Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Mąż nie chce pracować w polu

Polecane posty

Gość gość

Okres żniw a mój mąż miastowy nie chce pracować w polu, Chciał by tylko stojeć i się patrzeć. Wprowadził się do nas co prawda pracuje ale mógłby pomagać trochę a nie tylko osiem godzin pracy w firmie i koniec. Mój ojciec nie ma już do niego sił , a on twierdzi ,że żenił się ze mną a nie z moją rodziną . Czy mąż ma rację ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pogoń go widłami !!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko a Ty robotna jesteś ? Ile fur gnoju wyrzucisz ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a to k***osz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to zalezy od wielu czynnikow.czy mieszkacie w polowce domu twoich rodzicow?czy ziemia i gospodarstwo nalezy do twoich rodzicow?czy potem to wszystko ma byc wasze?co innego pomoc pielegnowac wspolny ogrod,a co innego pracowac za darmo na zyski tescia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak bo mnie rodzina nauczyła pracy i szacunku do pola a on mówi,że ma to w D.... Woli odpękać swoje godziny w pracy i się nie martwić suszą a mój ojciec ma go dość , przepisał nam ziemię na dom i tam mieszkamy obok domu rodziców , co prawda to mąż ten dom wybudował ale tata dał ziemię a zero wdzięczności. A na dodatek mówi,że moja rodzina to średniowiecze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jakby mi ktoś kazał pracować w polu to tak szybko bym uciekała, że aż by się kurzyło :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onaaaaaaaaaaaaa
Skoro Twój mąż dom wybudował za swoją kasę to z jakiej racji ma być wdzięczny Twojemu ojcu? Ta dzialka pod budowę to był Twój wkład w małżeństwo, zresztą wybudowanie domu kosztuje więcej niż sama działka na wsi. Wzięłas męża miastowego i oczekujesz, że będzie w polu pracował? On ma swoją pracę i nie ma obowiązku jeszcze harować u twojego ojca za darmo. Pomyśl, jakby twoja teściowa kazała ci np. sprzątać u siebie, czy gotowac...to jest taka sama sytuacja. Gdybyście jeszcze mieszkali u Twoich rodziców za darmo, to inna sytuacja, ale skoro mieszkacie "na swoim", twój mąż pracuje i zarabia, więc nie masz się go o co czepiać. Trzeba było wziąć faceta ze wsi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ta mężuś ma racje głupia kuro

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale mama zawsze daje jakieś mięso jakąś kurę lub kaczkę , mleko prosto od krowy itd a on tego nie docenia. Moi rodzice są mili a on mówi, że są głupi i każe mojemu ojcu zatrudnić jakiegoś chłopa do pracy w polu ale zawsze mamy tego pecha ,że same pijaczki przychodzą pytać się o pracę. Co by mu szkodziło te 3 godzinki popracować , ojciec też by mu zapłacił ale on nie chce. Nie mogę patrzeć jak tato się męczy w polu a mąż ogląda telewizje lub wyjeżdża na ryby z przyjaciółmi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mama zawsze daje jakieś mięso jakąś kurę lub kaczkę , mleko prosto od krowy itd xx To daj mamie rybkę, którą mąż złapie :P Mąż mógłby wprawdzie pomóc ale trzeba mieć świadomość, że nie ma obowiązku. Rodzice są rolnikami i trzeba wreszcie w naszym społeczeństwie zrozumieć, że to zawód jak każdy inny. Mamy XXI wiek i żniwa to nie jest już dopust boży jak 100 lat temu. Szanowny tatuś kosą też już zboża chyba nie tnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy na prawdę mąż ma racje ,że nie powinien pracować w polu ? Ja myślałam,że rodzinie należy pomagać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wybacz ale naprawdę nie ma takiego obowiązku. Chociaż, gdyby chciał to nic nie stoi na przeszkodzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Albo pomoże albo koniec obiadu i przyjemności , niech sobie na mieście jada, ja też pomagam i chodzę do pracy. Skończyłam studia i też pracuje a chyba wiadomo ,że teściom należy pomóc w gospodarstwie. Mam młodsze rodzeństwo i gospodarstwo będzie ich ale póki co nie jest a oni są za małe żeby pracować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sylwia11111
A ja rozumiem autorke. Nie wiem co to za wykiczanie, co jest czyjes. S zniwa, to wszyscy pracuja, proste. Jak to lezec do gory brzuchem gdy inni haruja? Moim zdaniem, skoro sprowadzil sie na wies, to i robic poeienien. Wspolczuje autorce, bo mysle, ze niezrozumienia bedzie wiecej. Tez mam meza miastowego i wiem co to znaczy... jakim wielkim problemem jest porabac drewno. W ogole miastowi nie szanuja pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale pole jest ojca wiec on pracowac na nim nie musi. nie zyja razem tylko oddzielnie. maja osobne domy,dzialki itd. zniwa caly rok nie trwaja wiec niech ojciec podwija rekawy i gna do roboty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja jestem z miasta ;) i rozumiem męża autorki no ludzie życie nie jest po to by na okrągło pracować niektórzy tego nie rozumieją jeżeli masz problem to jest to twój problem i nie oczekuj aby inni za ciebie chcieli go nieść

