Gość gość Napisano Listopad 1, 2015 Od samego rana kłótnie w moim domu - o to, że nie kupiłam nowej kurtki i butów. Że jak będę wyglądać... Że nie mogę jechać rano na cmentarz, bo nikt nie będzie widział. Już mi się płakać chce przez to wszystko. Ludzie nie rozumieją sensu tego wszystkiego. Chcą poprostu się pokazać. Nie widzę potrzeby zbytniego strojenia się, pokazywania nowych kozaków czy płaszcza. Nie mam zamiaru obserwować zgrai ludzi gadających o totalnych pierdołach nad grobami bliskich - a że to Andrzej kupił nowy samochód, ktoś tam nowe mieszkanie. Moja rodzina nawet nie chciała przesunąć ich samochodów, które zastawiają mój, żebym mogła pojechać o 9 rano na cmentarz. Istny cyrk. Nigdzie dzisiaj nie pojadę, bo nie chcę czuć po raz Nty tego upokorzenia jak co roku. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach