Gość gość Napisano Październik 23, 2015 Błagam pomóżcie, bo chyba się powiesimy... Mieszkamy z teściami tzn. Ja, mąż i nasz synek. Mieszkamy z nimi juz 5 rok i z dnia na dzień jest gorzej i chyba gorzej już się nie da. Głownie chodzi o wstrącanie się do nas i traktowanie nas jak 17 letnie dzieci, które zrobiły sobie dziecko dla zabawy. Ciągłe czepianie się, rozkazy co mamy robić z własnym dzieckiem i życiem. I tak przez 5 lat, żadne argumenty nie docierają, groźby i prośby też nic, jak grochem o ścianę. Teraz mamy spinke o dziecko, głownie chodzi o , że za dużo włączają mu bajek, zabierają małego do swojej sypialni, włączają bajke i mały tam siedzi po kilka godzin dziennie - wtedy kiedy my chodzimy do pracy. Wczoraj byłam świadkiem takiej sytuacji, bo wróciłam wcześnie z roboty, ale za nim tam wpadłam do pokoju teściowa ogłosiła ZAKAZ WSTEPU do ich sypialni. Wysmiałam ją, że mnie g****o obchodzi jej sypialnia, ja ide po dziecko i juz. No i afera. Po za tym zauwazyłam bardzo widoczne braki w rozwoju u małego i wiem, że to przez bajki, przestał mówić - tzn mówi ale bardzo mało, do tego doszły takie dziwne 'tiki' z piszczeniem i wrzaskami, do tego kręci głową bez sensu i cześto popada w agresje. My kiedy mamy wolne siedzimy z małym i się 'uczymy' - czytamy, uczymy sie pisać itd, ale od jakiegos czasu widzę brak skupienia i non stop słowa ' ja chce bajki'. Powiedzieliśmy z męzem żeby mnie włączali mu bajek, ze trzeba z nim iśc do logopedy.... o boże jaka afera, że mu dziecko krzywdzimy, ze ja niby manipuluje męża, bo ponoc ja namówiłam męża na tego logopede itd. Dziś obyliśmy rozmowe z tesciami, oczywiście bez efektów, bo po raz enty mowilismy o zakazie ogladania bajek, a tesc przekształcił to w coś dla mnie bezsensownego - ze on wypruwa sobie zyly zeby nas utrzymac, a my mu takie cos.... nikt nas nie utrzymuje, to my musimy placic za siebie mimo ze mieszkamy razem. Do tego jeszcze tesciowa caly czas twierdzi ze ja manipuluje mezem... W ogóle nas nie słuchają, mają nas w nosie i myslismy o wynajeciu czegos z dala od nich. Dobrze, że mamy oboje prace i mamy na chwile wytchnienie od nich, bo chyba bylo by gorzej. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach