Gość gaalaretka Napisano Listopad 28, 2015 Ubieram kurtkę czapkę, szalik uświadamiając sobie Boże to już tyle czasu. Ostatni raz kiedy z nim rozmawiałam był zły, że do niego dzwonię. Zmęczony jej problemami nie ukrywał że ma tego dość. To był upalny czerwiec siedziała w altance chowając się przed ludźmi i słońcem zapalony papieros jeden od drugiego, to pozwalało zapomnieć o sytuacji w jakiej się znalazła. I co teraz, co teraz ? Ech co tam, naciągnęła czapkę, ano nic, przecież on już nie chce pamiętać że ją kiedyś znał... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach