Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gośćDebilka

Dość... Nie wiem co robić...

Polecane posty

Gość gośćDebilka

Mam dość tego zasranego życia, ale nie chce się tak poddać! NIE CHCĘ!!! Ale nie mam już siły, chce mi się tylko ryczeć! TO JUŻ JEST CHORE... Ponoć kiedyś miałam depresję, ale ostatnio lekarze stwierdzili, że jednak jej nie miałam i nie mam, cieszy mnie to... W skrócie. W tamtym roku, 3 razy byłam w psychiatryku... 2 razy po próbie, a za trzecim znowu chciałam też się zabić, ale policja mnie znalazła... Wyszłam 26 listopada. Po wyjściu nie chciałam żyć, miałam to zrobić, ale dostałam pewnej siły co mi dodała nadzieji i wiary. Mimo, że miałam załamki co 3 dni. Nie poddałam się!!! Nie mam już siły... Chcę umrzeć!!! Ale nie mogę! Musze walczyć by żyć! Być! Spełniać marzenia! Dodatkowo szkoła.. praktyki! Od września byłam tylko raz w szkole na dwóch lekcjach, chodzę do nowej szkoły i oni nic nie wiedzieli.. Później trafiłam do szpitala (14 październik), no to też nie chodziłam. Dopiero teraz, dokładnie jutro idę pierwszy raz! Wiecie jak ja się z tego cieszę? Że być może jutro normalnie wstanę i będę mogła iść normalnie do szkoły? Do szkoły w której mam wsparcie nawet w Pani dyrektor? Ale się boje! BOJE SIĘ! Boje się, że znowu nie dam rady! A jak już nie dam rady to zabije się! Nie mam w nikim oparcia (poza szkołą), nie mam nikogo! Mimo tego, że jest mama, siostry, to ich nie ma! Mama mnie nienawidzi! Zależy jej tylko na kasie którą za mnie dostaje. Wiecie jak to boli kiedy Ona mówi "Kocham Cię" nie mi tylko wnuczkowi (9 msc), a do mnie odzywa się tylko jak coś chce? Kiedy go przytula, całuje, a na mnie nawet nie chce spojrzeć? Kiedy bawi się z nim, śmieje, a jak jest ze mną to najchętniej w*********y mnie za drzwi? Tak, zazdroszczę mu tego! Ja też bym chciała, żeby chociaż mnie przytuliła! Ale nie, zapomniałam jestem nic nie wartym gównem! Nikim! Zwykłą szmatą! Ale to nie tylko chodzi o mamę, tylko o całe moje 17 letnie życie! Chciałam zacząć pomagać ludziom, chciałam walczyć, chciałam normalnie żyć, chciałam funkcjonować, pracować, wyjść z tych dołków i żyć! A tu znowu, załamka! Która w tym tygodniu? Tydzień dopiero się zaczął, ale co z tego? 8 załamek w 1 dzień... A jutro co? Jutro w ogóle będzie? Co tam już wiem kim zostane! WALNIĘTĄ SAMOBÓJCZYNIĄ! Podpisze tylko kartę dawcy... jap*****le! NIE CHCĘ TYCH MYŚLI!!! Proszę, BŁAGAM, POMÓŻCIE.. JA CHCĘ ŻYĆ! ALE NIE MOGĘ TAK DŁUŻEJ!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
sa ludzie ,ktorzy maja zy****a psychike i tyle.Z byle powodu zalapuja dola i maja potem schizy.Zglos sie do psychiatryka.Na swiecie sa gorsze przypadki,ludzie umierajacy z glodu,z roznymi defektami ciala i chca zyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Trzymej kluski na oknie! Na balkonie je trzym! Kluski są dobre samotnie! Je je je kaj ten rym?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dasz radę!Ja kiedyś też tak miałam,ale dobrzy ludzie pomogli.Po prostu teraz troszkę żle myślisz.To nie jest tak,że Twoja mama Cię nie kocha.Kocha tylko nie potrafi tego okazać,nie wie jak ma to zrobić.Dlatego jak wychodzisz to czuje ulgę.Po prostu Twoje problemy ją przerosły a są na tyle poważne,że zamiast stawić im czoło woli uciec.Dlatego musisz poszukać pomocy u kogoś kto to ogarnie.Mamy tu taki temat,,Nowe życie po....czyli ja zdrowo żyć z uśmiechem na ustach,,.Dołącz do nas,wszyscy jesteśmy po przejściach życiowych.Codziennie napiszesz co u Ciebie a