Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

potrzebna porada

Polecane posty

Gość gość

Jestem w 7letnim zwiazku. Sytuacja na dzien dzisiejszy wyglada tak, ze mieszkamy osobno bo sie wyprowadzilam do duzego miasta... poszlam za praca i chcialam aby przejrzal na oczy. Mam 26 lat on 30. Ma komornika, wynajmuje mieszkanie, pracuje. Jest uzalezniony od komputera... gra w gry sieciowe i oglada mange i anime... Jesli chodzi o mnie rowniez nie jestem 'latwa' w zyciu bo mam borderline, doszly napady bulimiczne... postanowilam, ze chce byc kompletnie niezalezna... przeszlam dluga terapie w szpitalu ale nadal chce z nim byc, chce aby poszedl sie leczyc i dorobic na lewo bo 1300 na faceta to nedzne zarobki tym bardziej jesli mielibysmy wynajac cos razem tu w Poznaniu... z gory zaznaczam iz zarabiam ponad 2 tys. - za chwile sie to zmieni niestety na gorzej... przyznam ze czuje sie tez zagrozona ... oczywiscie czeka mnie zmiana pracy na lepiej platna tylko ze ja nie chce byc sama... a spotykam samych frajerow... jeden z hpv, drugi po wyroku, trzeci cpun... nie wiem dlaczego mam takie 'szczescie'... nie wiem gdzie spotkac chlopaka odpowiedniego dla mnie i jak kogos takiego poznac oraz gdzie... swieta spedzilismy razem ale meczy mnie wykladanie kasy w sensie pozycz na bilet 30 zl, na kino bo on nie ma, teraz sylwester wiec mam znowu wylozyc i na alkohol tez bo on nie ma... zastanawiam sie czy jestem materialistka czy tu cos jest nie tak i czy on jest niezaradny zyciowo... czy on bedzie chcial sie leczyc... bo ja juz tego wszystkiego nie zniose a w dlugi wpasc nie chce... prosze o konstruktywne rady...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
skoro jesteś z nim 7 lat, to chyba nie przeszkadza Ci to wszystko. przyzwyczaiłaś się, że dajesz mu na wszystko i że on Cię nigdzie nie zabiera.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wczesniej on troche wykladal mieszkalismy razem uczylam sie i dorabialam... wiesz probowalam sie zabic wiec raczej przeszkadza, wyprowadzilam sie wiec to kolejny dowod ze jestem na nie jesli chodzi o jego postawe ale nie wiem co robic na dzien dzisiejszy i potrzebuje chyba porady co zrobic krok po kroku...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie potrafię Ci przedstawić planu Twojego postępowania, ale na Twoim miejscu zaproponowałbym mu terapię jakąś dla uzależnień. to czy on chce zależy tylko od niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jesteś z kimś kogo nie kochasz bo boisz się samotności moim zdaniem powinnaś go zostawić bo to nie ma sensu no i wziąć się za siebie poukładać wszystkie swoje sprawy zdrowotne psychiczne i finansowe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Proponowalam juz kiedys obiecywal ale nigdy nie poszedl... teraz niby znowu obiecal ze pojdzie ale niezbyt mu wierze... szanse sa mizerne... problem tez w tym ze nie mam rodzicow i musze polegac sama na sobie strasznie sie boje ze pewnego razu znowu nie wstane z lozka, nie zarobie kasy nie oplace czynszu i zladuje na ulicy... nie chce tez zostac sama chcialabym miec rodzine tylko on sie aktualnie nie nadaje na meza jezeli nie zrobi porzadku ze soba tylko jak ja mam na niego wplynac i co powiedziec???? nie ma pojecia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miałam pisać to samo. że nie warto. minęło tyle czasu, jesteście 7 lat, więc znasz go na wylot. nic się nie zmieni. weź się za siebie, zacznij sama pracować na swoje własne konto i zadbaj o siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pracuje... oj ciezko i jestem niezalezna pytanie ile czasu to wytrzymam... bo samotnosci nienawidze... i chyba nie bylabym w stanie pokochac kogos nowego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no i niby gdzie znalezc kogos nowego??? w internecie wiekszosc facetow niewiele warta...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ten twój co wart?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no wiec gdzie znajde kogos lepszego tak sie zastanawiam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ania2020
Przede wszystkim powinnas zacząć od wzmocnienia siebie. Mam tu na myśli pomoc psychologiczną. Piszesz, ze masz osobowość borderline, więc te silne emocje, które przezywasz w związku z rozstaniem są w Twoim przypadku naturalne. Osobowość borderline to tzw. osobowość z pogranicza, którą cechują silne emocje, w tym silny lęk przed odrzuceniem, samotnością, a takze zachowania autodestrukcyjne , tj. samookaleczenia, samobójstwa, również objadanie sie. Zachowania te są wpisane w borderline i wynikają z braku umiejętności radzenia sobie ze stresem i silnymi emocjami. Powiem tak: partner, z którym sie rozstalas nie jest partnerem dla Ciebie, gdyż sam jest emocjonalnie pokiereszowany. W związku z tym nie zapewni Ci wsparcia, ponieważ sam go potrzebuje - jest osoba uzaleznioną. Potrzebujesz dużego wsparcia, zrozumienia, uwagi, jak i poczucia bezpieczeństwa żeby moc w zdrowy sposób funkcjonować, a On Ci tego nie zapewni. Jego witualny świat jest daleki od świata realnego, w którym żyjesz Ty wraz ze swoimi problemami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeżeli Ci zależy na tym związku to może skorzystaj z terapii dla par. Mogę Ci polecić panią psycholog www.psychologdlaciebie.com, chodzę do niej na terapie od jakiegoś czasu i jestem zadowolona z efektów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×