Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

jezu, jaki ja jestem len

Polecane posty

Gość gość

Nie pracuje, bo nie mam możliwości - dziecko jest niepełnosprawne i dużo czasu spędzam na dojazdach na terapię i potem tez w domu sama z nim pracuję. Dawalam radę dopóki nie poszedł do przedszkola. Wstawal o 7.30 , śniadanie, zakupy, spacer, sprzątanie, obiad , drzemka i terapia, powrót praca w domu, jakieś wyjście ( plac zabaw, czy do znajomych, czy do rodziców) powrót kolacja kąpiel spanie. Teraz chodzi do prZedszkola. A ja wstaje o 13 myje się, piję kawę, maluje i po dziecko do przedszkola- bez obiadu, czasem zakupy, terapia, spacer itp. Jak można wstawać o 13? Potem w nocy nie umiem zasnąć i siedzę na necie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A co na to twój chłop?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Podłogi mam brudne, bo jak pół dnia pzrespie to nie mam kiedy sprzątać. Jedyne to pranie, naczynia do zmywarki, trochę ogarnąć, kurze, blaty a te podłogi mnie tak dobijaja, że aż rzucać się chce a nie umiem się zmusic żeby posprzątać. Myje rzadziej niż raz na tydzień, częściej co dwa. Niby zmiatam i odkurzanie ze dwa razy w tygodniu Ale i tak skarpetki brudne, już nie noszę białych wsYscy mamy ciemne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jego wiecznie nie ma w domu, a jak jest nie zwraca uwagi. Z drugiej strony- nie schowa naczyń do zmywarki, nie wyniesie śmieci...kiedyś mi pomagał, ale jak kupiliśmy mieszkanie bliżej jego rodziców przestał- on tam u nich pracuje, i jakoś tak się składa, że im bliżej mieszkamy tym więcej czasu tam spedza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja mam energii za 3 wstaje 5.30 idę spać 0.00 i łapie życie garściami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A co? Ma siedzieć w chlewie z flejtuchem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój maż to prosty chłop. Rolnik z zamiłowania. Także, wbrew obiegowej opinii, na polu jest duuuzo pracy nawet teraz z końcem października. Oprócz tego jeszcze inne rzeczy związane z działalnością teściów plus praca na etacie - takze, hmm nie wydaje mi się żeby uciekał przed żoną. Czasy mamy jakie mamy, mamy kredyt plus terapia dla dziecka. Wybór prosty- idę do pracy, ale zaniedbuje dziecko albo siedzę w domu i dbam o jego rozwój. Chodzi mi o to kurze, że miałam na wszystko czas, może nie było sterylnie, ale nie wstyd było jak ktoś wpadł niespodziewanie. Teraz, niby czasu więcej, a bałagan. Wracam z przedszkola jest 9- bo dojazd do innej dzielnicy, plus zakupy. Zamiast te 4 h sprzątać ja spie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mam tak samo autorko, ale ja mam depresję, dziś np. umyłam podłogę w dwóch pokojach i musiałam zrobić przerwę bo taka się czuję zmęczona jak nic nie robię czuję się jak skończony leń, a gdy usiłuję coś robić to po chwili jestem jak wypompowana, widzę w tym wszystkim bezsens, czuję się wypalona ledwie coś zrobię to zaraz i tak brudno, efektu nie widać a ja po 10 latach małżeństwa nie mam siły jak robot na okrągło sprzątać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale wy lenie jestescie ta chociaz przyznaje ze jest leniem a tu nastepna zaslania sie depesja gowno nie depresja za robote nierobie sie weź życie jest piękniusie i zawsze w koło jest wesoło mi osobiscie usmiech z facjaty nie schodzi a takie lenie mnie rozjebuja nic zycia normalne mohery

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale mi pyta grzeje jest jak skała

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie miałaś do czynienia z depresją to g****o o niej wiesz nie masz pojęcia jakie myśli mogą być w głowie nie rozumiesz że dla kogoś problemem może być zwykłe ubranie się i wyjście z domu problemem staje się podjęcie najmniejszej decyzji, gdyu ogarnia Cię marazm taki ze nawet nie masz siły walczyć o swoje zdrowie i życie, gdy np. telefon by umówić się na wizytę u lekarza staje się czynnością ponad siły dziękuj Bogu, że nie masz pojęcia co to depresja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie, no ja myślę że to nie jest depresja- lenistwo połączone z brakiem planowania, motywacji... Jak ma Był częściej w domu to obiad był porządny, taki bardziej czasochlonny i porządek był. Latem w sumie niewiele do sprzątania było, bo z dzieckiem ciągle na dworze albo na terapii. Już miałam taki okres, jak byłam w ciąży. Ino bym spała, potem jak straciłam jedną też - byłam na l4 i były komplikacje, i przytylam 10 kg. Taki charakter. Jak muszę coś zrobić to się zbieram i robię. Dzisiaj np.odmówiłam zajęcia syna, bo mam angine, w sumie temperatura już spadła Ale nawet gęby nie umiem otworzyć. Nooosz k***a moja doba ma 24 h jak wszystkich. Mój mąż do południa zrobi tysiąc rzeczy a ja gowno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×