Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość gość

Zostawianie wózka na klatce w bloku...

Polecane posty

Gość gość

Mam problem z sąsiadką, ja mieszkam na parterze, ona na 4 piętrze. Rozumiem, że nie będzie wnosić wózka na 4 piętro i nawet bym tego nie chciała, ale jak delikatnie dać do zrozumienia, że na dole na klatce on zwyczajnie przeszkadza? Klatka jest wąska, kiedy ona postawi wózek głęboki, a ma bardzo duży i szeroki, zastawia dojście do skrzynek pocztowych, a co najgorsze dojście do piwnicy! ja codziennie jeżdżę rowerem, mąż trzyma w piwnicy skuter i za każdym razem jest ten sam problem. Rower mam miejski, jest bardzo szeroki i ciężko mi go wyprowadzić, gdy nie ma tego wózka, a co dopiero gdy tam stoi. Ostatnio nie dałam rady, musiałam sprowadzić rower, wystawić wózek przed klatkę, a dopiero potem wyprowadzić rower i z powrotem odstawić wózek. Mąż skutera w ogóle nie wyprowadza, bo to niemożliwe. Ostatnio jedna sąsiadka zwróciła mi uwagę, że jakim prawem wystawiam cudzy wózek przed klatkę, gdzie może go ktoś ukraść. Z sąsiadką, która zostawia wózek spotkałam się ostatnio na dole, widziała jak się mocowałam i powiedziała coś w stylu: ciężko się przecisnąć, a potem, że nie ma wyjścia, bo mieszka na 4 piętrze i nie ma gdzie zostawiać wózka. Nie rozumiem takich ludzi, wózek mogłaby wnieść po schodach i zostawić chociaż na pół piętrze, między parterem a 1 piętrem, mogłaby zostawić na dole stelaż, i wnieść samą gondolę, na dole stoi jej samochód i mogłaby wózek złożyć i schować do samochodu. Wózek stoi na dole cały dzień, bo jej mąż znosi go rano i zanosi po 17, jak wraca z pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zostaw jej karteczkę w wózku, że wózek w tym miejscu to nie jest dobry pomysł, bo uniemożliwia dojście do piwnicy i skrzynek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A co ma zrobić z tym wózkiem? Możesz jej zapytać czy da się złożyć ten wózek. Z tym ze niektóre jak np.mój żeby złożyć trzeba rozebrać na częśc****erwsze. Jak byl remont windy to mój wózek tez stal na dole i to przypięty łańcuchem do barierki na dole schodów bo u mnie na osiedlu kradną. A jakbym miała go wnieść na 6 piętro to chyba bym zdechła bo wazy 22kg bez dziecka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Ostatnio jedna sąsiadka zwróciła mi uwagę, że jakim prawem wystawiam cudzy wózek przed klatkę, gdzie może go ktoś ukraść. " Mam nadzieję że ja zjebałaś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś a co jeśli tak każdy zostawiałby wszystko na parterze - kilka wózków, rower, skuter, ktoś może jeszcze niech narty zostawia albo jeszcze lodówkę, bo akurat potrzebuje 2, a pierwsza mu się w kuchni nie mieści. Trzeba sobie wybrać lekki wózek. Oczywiście rozumiem, że ktoś na chwile coś zostawi, ale też by mnie wkurzało gdyby ciągle przejcie było zagracone.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powinnaś to zgłosić do administracji budynku, bo pomijając fakt, że wózek utrudnia dostęp do skrzynek i piwnicy to również łamie przepisy przeciwpożarowe, bo utrudnia ewentualną ewakuację. Administracja powinna wywiesić ogłoszenie, że wszystkie przedmioty pozostawione na klatce mają zostać usunięte przez właścicieli do tego i tego dnia, w przeciwnym razie zostaną usunięte przez administrację.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Różnica między skuterem, rowerem, hulajnogą i tak dalej a wózkiem jest jedna: w wózku jest jeszcze dziecko. Wózek potrafi być ciężki sam z siebie, a z taką "wkładką" jeszcze trudniej go wnosić po schodach, a położyć dziecka na betonie, żeby wnieść wózek, nie sposób. Oczywiście nie musi cię obchodzić, że ktoś ma dziecko, ale i ty kiedyś byłaś dzieckiem, i ty możesz kiedyś dziecko mieć i najzwyczajniej w świecie, być zdana na ludzką życzliwość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ależ oczywiście zgodzę się z Tobą, że masz rację, życzliwość jest ważna, ale można najpierw wnieść dziecko do domu, a później wózek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A potem złożą na nią donos, że zostawia dziecko bez opieki :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A po co sie klocic. Moze warto wymyslec jakis kompromis. Na pewno jest jej ciezko. Gondola to dziecko jest jeszcze malutkie, bo starsze mogloby chwile postac az mama wniesie wozek na to polpietro. Tylko jak sie domyslam znowu komu innemu by to przeszkadzalo... W skrajnej sytuacji mozesz zglosic to do zarzadcy, nie warto sobie robic wrogow w sasiadach i samemu leciec z awantura. Jakies pomysly na idealny kompromis???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój wózek tym wazy za nawę na pierwsze piętro nie dałabym rady go wnieść. A to nie ja go wybierałam bo dostałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja swój zostawiam w samochodzie. A dziecko tacham na.4 piętro.na rękach. Nie wyobrażam sobie żebym jakiemuś sąsiadowi przeszkadzala a on by mi nie powiedzial o tym. Porozmawiaj z ta baba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W myśl prawa klatka schodowa jest miejscem do chodzenia, ogólnie dostępnym,również jako droga ewakuacyjna ,straż,pogotowie itp.,zapewne nie służy do "parkowania" wózków. Żal tobie tej kobiety,że za wysoko musi nieść wózek, a ty nie mogąca wyjść z piwnicy to dla niej jest OK. Wystąp z pismem do administracji ,zarządcy o pouczenie tej osoby, jeśli się nie dostosuje -sprawa w sądzie o utrudnianie korzystania z pomieszczeń ogólnie dostępnych. Jeszcze fakt o którym nadmieniłaś: piwnica tam też jest dla niej"za wysoko?" by pozostawić wózek? Egzekwujmy swoje prawa i nie kierujmy się sentymentami skoro inni, swoje wygodne dla siebie interpretowanie przepisów,chcą narzucić tym którzy je przestrzegają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja nie rozumiem. Baba wie że mieszka na 4 piętrze , kupuje wózek wielkości małego czołgu wiedząc że go nie wtaszczy na górę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak się cieszę ze nie mam takich sąsiadów... Jak dziecko było malutkie mieszkałam w wieżowcu, wózek trzymałam na klatce ( była zamykana na piętrze), teraz mieszkam w bloku, gdzie jest wozkownia i rowerownia. Moje dziecko ma trzy lata, ale w wózku jeździ, kiedy muszę zrobić większe zakupy. I mnie jest sporo dzieci, jak się sasiadce urodzilo drugie, to schowala wózek starszego do piwnicy, jak np wstawiłam swójrower wzięłam rower i hulajnoge synka do piwnicy. Po prostu - życzliwość. Sąsiadka z dwoma wózkami, dwoma rowerami i hulajnoga zajmowalaby pół pomieszczenia, także kulturalnie zwolniła miejsce. Trochę współpracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gość 11.18 To samo chciałam napisać. Gdybym mieszkała w bloku to szukałabym lekkiego wózka, który łatwo by się składał. A nie czołg ważący ponad 20kg :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale po co pomyslec o innych ? Urodzi i myśli że Bóg wie co jej wolno...Jest ogromny wybór wózków- sama takiego szuakałam i za nowy zapłaciłam 1200zł

