Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość9999

Którego wybrać

Polecane posty

Gość gość9999

Moja historia zaczęła się rok temu ,kiedy to poznałam obecnego ..już narzeczonego (po 2msc mieszkał u mnie a po7 msc związku on mi się oświadczył ..tak wiem ze to szybko ) Na początku było idealnie ! Wielka miłość ..ale szybko się to wszystko zmieniło. Jakoś w styczniu on stwierdził ze ma dość moich rodziców i wynajęliśmy mieszkanie.Niestety w dzień przeprowadzki okazało się że firma w której pracował zbankrutowała i stracił pracę ..Przez 3,5msc to ja utrzymywałam cały dom.Prawie całą pensję wydawałam na wynajem no i reszta wiadomo :paliwo do pracy i jedzenie.On 'niby' szukał pracy ,ale coś mu to nie wychodziło.Pewnego razu ,wróciłam z nocki i zauważyłam dziwny nr w jego telefonie ,dzwonił do kogoś od godziny 2 do 5 rano..zapytałam go o ten nr ,ale nie chciał powiedzieć ,zagroziłam wiec ze zadzwonię i jeżeli mnie okłamuje to będzie to definitywny koniec ..Przyznał się że to ''niby'' kuzynka jakiegoś kolegi z pracy z której z reszta go zwolnili ...Ten kolega podobno poprosił go aby on puszczał sygnały do jego kuzynki bo coś się stało ..Dziwna historia no nie ?Skoro ten ''kolega'' mógł zadzwonić do niego to mógł i dzwonić do tej całej kuzynki .Po tej dziwnej historii przestałam mu kompletnie ufać. W maju mi się oświadczył ..byliśmy wtedy za granica ,pojechaliśmy do pracy tam ,oczywiście to ja sponsorowałam wyjazd byliśmy tam 3 tyg..firma kompletnie nas olała i ciągle na minusie byłam....Przyjęłam zaręczyny .. od maja kłóciliśmy się jeszcze bardziej ..Nie chce robić prawka mimo iż ma 24lata ,podobno chwalił się kolegą że ma dziewczynę z prawkiem i ze będzie go wozić ..Raz nawet powiedział mi że żałuje wszystkiego ,a najbardziej zaręczyn...Jak się napije zawsze mnie obraża ,kiedyś byliśmy na imprezie z moimi znajomymi i mój kolega chciał mu przyłożyć kiedy usłyszał jak on się do mnie odzywa ..ale powstrzymał się ..Miesiąc temu stwierdziłam ,że będzie lepiej ,kiedy wrócę na weekend do rodzinnego miasta. Pojechałam do przyjaciółki ,wypiłyśmy caluśkie wino i po raz pierwszy się chyba zrelaksowałam ,stwierdziłyśmy ze fajnie będzie jak pójdziemy do klubu , taki babski wypad.Tak też zrobiłyśmy ,spotkałam starych znajomych , porozmawiałam ,pośmiałam się no i spotkałam też mojego byłego ''przyjaciela '' zanim poznałam obecnego faceta ..spotykałam się z nim, on do mnie przyjeżdżał kiedy tylko mógł, zawsze mogłam na niego liczyć .. Tego wieczoru spędziłam całą noc siedząc na loży i rozmawiając ..To była tylko i wyłącznie rozmowa..Niestety na tym się nie skończyło ,od miesiąca ze sobą piszemy ,wspominamy jak to było kiedyś ..W ten weekend postanowiłam znów pojechać sama na weekend , ze względu na to że przyjaciółka miała imieniny no i z reszta tu gdzie jestem nie mam znajomych .. Jakimś cudem on też się dowiedział ,przyjechał ,byliśmy w trójkę w kfc ,oczywiście winko z koleżanką otworzyłyśmy :) było dość zabawnie .Później odstawił przyjaciółkę do domu i powiedział że chce ze mną porozmawiać ..zgodziłam się na to .Powiedział mi ze był mega głupi ..ze o mnie rok temu nie walczył ,że tak beznadziejnie się zachował i oświadczył że mu zależy ..Nawet powiedział że to ze mną chce założyć rodzinę .On jest taki kochany ..ma do mnie szacunek ,jestem dla niego najważniejsza i dla mnie zrobiłby wszystko. Najgorsze jest to że .. on mnie pocałował .Mam żal sama do siebie o to ..Ale to było silniejsze ode mnie. Wszystko wróciło ..to uczucie..jak on to powiedział 'kiedy mnie widzi to wie że warto żyć' ...Ja już nie mam pojęcia co robić .W sumie to dla niego postanowiłam się przeprowadzić .. możliwe że moje serce już wybrało z kim chce być,ale poczucie winy zostało . Boję się tego że jak zostawię obecnego mężczyznę ,on się stoczy ...tak jak kiedyś ,zanim go poznałam w jego życiu były tylko imprezki ..A ja nie chce takiego imprezowego życia ..My od 11 msc na spacerze byliśmy tylko może z 3 razy .Nigdy nie zabrał mnie na randkę ,zazwyczaj to ja zabierałam go do restauracji ,albo wycieczka w góry. On twierdzi że kasy nie ma i mu szkoda na mnie wydawać ,bo już tak kiedyś wydał na swoją byłą dziewczynę,która go zostawiła .. Ale przecież ja nie jestem jego była ..Starałam się żeby było okay ,ale przecież to facet powinien się starać o kobietę ... Co wy o tym sądzicie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wybierz tego,którego kochasz :P swojego chłopaka chyba raczej nie,skoro całujesz się z innym ale,jeśli Cie obrażał,nie szanował to już dawno z nim powinnaś skończyć..związek z litości jest bez sensu,jak się stoczy to już trudno,to nie twoja wina..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nas się pytasz co masz robić ze swoim życiem ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gdybys kochala twojego nie pocalowala bys innego.uwierz mezczyzni sie nie zmieniaja dopoki.nie dostana,, kopa w jaja,, pokaz mu ze bez niego jest lepiej, moze sie wezmie za te robote :/ jestes tylko I wylacznie jego bankiem ktory ma kase I utrzymuje. A jeszcze te wyzwiska.alkohol nie usprawiedliwia. Zaniedlugo jeszcze ci przywali. Uciekaj od niego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×