieszkam w smrodzie papierochów i jego dziwi, zę mnie to śmierdzi, on mówi, ze tego nie czuć jak się wywietrzy, a ja wszystko czuję. W pracy ostatnio spytano mnie, czy zaczęłam palić, bo ode mnie czuć! Po prostu wszystkie ubrania w szafkach przesiąknęły dymem. Jakie rozwiązanie widzicie? Jak namówić go, bym ja nie rezygniowała ze swojej diety, byśmy po prostu pozostali przy tym, co lubimy, a nie jedno musiało dostosować się do drugiego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jedyne co się kwalifikuje do zmiany, to facet. Zarabiasz, kupujesz sobie to, na co masz ochotę. Tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co najgorsze, jako, ze zarabia więcej ode mnie narzuca, bym to ja przystosowała się do jego kuchni. ja chciałam to załatwić w inny sposób, po prostu- ja kupuję dla siebie masło, jemu margarynę do kanapek. Sobie wodę mineralną na upały, jemu coca cole lub oranżadę (bo wody się nie napije), ale on nie zgadza się na podwójne wydawanie pieniędzy, xxx czyli mimo, że zarabiasz na siebie nie masz prawa głosu, tak? masz robić i jeść to co on chce pomimo, że płacisz połowę rachunków i zapieprzasz w domu, tak? jak to stara panna daje się upodlić żeby "być w związku" no no!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powoli zaczynam żałować, że weszłam w ten związek. Byłam sama i było mi dobrze, byłam panią własnego losu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a teraz jesteś jego niewolnicą hahaha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kobieto, zostaw go póki jeszcze nie weszłas w to g****o po uszy.... To nie jest normalne, narzucanie komuś co ma jeść i w ogóle jaki tryb życia prowadzić. Pewnie że nie musi być fanem zdrowego trybu życia, ale wygarnianie ci wody czy owoców jest chore. Odpuść sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×