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak dostała to może, zamienić się lub sprzedać i kupić inny. Ty wszędzie widzisz problem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tu Autorka Nie mam dzieci, ale rozumiem, ze komus moze byc ciezko i tak, sama byłam kiedyś dzieckiem. Na wózku jest napis quinny i mozna opdpiac gondole od stelaża, bo nieraz widziałam jak sąsiadka to robiła. Tak czy siak wózek jest wielki i toporny, ciężki w przestawieniu, a co dopiero w przenoszeniu, ale tak czy siak między wejściem do budynku a tym nieszczęsnym pół piętrem, nie ma wielkiej odległości, to raptem kilka schodów, a ludzie cięższe rzeczy tachają. Nie chciałam na nikogo naskakiwać, zgłaszać tego do administracji budynku czy wieszać jakieś kartki, ale ten jeden nieszczęsny wózek naprawdę utrudnia przejście. Ostatnio stał ten wózek i jeszcze jakaś lekka parasolka i nawet ręki do piwnicy bym nie wcisnęła. A i nadmienię, że sąsiadka kupując mieszkanie, dostała do niego również piwnicę. U nas piwnice są duże, prowadzi do niej kilka schodów i jest ciepło, bo są ogrzewane, więc nie widze problemu, żeby sąsiadka właśnie tam zostawiała wózek, ale widocznie uparła się na klatkę, co mnie bardzo dziwi, bo nawet nie ma domofonu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mnie też to nieraz wkurza. Jest w bloku specjalne pomieszczenie na wózki, rowery, itp. a ktoś zastawia ciągle wąski korytarzyk, z którego jest wejście na klatkę schodową, do piwnic i blokuje dojście do skrzynek wózkiem. A w pomieszczeniu jest miejsce, bo sama z niego korzystam i muszę nieraz manewrować cudzym wózkiem, żeby wózkiem ze swoim dzieckiem wyjechać :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
masakra- kupi mieszkanie w bloku i myśli że dostała klatkę dla siebie gratis

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To może ja dorzucę swoją opinię. Też mieszkam w bloku i również trzymam stelaż wózka na klatce schodowej. Mam ciężki wózek, bo taki sobie wybrałam, aby było komfortowo dla dziecka. Nasza klatka nie jest aż tak mała i tak skonstruowana, że raczej ten wózek w niczym nie przeszkadza. Obok sąsiedzi trzymają też swój stelaż. Nie ma u nas wózkowni. Blok jest niewielki, wszyscy dobrze się znamy i choć nie robiłam wywiadu, to nikt nigdy nie skrzywił się ani złego słowa nie powiedział na ten temat. Z sąsiadami żyjemy w życzliwych relacjach i jeżeli są jakieś konflikty ( a czasami są bo np. ktoś nie zamyka drzwi albo nie sprząta po psie) to po prostu wyjaśniamy to między sobą. Po co tyle złośliwości i latania do administracji. Uważam, że z tą mamą trzeba porozmawiać wprost i na pewno się dogadacie. Ja tez zdaję sobie sprawę, że nie mogę zawłaszczać sobie klatki schodowej i gdyby to przeszkadzało lokatorom, wówczas taszczyłabym wózek w częściach do domu. Po prostu więcej rozmowy między sobą, a mniej obsmarowywania w necie, bo co to zmieni?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do gościa 12;00 a ty umiesz czytać ze zrozumieniem czy nie bardzo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Umiem. Wiem, że moja sytuacja jest trochę inna, ale chodzi mi o to, że chyba można wprost z kobietą porozmawiać, a nie debatować na forum. Bo od tego problem nie zniknie. Języka w gębie nie macie? Przecież chyba babka nie narobi autorce w zemście na wycieraczkę ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko: A gdzie trzymasz skuter? W piwnicy? Zdaje sie, że to też jest niezgodne z przepisami...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×