Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Gosia 28

Czy robicie śniadanie do pracy swoim facetom?

Polecane posty

Gość Gosia 28

Witam Zastanawiam sie czy większość kobiet szykuje kanapki facetom do pracy. Jak jest u was czy przejmujecie sie ze facet bedzie miał kanapki do pracy czy moze on sam sobie szykuje albo je w pracy w restauracji ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja robię prawie zawsze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja szykuje mężowi kanapki codziennie. No chyba ze akurat zabraknie w domu chleba to sobie przed praca cos kupuje. Staram się aby kanapki nie byly "nudne". Dokładam jakaś slodka przekąskę i co jakiś czas karteczkę z miłym napisem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zawsze robiłam :) a nie musiałam ;) mogłam sobie pospac, mój mąż też ma dwie ręcę :P ale wstawałam rano i mu robiłam :) skoro on może mi kanapkę zrobić, kiedy go poproszę to mi się też nic nie stanie jesli mu zrobie, nie? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamaroczniakazonatrzydziestaka
Ja robie;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy w ogóle robienie mu kanapek jest ok? Facet przyzwyczaja sie ze sie koło niego chodzi a to tez źle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosia 28
A czy wasi faceci dla was tez czasem cos szykują ? Ja szykowałam zawsze ale on mnie nigdy nie pomaga i chyba przestane jemu szykować kanapki do pracy bo uważam ze pomoc powinna byc po dwóch stronach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój mi pomaga codziennie. Często zmywa po kolacji. Dzis zrobil obiad. Pyszny rosołek a na drugie schaboszczak. W soboty zawsze razem sprzątamy. Czasami więcej robi niż ja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A dlaczego miałabym mu robić? wcześniej wstaje, ręce ma sprawne. Ja też pracuję, on też mógłby mi śniadanie przygotować :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zaraz po ślubie chciałam być dobrą żoną i postanowiłam robić. Wstawałam dużo wcześniej, bo miałam daleko do pracy i wcześniej zaczynałam pracę. On sobie smacznie spał w tym czasie, bo pracował w swojej firmie i nie musiał się śpieszyć do pracy, bo sam się za spóźnienie nie zwolni. Tak więc on spał, a ja latałam jak głupia z motorkiem w tyłku, żeby zdążyć sama zjeść i przygotować kanapki mężowi. On natomiast mnie nie robił. Nawet jak miałam drugą zmianę i teoretycznie on powinien wstać wcześniej, więc mógł mi coś przygotować. Często było tak, że nie chciało mu się rano robić śniadania nawet sobie i szedł do pracy głodny. Jak już był bardzo głodny, to dzwonił do mnie, czy już wstałam i mówił, że przyjedzie na śniadanie. Oczywiście śniadanie miałam zrobić ja. W końcu się wkurzyłam, bo on ma przecież takie same ręce i też mógłby coś zrobić. Najpierw skończyły się kanapeczki na drugie śniadanie. Potem jadłam śniadanie sama zanim do mnie zadzwonił, że wpadnie na śniadanie i mówiłam, że nie będę mu robić, bo już jestem po. No i teraz ten leń śmierdzący na śniadanie jeździ do swojej mamusi albo kupuje sobie jakieś g****o na mieście. Gdyby była wzajemność chętnie bym mu robiła kanapeczki, ale jak to ma być praca tylko z mojej strony, to pierdzielę taki biznes.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie robie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie, bo mój nie jest niepełnosprawny i umie sobie zrobić sam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Baby to jednak szmaty :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie bo nigdy nie wiem czy moze miec dzis wedline czy nie , zreszta rzadko je. Pamietam jak krotko po slubie naszykowalam 6 bulek, poprzekrajalam i zaczelam szykowac, tak sie wczulam ze trzy pojechaly puste i od tamtej pory mam spokoj :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość No i tak to jest