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale po pierwsze ludzie tzw. miastowi nie są przyzwyczajeni do pracy w polu, a po drugie mąż autorki ma pracę, a w wolnym czasie chce odpocząć, co jest zrozumiałe. Gdyby chciał być rolnikiem, to by kupił pole. Trzeba było uzgodnić to przed slubem, że chciałabyś, żeby pomagal. A wokół domu mąż wszystko robi- tzn. trawę kosi i takie inne zajecia "przydomowe"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak wszystko prócz prania i obiadów robi mąż. Malował płot , kosił trawę , wykopał dół na oczko wodne , które sam kupił. Jest dobrym mężem ale skoro są żniwa powinien pomóc. Aż mi źle ,że o nim tak piszę bo nawet przemógł się by chodzić co niedziele do kościoła ale właśnie żniwa to był u mnie w rodzinie okres,że każdy pomagał , wujkowie i ciocie nawet. Teraz cała moja rodzina na niego źle patrzy bo nie pomaga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
" Aż mi źle ,że o nim tak piszę bo nawet przemógł się by chodzić co niedziele do kościoła " jakie pranie mózgu on tam z wami przeszedł, ciekawe czego musiał się nasłuchać od twojej rodziny, że zmusiliście go do chodzenia do kościoła. Ale na wsi tak jest, każdy obowiązkowo co niedziela do kościoła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No sama widzisz, to leniem nie jest. Ale zapierdzielał jak osioł u twojego ojca też nie będzie. Mądry facet.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No i jeszcze z tym kościołem... moi drodzy, ja też mieszkam na wsi i nie chodzę do koscioła. A dużo osób chodzi tylko na Wielkanoc i Boże Narodzenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, masz fajnego i dobrego męża. Szanuj to i nie przeginaj, bo on cię w końcu zostawi i ucieknie do miasta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
z czy ojciec pomaga mu w pracy? nie. wiec on w jego pracy tez mu pomagac nie musi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
głupi babsztyl z autorki jak tak bardzo chcesz pomagać ojcu to sama zakasaj rękawy i do roboty a nie zmuszasz męża

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
on się chyba ożenił z tobą autorko, a nie z twoimi rodzicami czy z polem. Rodzice chcieli pole to niech sobie teraz na nim robią, nie rozumiem jak mogą wymuszać na twoim mężu, żeby robił na polu. To tak jakbym ja sobie kupiła działkę i wymagała od całej rodziny, żeby mi tam sadzili, plewili i kosili trawę. Porąbanych masz rodziców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak to jest, jak się miasto ze wsią żeni... inna mentalność i oczekiwania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A czemu moja rodzina ma się odróżniać ? W końcu braliśmy ślub kościelny. On zreszta taki religijny nie jest bo kosi trawę w niedziele i chodzi na ryby też w święta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mąż ma rację!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
poza tym on nie ma pracować przy domu mojego ojca tylko na polu przy żniwach a to jest różnica. Tutaj każde ręce do pracy są potrzebne. Poza tym i tak idzie z psem do lasu na spacer jak przecież pies może biegać przy domu a on jak ma tyle sił by chodzić z psem może równie dobrze w polu robić. W czym problem ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×