Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość gość

Zapraszam do dyskusji:

Polecane posty

Gość gość

Napisz coś... Ból istnienia 11 grudnia 2015 o 20:22 · A jednak, paradoksalnie, jest wiedza która upośledza, niszczy, zabiera, po co nam ona jest nie wiem… Po co wszedłem w jej posiadanie, nie chce wiedzieć już, chce zapomnieć to co było, nie wyrzec się tego, lecz zapomnieć, puścić w niepamięć cały ten żal, żar, gorycz, wspomnienia które ranią moje serce, by później znaleźć swoje ujście na nadgarstku, udzie i miejscu które każdy widzi a nikt nie dostrzega, niech opuszczą mnie te strzygi, demony, niech nie dotknie mnie insomnia, z którą widze się co noc. Uczymy się na błędach, nie zaprzeczę, lecz to co nie zabije , wzmacnia nas , za pierwszym razem, drugim, setnym, n-tym, aż nagle ten jeden mały raz, ten niepozorny, cichy czort, powoduje, że przelewa się czara goryczy. Od tego momentu ból nie wzbogaca naszego rozumu, i serca, lecz bezpowrotnie zaczyna konać nasza dusza, staje się chora. Chciałbym nie widzieć tego wszystkiego, być głupim, prostym człowiekiem, schematycznie funkcjonować: wstać, najeść się, pracować, najeść się, sypialnia, wyspać się. Jakie było by to proste, po co mi więc widzieć ten chaos, czuć na własnej skórze, współodczuwać całe zło tego świata, który utracił wartości, priorytety, zapomina o miłości, zatracony w wyścigu szczurów, który tak całkiem schodzi na psy. Po co mi widzieć te tragedie, melodramaty, i zazdrościć poematów, gdy nie ma z kim ich tworzyć. Po co mi wiedzieć co u Ciebie, Ciebie, tej, tamtej, lub tamtego, a Wy, wiem że nie uronilibyście nawet łzy przy mojej trumnie, więc dlaczego obchodzą mnie wasze traumy? Widze to wszystko, wiem więcej, czuje mocniej, ale czuje już tylko ból, widze zło, smutek, żal, cerpienie, rozpacz, co zrobić… z tego składa się mój krajobraz, szary południowy, samotny, sztuczny, pozbawiony empatii, czułości, namiętności. Ten obraz, ta wiedza mnie nie opuszcza, uzewnętrznia się, to bardzo źle, kryje w środku, w mojej biednej głowie, w której nie ma już ani jednej oczywistości, nie dając się skupić, myśleć konstruktywnie, twórczo. Jak z tym żyć?, tylko w podróży zwanej życiem, stawiam teraz pytanie, o cel.. po co mam żyć? Czym jest to życie, bez poczucia wartości, bezpieczeństwa, miłości, przyjaźni, pewności uczuć, stabilności postawy choć jednego bliźniego, dla którego opatrzenie ran nie będzie w rzeczywistości utarpieniem, którego zaraz się wyrzeknie. Raz po raz, z każdym impulsem, bodźcem, wydarzeniem, doświadczeniem, dniem w którym nie opuszczają mnie te demony, myśli tak bardzo wielki natłok, człowiekowi który nie pamięta już jak to jest żyć bez tego piękna, gdy czerń jest stałym elementem Twojej duszy, cechą charakteru bez której nie jesteś tym kim jesteś, ze wszystkich marzeń pozostaje jedno… zasnąć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×