Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

moja zona ciagle imprezuje

Polecane posty

Gość gość

juz nie mam sily do tej kobiety, tyle razy z nia rozmawialem i nic.. ma juz 27 lat stala prace, dzieci nie mamy i przynajmniej raz w miesiacu musi wyjsc na impreze z kolezankami, a to dyskoteka(dyskoteka moze 1 raz na pol roku) a takto chodza na jakie dancingi i sie szlaja do 2-3 w nocy.. rozumiem raz na kilka miesiecy..ale ona chyba juz przesadza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a Ty ile masz lat? 70?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie chodzi o wiek, chodzi o to ze chyba jest juz moja zona anie panna zeby sie szlajac co miesiac i chodzic na jakies tance

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość libbydoo
problem jest ze chodzi, czy ze chodzi bez ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tez bym nie chciala spedzac wieczorow z takim nudziarzem :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja akurat nie lubie takich imprez i wolę domatorski tryb zycia, chodzio to ze raz w miesiacu to juz chyba przesada nieprawdaż ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xKobieta36
Jestem kobietą i rozumiem Cię autorze. Ten typ tak ma, nie oczekiwałabym wielkiej zmiany, także po urodzeniu dziecka. Być może koleżanki mają na nią silny wpływ. Nie wyobrażam sobie, aby osoba zamężna SAMA chodziła na dyskoteki czy dancingi, niezależnie czy to kobieta, czy mężczyzna. We wszystkich przypadkach, które znam, taki styl życia nie kończy się najlepiej dla związku. Być może Twoja żona jest w porządku, niemniej jednak moim zdaniem nie powinno być czegoś takiego, żeby podpita żona wracała z tańców w środku nocy. Jesli już, to razem powinniście tam chodzić. a spotkania z koleżankami powinny być w knajpie, a nie na tańcach, bo wtedy to już nie są spotkania z koleżankami ;/ Jesteś pewny jej wiedrności?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
z jakim nudziarzem?nie karzę jej siedzieć 24/7 przed telewizorem, nie raz pytałem czy zagramy w karty,obejrzymy film zagramy w coś a onawiecznie nanie, tylko sie szlajać z koleżankami a nie majuż przecież 20 lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moim zdaniem powinieneś się przełamać i towarzyszyć jej, skoro tak to lubi, inaczej może się to źle skończyć, nawet jeśli teraz jest wierna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A sadzi się dobrze? Bo jak nie to przepędź póki nie jest jeszcze za późno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powinieneś ją zabierać do kawiarni, chodzić z nią przynajmniej na niektóre imprezy, czasem urządzić domówkę. Inaczej czarno to widzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość libbydoo
nie sadze, aby to byla przesada, ale tu nie o normy chodzi, i o to co inny mysla, ale o to, ze tobie to przeszkadza...dziwne tylko, ze nie wiedziales tego wczesniej, ze ona jest rozrywkowa, a teraz nagle zaskoczenie, ze ona nie lubi przed telewizorem w bamboszach.... ja tez jestem raczej domatorka, i rozumiem, ze nie masz ochoty wychodzic na calonocne imprezy, ale skoro ona siedzi pozostale weekendy w domu, to ty moglbys wyjsc z nia raz na miesiac....no chyba, ze ona chce sie poczuc znow singielka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
więc tak, moja żona nie pije w ogóle alkoholu,zawsze jest za kierowcę,nie raz koledzy(których ona nie zna) widzieli ją z koleżankami i mówili mio dziwo ze ona jako jedyna odpychała i warczała na kolesi. Problem w tym że ja nie jestem towarzyski jak ona i ja nie pojde do zadnego baru wole spedzac czas sam na sam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Najczęsciej mężatki to tak ok. 35 r.ż stroi się i lata z koleżankami po klubach i szukają nowych h...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja już wiem że skończy się to rozwodem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ona mi proponuje za każdym razem abym z nią szedł ale ja tego po prostu nie lubię i nie będę się zmuszał zazwyczaj nie ma jej 5 h od 9 do 2 zawsze wraca trzezwa w sumie to taki jakby bar ale w soboty jest tam orkiestra... ja bym wolal zeby ze mna spedzala czas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A nie możesz z nią pójść z miłości do niej? Skoro ona kocha takie wyjścia, a Ty kochasz ją? Wierz mi, że ludzie są zdolni do większych poświęceń niż wspólne wyjście raz w miesiącu ;/ Inaczej zanudzi się z Tobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dlaczego sie ma skonczyc rozwodem? bo dziewczyna ma siedziec 24/7 z nim w domu bo on nie chce wyjsc? co to za zycie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość libbydoo
rozumiem, ze lubisz spedzac czas "sam na sam", ale jak na razie to jest tylko "sam", co prawda raz na miesiac, ale to bardzo ci przeszkadza, a bedzie przeszkadzalo jeszcze bardziej, a im bardziej bedziesz jej o tym marudzil, tym bardziej ona bedzie chciala poszalec i koniec koncow moze przestac "odpychac kolesi", bo jak to zwykle ze zdrada bywa - nowy partner na poczatku nie marudzi....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ok ale skoro ona mnie tez kocha to tez by mogla zrezygnowac z tych imprez dla mnie, skoro ja ich nie lubie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bo nie pasują do siebie i daltego się skończy rozwodem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiec co niby mam zrobic... czy jej zachowanie jest nie na miejscu? czy to ja przesadzam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem domatorką (już mężatką), ale zupełnie Ciebie nie rozumiem. Taki to problem wyjść z nią chociażby raz na dwa miesiące? Dla małżeństwa jakieś atrakcje poza "sam na sam" są potrzebne dla higieny związku, żeby sie nie ukisić we wsłasnym sosie. Jak dugo jesteście po ślubie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powinieneś się cieszyć że ma zdrowie,bo jak go zabraknie...........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bez jaj rozwod bo dziewucha raz w miesiacu wyjdzie z koleżankami do baru gdzie gra orkiestra? Ciebie koles chyba p****alo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mysle ze to raczej prowokator. chyba nie ma az takich idiotow :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja tez uwazam,ze w malzenstwie nie powinno sie chodzic na dyskoteki/imprezy samemu.Moj maz srednio wyjdzie do kumpla na piwko i tez go nie ma jakis czas a ja spotykam sie z przyjaciolka na piwko.Zadne dyskoteki osobne nie wchodza w gre.Razem tez gdzies czasem wyskoczymy,raczej na piwko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość libbydoo
no prosze pana, to raczej samolubne - ona ma zrezygnowac dla mnie i koniec....no a dlaczego ty nie masz zrezygnowac z jednego nudnego dla niej wieczoru i isc, moze nie raz na miesiac ale po prostu od czasu do czasu...pograc w karty i obejrzec film mozna i w tygodniu, i majac dzieci, i pracujac do pozna, to taka rozrywka na kazdy wieczor, ale wyjsc na nocna zabawe to nie zawsze sie da, a ona proszac cie, zebys z nia poszedl udowadnia, ze nie chce odpoczac od ciebie ale od zwyczajnej szarosci zycia...kurcze ja jestem domatorka, ale czasem sama bym podansila na zabawie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×