Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

co myśleć...

Polecane posty

Gość gość

Witam wszystkich bardzo serdecznie...potrzebuje Waszych opinii ... Byłam z facetem przez 5 lat,ponad rok temu zerwaliśmy bo miałam przez niego poważne problemy które po dzień dzisiejszy dają się we znaki....no,ale nie o niego tu chodzi...Od tamtego czasu odtrącałam facetów bo bałam się,że każdy następny będzie taki jak ten poprzedni...W lipcu tego roku dzięki koleżance z pracy poznałam faceta który od razu mi się spodobał,na jego widok dosłownie kolana mi się ugięły... Po tygodniu znalazłam go na fb i zaprosiłam do znajomych,zaproszenie przyjął... W któryś piątek po imprezie wracając z koleżanką do domku zaszłyśmy na cpn kupic po piwku na powrót,okazało się że on tam pracuję...(na cpn-ie bywałam często może nawet częściej jak teraz,ale nigdy go jakoś tam nie widziałam wcześniej...)Po alkoholu staje się pewniejszą siebie osobą,więc udało mi się wyciągnąć go na papieroska na zewnatrz,pogadalismy,posmielismy się i poszlam...Nastepnego dnia zrobiło mi się cholernie głupio i napisałam do niego,że przepraszam za wczoraj,że byłam lekko wstawiona i co złego to nie ja...odpisał po kilku minutach,że nie mam za co go przepraszać,że poprostu dobrze się bawiłam i nic złego nie zrobiłam,ani nie powiedziałam... konwersowaliśmy ze sobą przez calą noc dosłownie o głupotach jedno z drugiego się nabijało,ale rozmowa jakoś się kleiła. Do dnia dzisiejszego piszemy ze sobą cały czas z tym,że to ja inicjuję ten kontakt...Gdy zachodzę i on jest na zmianie zawsze się uśmiechnie zagada,zaproponuję papieroska,wyjdzie zatankować auto(chociaż u nich jest specjalna osoba od tankowania )...W tamtą niedzielę napisałam do niego jak mija dzionek napisał,że idzie z kolega na piwko,ale żebym dała mu swój numer on później zadzwoni i pogadamy...Dotrzymał słowa zadzwonił i zaproponował wspólne wyjście na piwko...Nie odrazu,ale się zgodziłam. Posiedzieliśmy w parku wypiliśmy,pogadaliśmy poszliśmy na spacer i w pewnym momencie zaproponował mi żebyśmy poszli do niego...powiedziałam,że jest zapóźno,że głupio o tej godzinie i że źle bym się z tym czuła... złapał mnie za rękę i powiedział,że mieszka sam i że tak naprawdę to stoimy pod jego klatką...Wniósł mnie na górę...usiedliśmy on na lozku ja na kanapie i przez godzine rozmawialismy...pozniej zapytal czy dlugo ma czekac zebym się do niego przytuliła,udałam że tego nie słyszę...podszedl objął mnie i położyliśmy się na łóżku...zostałam u niego do rana...doszło tylko do przytulania i całowania,na nic więcej nie pozwoliłam...Rano odprowadził mnie przed swoją pracą i przez cały dzień się nie odzywał...napisałam więc,że głupio się z tym czuję...napisał,że nie wie dlaczego,że wszystko było w porządku,że był zapracowany i że siedzi u kolegi relaksuje się przy kawie...wkurzylam się troszkę,ale napisałam tylko że w takim razie życzę mu miłego wieczorku ...podziękował i na tym rozmowa się skończyła.Nastepnego dnia napisal wieczorem czy się obraziłam zapytalam czy to waznie,powiedzial że dla niego tak...wiec odpisalam,że jest mi przykro bo dla niektórych coś znaczy ta znajomość,a on ma ją chyba w d... że żałuję że wtedy zostałam i że nie wszystkim wszystko przychodzi tak latwo jak jemu...odpisal,że wqrwilam go i nie chce mu sie ze mną gadać,że tak naprawdę nic o nim nie wiem i ze wszystkie jestemy takie same.... nie odpisalam mu juz nic tego dnia...nastepnego dnia zapytalam co on tak naprawde o mnie mysli. Napisał,że jesteś pozytywną osobą,ale wqrwiłam go wczoraj i że chciał by o zapomnieć o wcześniejszej kłutni o tej całej sytuacji która miała miejsce...napisałam,że spoko...przed wczoraj ze znajomymi pojechaliśmy pojezdzic rowerami,zajechaliśmy po wodę tylko z tego względu że nie widzieliśmy jego samochodu,ale on zrobil psikusa i przyszedl tego dnia piechotą...weszlam zobaczylam,że on jest i wyszłam a on za mną...zagadal jak gdyby nigdy nic,a ja poczulam się cholernie glupio...Wczoraj popisaliśmy chwilię oczywiście standardowo z mojej inicjatywy,a dzisiaj jest cisza...czy on potraktowal mnie jak panienke na jeden wieczor? Owszem jak zachodze to sie usmiecha zagaduje,ale pisac albo nie lubi albo ze mna nie chce pisać...Dodam,że jak nocowałam u niego telefon położył na widoku i zadnych sms-ow nie dostal w tym czasie,jedynie jego matula dzwoniła...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziwne to są Twoje podejrzenia,wkurzył sie i nie chce mu sie gadać przez to,że ciągle jest Ci głupio niewiadomo dlaczego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie mów głupia torbo że ci głupio tylko powiedz facetowi w prost że ci się podoba on dostaje dwa mylne sygnały tu niby go lubisz okazujesz to czynami a potem musisz że ci głupio tak jak byś mówiła mu że z nim nie chcesz takiej relacji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Za długie a temat nie warty przebrnięcia ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×