Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość bezużyteczna

winna czy nie winna ?

Polecane posty

Gość bezużyteczna

Od młodych lat zawsze mi wmawiano , ze do niczego sie nie nadaje , ze mam cieszyć sie z tego co mam bo i tak więcej nie osiągnę. Porównywano zawsze do mojej siostry, która dobrze sie uczyła. Moja pasją jest taniec gdzie mam do niego talent zas moja siostra lubiła rysować i pogłębiać wiedzę z fizyki. Niestety moja pasja nie otrzymała motywacji do działania z rodziców strony zas moja siostra miała wsparcie słowne, kupowani jej książki z fizyki oraz poświęcali jej na to czas , wujek zajął się jej rysowaniem pomagał jej . Jak pamiętam przez mgłę chodziłam jakiś czas z moja siostra na zajęcia dodatkowe w jednym budynku były lekcje rysowania oraz taniec towarzyski wiec mama nas zaprowadzała przez bardzo krotki okres czasu do dziś nie wiem dlaczego przestałyśmy chodzić. Wieku 15 a 16 lat moja pasja pogłębiała się i chciałam isc do szkoły tańca mama odpowiedziała ze mam poszukać sobie szkoły a ona zapłaci niestety i chyba tu ja zwiodłam, bo nie zapisałam się , nie potrafiłam szukać , a możne brak wiary w siebie stwierdził , po co i tak nie będę tancerką . Wiec olałam temat i nie zapisałam sie. Mówiono mi , że nie osiągnę nic w życiu gdyż nie byłam dobrym ucznie w szkole i wszyscy wmawiali mi ze jestem do niczego powinnam sie skupić na zawodowce, bo technikum jest za wysokim poziomem . W rodzinie zawsze moja siostra była okazem wszystkich cnót zaś Ja wnerwiające dziecko , która na tle mojej siostry jest nikim. Zawsze byłam tą gorszą powód: Jestem wybuchowa, energiczna, wszędzie mnie pełno wesoła oraz zawsze miałam swoje zdanie i nie szłam za tłumem tylko jak mi rozum podpowiadał, siostra spokojna, grzeczna i dobrze sie ucząca spierana przez tatę dożyła coraz wyżej. Ja zaś Karcona przez ojca za nic, ojciec miał identyczny charakter jak ja wiec nie potrafił do mnie otrzeć jedyną opoką jest i będzie moja mama choc ona pozwalała na to jaki ojciec jest wobec mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezuzyteczna
nigdy nie wierzyłam w siebie , jedynym moim azylem gdzie byłam kimś to sport oraz dusza towarzystwa zawsze wesoła, energiczna oraz tak zwany lider grupy:) ale czułam sie jak g****o. Tata zmarł i okazało się ze jedyną silną osobą z naszej 3 byłam Ja, mama sie załamała a moja siostra zaczęła ćpać. Na przekór wszystkim poszłam do liceum, mama była zajęta sobą miała depresje a moja siostra ćpaniem. Nic to nie zmieniło nadal byłam zakałą rodziny niestety mi puszczały nerwy siostra kradła , makata ślepa a Ja z bezsilności nie raz mojej siostrze trzasnęłam nigdy nie powiedziałam nikomu co sie dzieje w domu zas siostra w rodzinie mówiła, ze ja bije . Ćpajać skupiała sie na nauce zdobywając uznanie nauczycieli i rodziny.......... Trwało to długo , aż mama zmądrzała wzieła sie za siebie i za moją siostrę .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezuzyteczna
w tej całej historii chodzi mi o to: w życiu miała wiele okazji do rozwijania się dążenia wyżej , miałam niesamowite szanse życiowe-zawodowe ktore mi podawano na tacy wręcz , ale niestety zawsze miałam w głowie ze jestem do niczego ze na pewno nie dam rady i nie nadaje się wszyscy tylko nie ja, mam 33 lata a ja nadal nie chce nic zrobić bo sie boję , najśmieszniejsze jest to ze to do miałam wcześniej podawane na tacy wypracowałam sobie to 2 lata temu czyli jestem trenerem lekkoatletyki i uwielbiam to. Skończyłam studia oczywiście w późniejszym wieku, mam faceta i nadal czuje sie gorsza od innych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×