my będziemy z Tobą.Spróbuj jutro cieszyć się tylko z tego jednego małego sukcesu czyli pójścia do szkoły.Tylko tyle.Jak za dużo będziesz oczekiwać to nie dasz rady.Potem uciesz się ze wsparcia p.Dyrektor.,to może być osoba,która Ci pomoże.I cierpliwość.Nic nie dzieje się od razu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Masz więcej apetytu na życie, niż przypuszczasz. Chciałaś pomagać ludziom, Chciałaś funkcjonować, itd.. Cały czas możesz to zrobić. Czego się boisz? Że się nie uda? Tak na wszelki wypadek zakładasz porażkę? Hej, szklanka do połowy pełną! Matka zajęta wnukiem- trudno. Masz wspaniałą dyrektorkę, która w Ciebie wierzy. I ja w Ciebie wierzę, bo widzę u Ciebie potencjał I energię jak wulkan. Dlatego odpowiedziałam w Twoim temacie. Załamki to cecha ludzi wrażliwych, burak jest burakiem, o wrażliwości zamrażarki, i mało co to obchodzi, niewiele albo nic, nie przeżywa. Czujè, że Tobie zależy, więc kopnij się w tyłek, nie rozpamiętuj, co było, tylko ruszaj do przodu. Trenuję, i często zmagam się z porażkami. To daje mi tylko kopa, by ćwiczyć więcej, lepiej, mądrzej. W jakimś polskim filmie usłyszałam fajny tekst "porażka jest nawozem sukcesu".. dobre. Przytulam Cię mocno, wierzę w Ciebie! Proszę, zmień Nick, NIE JESTEŚ DEBILKĄ, i nigdy! tak o sobie nie pisz, nie mów, nie myśl. Napisz jutro, jak Ci poszło, mam twój temat w historii, odezwę się. Wierzę w Ciebie, niezależnie od tego, czy Ci się uda czy nie!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Och!Czytam i uwierz mi. Nabiłas sobie głowę marzeniami i całkiem żle myślisz.Chcesz być kimś kim nie jesteś.Walczyć?Nie,nie i jeszcze raz nie.Jesteś wspaniała taka jaka jesteś.Wrażliwa,uczuciowa itd.Ja Ciebie lubię taką jaką jesteś,teraz Twoja kolej.Zaakceptuj siebie i nie wymagaj za dużo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wiksa
Gość 14:35 Nie znasz całej mojej historii, nie znasz też mnie, to co napisałam to tylko nawet nie część... Mam zgłosić się do psychiatryka? Nie dzięki, nawet tam mnie nie chcą, a dlaczego? Bo przy przyjęciu powiedziałam, że chce zawalczyć o siebie, ale sama nie dam rady i oni uznali, że chce tylko wszystkimi manipulować.. Cóż różni ludzie, różne zdania... Gość 14:51 DZIĘKUJĘ! Co do mamy to racja. Nie potrafi... Nie wiem gdzie szukać pomocy... Znalazłam te forum i napisałam.. Co do cieszenia się to ciesze się jak głupia jak rano wstanę, a jak dam radę jutro w szkole, a w czwartek na praktykach to chyba podskocze do nieba ze szczęścia. Ta Pani Dyrektor jest naprawdę super, ale boję się, że będzie tak jak w podstawówce i gimnazjum... Chociaż, wiem, że szkoła średnia to nie to samo... Spróbuję. Gość 14:54 Tak boje się, że się nie uda, że wszystko walnie jak domek z kart..Szczerze to mam takie przeczucie, że coś się stanie, oczywiście mój mózg zakłada, że coś złego... p Prawda mam apetyt na życie, mam motywację i chęci i te chęci zmieniają się w czyny (przyznam)... ale mam ochotę tym wszystkim walnąć i iść w "inny świat".. Myśli s są silniejsze... Od jakiś 3, 4 dni są nasilone, a dzisiaj mnie rozłożyły, ale nie poddam się! Bo nie chcę się poddawać! Krzyczę w sobie "nie poddam się! Nie poddam się!" Robie to dla siebie i dla ludzi którym chce pomóc! To mnie motywuje, MOTYWUJĄ MNIE JESZCZE BARDZIEJ TERAZ WASZE SŁOWA! CENNE SŁOWA, DZIĘKUJĘ!!! Masz rację powinnam zmienić nick, ale czy tylko nick? NIE, wiem, że muszę zmienić teraz coś! A nie leżeć i ryczeć! Chcę się uśmiechać! Chcę się tylko cieszyć! Chcę być dumna, chce być szczęśliwa! Dziękuję za wiarę, ~*DZIĘKUJĘ!!!