Pierwszemu mężowi robiłam. Na własne życzenie stałam się jego mamusią, bo przecież to matki szykują śniadanka dzieciom ;-). Drugiemu nie robię, zresztą nie wpadł na taki pomysł, bo jego matka wychowała samodzielnego mężczyznę, a nie sierotkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosia 28
Ja przestaje już mu robic z dniem dzisiejszym bo moje starania nie idą w parze z jego staraniami. On ciagle jest zmęczony. W weekend nie pracuje ale wtedy musi odespać i nie robi nic nie sprząta nie pomaga. On tylko pracuje bo ja wychowuje dziecko. W zasadzie to prowadzimy firmę ale to on sie nią zajmuje. On uważa ze siedzę w domu i mam czas zeby wszystko zrobić on natomiast nie robi nic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mój mąż mi szykuje kanapki i sobie też. Ja w tym czasie się szykuje do pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie mam zamiaru wstawać o 4 rano specjalnie, żeby zrobić mu kanapeczki. Ma rączki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czyli widać - u par gdzie jest wzajemność, gdzie partner coś robi sam dodatkowo nie ma problemu by mu zrobić. A tam gdzie coś zgrzyta wcale nei ma ochoty się nikomu nadskakiwać. I to jest normalne - jak nei czujemy się szanowani i kochani to wcale nie mamy ochoty kogoś rozpieszczać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moj tez ma raczki :O ale jak ja nie jestem samolubnym chamem on tez nie :O i on mi tez robi kanapki, po pracy np, albo wieczorem, albo wstaje zeby mi herbate zrobic, mimo ze np cos robi na kompie a ja siedze przed tv i mam blizej do kuchni niz on :P dbamy o siebie, i wzajemna grzecznosc, uczynnosc czy sprawienie komus przyjemnosci choc tak drobnej jak zrobienie chole.rnej kanapki rąk nam nie urwie :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I dlatego nie jestem żonaty i nie będę . Po cholerę mi baba leń i rozwrzeszczany z****** bachor jako bonus ? Rozwiedzionych mamusiek i zdesperowanych singielek w dzisiejszych czas jest aż nad to żeby umoczyć . Oczywiście te idiotki marzą o wielkiej miłości a dostają kopa w zad :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zawsze mezowi robilam kanapki, teraz on wychodzi z domu o 5 rano i stwierdzil ze nie bedzie mnie budzil i sam sobie bedzie robil, ewentualnie gotuje mu dzien wczesniej zupe lub jakis makaron z meskiem do pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie. Ani on mi. Każde sobie przygotowuje na lunch co kto chce i ile chce. Jak komu nie pasuje to ma pretensje tylko do siebie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja nie tylko robiłam kanapeczki ale pracowałam mu na zaś koszule żeby miał rano wybór ,respektowania jego życzenia apropo obiadów itp.Malo się nie zesrają żeby mu dogodzić. W zamian jak jesteśmy 3lata małżeństwem kanapkę w ogóle, nie pisze nawet ze do pracy czy wyjątkowo zrobił mi raz i to na odp się. Już od 2m-cy przestałam mu prasować o kanapka niech marzy. Zazdroszczę fajnych kochających mężów i tez robiłam takiemu co czuje wdzięczność i sam też się stara a nie traktuje dom jak hotel a żonę jak służąca i na zasadzie z braku lasu lepszy kit.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie- ale robie obiad:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie robię kanapek, nie prasuję koszul. Powody są 2: 1. On i jego matka uważają, że to mój psi obowiązek służyć mężowi i robić koło niego wszystko jak koło dziecka. 2. On nie robi dla mnie kanapek, nie prasuje moich rzeczy, w domu nie robi na nic, nie potrafi i nie chce umieć ugotować nic poza wodą i parówką. Generalnie mam o to ogromny żal do teściowej, bo zaraz po ślubie nawet próbował jakoś udzielać się w domu, ale zjawiła się ona i go zaraz ustawiała. Kiedyś mało w historię nie wpadła jak go z miotłą zobaczyła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie, nie robię. I to nie jest kwestia zgrzytania czy nie, bo zarówno mąż jak i ja rozpieszczamy się w inny sposób.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×