Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Toksyczna rodzina

Polecane posty

Gość gość

Mam 18 lat. Z dzieciństwa w szczególnośc***amiętam kłótnie rodziców. Tata wracał z pracy pijany i awanturował się, często dochodziło do tego, że bił moją matkę. Gdy coś mu nie pasowało stawał się agresywny, mnie nigdy nie uderzył, ale mamy nie oszczędzał, pamiętam, że miałam kilka lat i błagałam go żeby nie krzywdził mamy "tatusiu proszę, nie bij mamusi" strasznie się bałam i płakałam, złożyłam modlitewnie dłonie i go błagałam, a on na to po prostu "dlaczego mam ją zostawić, przecież zasłużyła". Rzucał talerzami, pamiętam jak przy obiedzie bałam się, że rzuci w mamę nożem, rzucił, ale na szczęście widelcem. Mam 5 rodzeństwa, ale jest między nami spora różnica wieku. Nie chcę podawać szczegółow. Tata zawsze obiecywał, że się zmieni, że nie będzie pił. Rano zawsze mama opowiadała jaki jest i że jeśli się nie zmieni wezmą rozwód. Te sytuacje powtarzały się codziennie w najlepszych przypadkach co kilka dni. Moja mama walczyła o to małżeństwo, wolałabym żeby wzięli rozwód. Tata po długim czasie przestał pić, był kochany i naprawdę stara się. Co było minęło jednak nadal krzywdzi nas, mówi, że jesteśmy beznadziejni, nic z nas nie ma, a on się tak stara, że to my powinniśmy na niego pracować, bo On jest już stary i nie ma siły (50 lat). Mówi, że mama nastawia nas przeciwko niemu. Boję się jego, ale mamy też, bo teraz jest gorsza od niego. Wszystkie swoje niepowodzenia zwala na nas, że jesteśmy niedorobieni, nie raz mnie uderzyła, targała za włosy, podduszała, wyzywa mnie od dzi*ek, szmat itd. głupio mi nawet pisać ;) wszystko robię źle, źle sprzątam, nie umiem gotować (nigdy nie dała mi tak naprawdę spróbować), "nie robię nic tak naprawdę" choć robię co mogę. Nie mogę pisnać słowem, bo zaraz awantura, wyzwiska, ma ciągłe wahania nastroju. Czasem jest mega kochana, mówi mi, że jestem dobra i kochana, muszę tylko całkowicie się podporządkować. O imprezach mogę zapomnieć, bo zaraz będę pić i będę się "pier**" z kim popadnie. Wszystko mi wygaduje. Mam teraz maturę, nie potrafię się skupić, nawet to mi wygaduje, że w niczym nie jestem dobra. Jestem po prostu pasożytem. Podobno ja ją krzywdze, bo kiedyś byłam lepsza, teraz nawet pogadać ze mną nie można, bo się zmieniłam. Zwala to na mojego chłopaka, niby za szybko doroslam a jestem jeszcze dzieckiem. Siedzę praktycznie cały czas (oprócz szkoły i czasem wypadem na 2/3 godziny na miasto, więcej nie bo zaraz dzwoni i ma byle wymówkę, żebym wróciła) z młodszą siostrą. Ona nie pracuje. Najgorsze są moje wyrzuty sumienia, że to przeze mnie, że gdybym umiała wszystko lepiej ona by była lepsza. Mam myśli samobójcze, nerwice lękowa, jest ze mną coraz gorzej. Na szczęście mam chłopaka od już 1.5 roku i po maturze planuję ucieczkę 500 km od domu, znajdę prace i coś wynajmę, pójdę na darmowe studium potem studia, chcę być niezależna, mam nadzieje że mi się uda. Będzie to ucieczka, bo dla moich rodziców powinnam siedzieć w domu jeszcze dluuugo, ale ja już nie dam rady, jeśli nie teraz to nigdy. Przepraszam za rozpisanie, to i tak nie wszystko, ale nie chce zanudzac. Pozdrawiam i życzę dużo sił! Dodam, że wszyscy myślą, że jesteśmy normalną i kochającą się rodziną godną naśladowania. Cudowna matka-polka i ojciec, który ciężko pracuje żeby nic nie brakowało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Życzę Ci powodzenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A próbowałaś szczerze z nimi porozmawiać? Może oni nie zdają sobie sprawy z tego, jak się czujesz, i myślą że jest wszystko w porządku. Spróbuj wykorzystać chwilę, kiedy są w dobrym nastroju, i wtedy delikatnie rozpocząć temat. Musicie się bardziej na siebie otworzyć, bo z tego co widzę to każdy żyje sobie zamknięty we własnym światku i ma pretensje do wszystkich wokoło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Staraj się patrzeć w przyszłość nie w przeszłość. Trudne ale do zrealizowana. Wraz z nadchodzącym Nowym Rokiem niech się spełniają twoje marzenia. Nowy Rok, nowy początek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Próbowałam rozmawiać, ale to jest jak rozmowa ze ścianą, pochwalą mnie, wysłuchają, a później w nerwach wygadują mi, że "tak się nam odpłacasz, my robimy dla Ciebie wszystko, naprawdę jesteś niedorobiona" mama się kłóci z tatą, bo bywa, że on stanie w mojej obronie i później Ona przychodzi do mnie i zaczyna mi kilka wmawiać, że to moja wina i czy jestem z siebie zadowolona. Niepotrzebnie się tu rozpisałam, ale dziękuję za odpowiedzi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×