*~ Tekst z filmu zarąbisty. Gość 14:57 Dziękuję! Nie chcę być kimś kim nie jestem... Chce pozbyć się myśli s, szczerze to nie wiem kim jestem.. Szukam siebie, szukam swojej drogi, zmieniam siebie, swoje myślenie, swoje życie, żeby było barwniejsze, a nie tylko "szare"... Spróbuję zaakceptować siebie. Jeszcze trochę brakuje, ale może mi się uda! BO CHCĘ ŻYĆ! Ale czasami poprostu wysiadam tak jak dzisiaj, ale koniec, KONIEC! Teraz czas się już wziąć za życie, a nie leżenie i gnicie w łóżku ze łzami w oczach. DZIĘKUJĘ ZA WSPARCIE, ZA SŁOWA, ZA WSZYSTKO! JESTEŚCIE NAPRAWDĘ WARTOŚCIOWI! Uratowaliście właśnie mi życie! Dziękuję za przypomnienie co jest ważne!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pisałam o 14.54. Coś Ci jeszcze napiszę o strachu. Strach to złodziej. Okrada z marzeń, kradnie siły potrzebne do działania, podkopuje jak kret, poczucie własnej wartości. Inny jest strach pierwotny, instynktowny, ostrzegający przed zbędnym ryzykiem, niebezpieczeństwem. Taki strach jest potrzebny, gdyź człowiek nie działa, funkcjonuje pod wpływem impulsu, zachcianki, emocji, lecz używa rozumu, Rozważa wszelkie za i pzbędny Ten zwykły codzienny strach, to nic innego jak..trema. Tak jak przed występem publicznym. Stare powiedzenie mówi, że człowiek żyje we własnej głowie ( umyśle). Trzeba się pozytywnie naładować, wiesz jak? Zamienić strach, tremę ( paraliżującą) na taki pozytywny " wkurf":) Coś na zasadzie- ja wam pokażę! Nawet jak nie wyjdzie do końca za pierwszym razem, to nauczysz swój mózg, psychikę, by przy sytuacji stresującej reagowaly pozytywną adrenaliną:) Walczę z tremą całe źycie, i już dawno temu zaczęłam ją " rozbrajac", "oswajać" we własnej głowie. Dobrze mi idzie... Znam wszystkie odcienie załamek, dołów, zwątpień w siebie. Jak mnie dopadnie na ostro, to sobie mówię, że depresja to luksus, na który mnie nie stać. Muszę pracować, funkcjonować, opieprzam się sama, i jadę dalej:):) Masz potencjał i możliwości, niewiele z tego pokazałaś, więc...do dzieła:):) Wyobraź sobie, ze strach to taki mały jazgoczący kundelek. Przecieź taka psina Cię nie pokona??:):) BĘDZIESZ SZCZĘŚLIWA, DUMNA, USATYSFAKCJONOWANA WŁASNYMI SUKCESAMI. WIERZĘ W TO! Pozdrawiam cieplutko!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Rozważa wszystkie za i przeciw". Tablet mnie oszukał:) Jak już piszę, to jeszcze jedno. Metoda małej łyźeczki, małych kroków, aby konsekwentnie. Nie ogarniesz wszystkiego naraz, nie zrobisz/ zmienisz życia za jednym zamachem, ale codziennie coś, po trochu, ale z pełną świadomością i dyscypliną. Pozdro:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oczywiście,że nie wiesz kim jesteś.W tym wieku to normalne…Ty i tak piszesz jak ktoś o wiele starszy a jeszcze powinnaś być dzieckiem.Będziesz kim zechcesz,ja widzę w Tobie wielki potencjał.Tak wielki,że ani ja ani Ty nie potrafimy sobie tego wyobrazić.I wszystko trzeba po kolei.Czyli tak jak ktoś tutaj pisał:małą łyżeczką.A na swojej drodze szukaj ludzi,którzy pomogą Ci rozwinąć skrzydła.Do tej pory nie miałaś szczęścia ale teraz będziesz wiedzieć:szkodników trzeba omijać. Co mi pomogło?Tekst Desideraty z Baltimore.Codziennie przez miesiąc, potem kiedy potrzeba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Cześc:) I jak dziś było w szkole? Dałaś sobie radę w nowym otoczeniu? Jak się dzus czujesz? Mam nadzieję, ze lepiej??:):) Przytulam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×