Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość sebik

problemy malzenskie

Polecane posty

Gość sebik

Jestem po slubie prawie 8 lat i mam 6 letniego syna.Od roku moje malzenstwo to koszmar i pustka.Od roku nie kochalem sie z zona a od jakiegos czasu nie spimy razem.Nawet nie moge jej dotknac ani pocalowac.A dlatego bo powiedziala ze mnie juz nie kocha i wiele innych przykrych rzeczy spytalem sie jej czemu taka jest a ona bo ja kiedys taki bylem i chodzilo mi tylko o seks.To fakt mogla bo czuc ze jest. Mi potrzebna tylko do seksu bo malo okazywalem jej czulosci i milosci i poczula sie nie kochana ale ja ja bardzo kocham do dzis chociaz wiem ze wiele przezemnie plakala.Juz od roku sie staram ale nic z tego wszystko na marne jestesmy od siebie oddaleni tysiace kilometrow i juz nie jestesmy malzenstwem tylko po prostu mieszkamy i laczy nas synem.Tysiace razy probowalem sie zblizyc ale to na nic ona nie potrafi wrocic do tego co kiedys bylo.A najgorsze jest to ze ja ja bardzo kocham i cierpie jak nikt inny.Bardzo bym chcial to wszystko naprawic ale sie nie da bo ona nie chce.Myslalem ze moze ma kogos ale to odpada.Wynajmujemy mieszkanie i powiedzialem jrj ze jak sie nic nie zmieni to sie wyprowadzam ale ona nie ma gdzie isc ale szkoda mi jej i mojego synka chociaz on by mogl mieszkac ze mna.Jestem w krytycznej sytuacji ile czasu mam tkwic w tym i cierpiec czy jest jakies wyjscie z tej sytuacji juz nie mam nadziei ze bedzie lepiej bo nie bedzie bo ona daje mi to do zrozumienia ogolnie boje sie rozwodu i roztania bo ja kocham i jak sie rozejdziemy to bede cierpiec.Raz w tygodniu wychodzi z kolezankami a ja zostaje sam jak palec i mam max dola.Ale ona chyba powinna podjac jakas decyzje albo ja i nasze malzenstwo albo rozwod a ona nic.Wieczorami czrsto placze czemu tak jest wiem ze mialem wiele szans i nie wykorzystalem i wiem ze sie boi ze znow tak bedzie ze bedzie czula sie samotna ale czemu jest taka uparta co mam zrobic.Chyba nic sie nie da.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Podobna sytuacja u mnie tez podobny staż i kryzys ale walczę i on tez zeby bylo lepiej nie poddawaj sie idź z nią na terapie do psychologa lub seksuologa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W tym jest problem ze ona niechce i nawet niechce otym juz rozmawiac bo z nia nieda sie usiasc normalnie i porozmawiac tylko zaraz sie kluci.Walczyc jak dlugo jeszcze.A moze faktycznie kogos ma i dobrze sie maskuje bo co rok sie nie kochalismy i niema ochoty,czy seks juz zszedl na dolna polke niewiem.Ja sam mam walczyc a ona juz niechce a samemu nic nie zdzialam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Skoro nie chce to jej nie zmusisz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rada jedna, szczera rozmowa. Pytanie podstawowe jak widzi dalszy związek, czy rozważa wspólne życie razem i czy chce zmienić wszystko i razem się postarać? Jeśli już taka rozmowa była i na wszystko była odpowiedź że nie, to nie rozumiem Twojego postępowania. Niestety nie da się nic na siłę. Skoro razem wynajmujecie mieszkanie i chcesz być fair to sam się wyprowadź. Oddaj wniosek do sądu o rozwód, miej kontakty z synem i poszukaj sobie kogoś innego jeśli chcesz być jeszcze szczęśliwy. To że chcesz kobietę która Ciebie nie chce to nie znaczy że musisz na siłę zatruwać Jej i swoje życie, tylko powiedzieć sobie że coś się skończyło czego już nie można odnowić!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Napisałes że dziela was tysiące kilometrów i łączy tylko syn. Chwilę później, że mieszkacie razem... To jak to w końcu jest?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Juz wiele razy z nia gadalem i pytalem sie co dalej znami skoro mnie juz nie kochasz to po co jestes ze mna a ona bo tak po prostu.Tak mieszkamy razem i mamy syna ale jestesmy oddaleni od siebie bo nic nas nie laczy poza tym ze gadamy o pracy i o dziecku a o sobie nic.Bym sie wyprowadzil ale bedzie na mnie ze to moja wina i ze to ja ich zostawilem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×