Gość gość Napisano Wrzesień 9, 2015 Moja teściowa to okropny brudas, i ma p*****lca na punkcie oszczędzania wody, nawet się normalnie umyć nie można :( mieszkam z nią i z mężem gdybym nie sprzatala to by dom zarosl syfem jak juz posprzątam to nie ma żadnego szacunku do tego ze ktoś się napracowal, wyszorowal łazienkę Umyl podłogi. Najgorsze jest to że ma swój dość spory ogród i w ogródku nie może być chwascika i jak trzeba podlewać codziennie to woda nie jest ważna. Najgorsze jest jednak to że myje naczynia w misce czasami dwa dni w tej samej brudnej wodzie śmierdzaca szmatką która przed chwilą czysciła sobie podeszwy od butów bo właśnie wróciła z ogródka. szklanki się lepia i ta jej plastikowa "zastawa". do mnie ma pretensje ze za dużo wody zuzywam do mycia naczyń. Już nie wiem co mam robic coraz bardziej widzę bezsens mojego sprzątania tym bardziej że ona nigdy nie sprząta a potrafi mi wykonać że w tamtym kąciku jest brudno, albo tu została smuga na oknie oknie. Już wolałabym mieć teściowa pedantkę Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach