Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gryfolll

rzucić prace czy nie ?

Polecane posty

Gość gryfolll

mam 33 lata ,całe zycie pracowałe mna swoim ale interes sie urwał rok temu. zatrudniłem sie w firmie w ktorej płąca mi srednio 3 tysiaki na reke. w poprzedniej robocie miałem tyle w dwa trzy dni . pojawiła sie perspektywa powrotu do starej branży ale rynek jest strasznie chwiejny. jest mozliwosc pracowania tu gdzie teraz i dorabiania se w starej robocie. ale wiadomo 8 h tu na etacie tam z 6 h minimum i człowiek by tylko pracował i spał. obecna praca jest praca fizyczna wysiłkowa. ta dorobkowa bardziej siedzaca ale mimo to zmeczenie jeskies jest. nie wiem co zrobic. zwolnie sie wroce do starego zajecia a tam znowu lipa i co wtedy? znowu meczyc sie z szukaniem pracy ? nie wiem co zrobic. moze poprostu ciagnac dwie roboty ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mulder
Żuć ja w FBI miewam ciężkie chwile

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mulder wez tabletke .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mulder
Lubie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I co będziesz miał z życia jak będziesz harował w dwóch robotach? Wybierz tą, która najbardziej ci odpowiada i póki co nie przejmuj się przyszłością.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na twoim mejscu wzięłabym zaległy urlop i przetestowała stare śmieci. Jak nie masz urlopu to przemyśl WSZYSKIE plusy i minusy pomiędzy obecną pracą a wcześniejszą. Jeśli nie masz żadnych zobowiązań (rodzina, dzieci, alimenty) to wróciłybym na stare śmieci. Wszystko żależy od tego jak Ty się z tym czujesz. Zresztą, przecież kiedy tamten interes padł... to potrafłeś się odnaleźć w innej pracy więc co masz do stracenia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mulder
Jak bardzo chcesz to Cię zatrudnię, potrzebny mi ktoś do SWAGU

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gryffol
tak tylko ze mam jeszcze na utrzymaniu zone i 2 małych dzieci. zona do pracy isc nie chce z tych 3 tysiecy starcza od 1 do 1. zona przywykła do wypłat 20- 30k i do pracy isc nie chce. jeszcze niedawno niby czegos szukała ale jak kaczyniak obiecał po 500 pln to powiedziała ze w takim razie jej sie nei opłaca. mało tego wymysliła se jeszcze 3 dziecko ... wiec mowie a ja co mam sie z***bac w tej robocie jak tu utrzymać 5 osób? ta robota ktora miałbym dodatkowo przynosiłą by minimum 10 k miesiecznie i była wspaniala kochałe ta prace. ale w kazdej chwili moze sie skonczyc i co wtedy? tułac sie po pracach za 2 tysiaki. teraz niezle trafiłem bo płaca 3 tys w grudniu wysżło nawet 4... skzoda rezygnowac. cholera nie wiem co robic. gdyby zona pracowała gdzie kolwiek to bym sie nie zastnawiałtylko sie zwolnił i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Porozmawiaj na poważnie z żoną. Nie może być tak, że wszystko jest na twojej głowie. Niech idzie do pośredniaka i szuka jakiejś pracy, żebyś mógł na spokojnie wrócić do starej roboty. W jakim wieku dzieci? Rozumiem, że albo chodzą do przedszkola albo szkoły? Najwyżej zgotuj jej masakryczną kłótnię. Ja bym mężowi nie pozwoliła siedzieć w domu jeśli mielibyśmy problemy finansowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gryfolll
starszy syn w pierwszej klasie młodszy w przedszkolu gr.2. z kasa jest ok mamy jeszcze mase oszczednosci ale one sie skoncza i co potem. zona nie rozumie, ze np. kaczyniak da 500 pln na dziecko przyjdzie za 4 lata petru czy inna partia i zabierze. bo i tak moze byc. rozmów były setki. uparła sie na nie i kropka. wkoncu albo zejde na zawał albo nie wiem bo juz nerwowo nie wytrzymuje w domu. normalnie nie moge sie doczekac az pojde do pracy. a jak jeszczze rusze z druga fucha to wogule bedize bosko. szkoda tylko dzieic bo nei bede ich widywał. tak bardzo chciałbym cofnac czas i ułozyc se zycie z kims normalnym. z kims kto by pomagał. a tak słysze tylko ze to ja nic nie robie . bo nie pomagam w domu. a obecna robota jest dosc ciezka do tego na 3 zmiany. tamten tydzin chodziełm na noc dzis ide na 14 . cała noc nie przespana bo ciezko sie przestawic a zona nic nie rozumie albo nie chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gość 04:32 ma rację. Kim Ty jesteś?! Robotem?! Jakie 3-cie dziecko?! Ty się zabezpieczaj i powiedz żonie żeby ruszyła tyłek z domu! Postaw żonę do pionu wraz z realiami. Co z Ciebie za facet? Spłodziłeś dzieci to wiadomo że Ciebie potrzebują a nie tylko forsy. Weź wytłumacz żonie że wóz albo przewóz!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Twoja żona to po prostu śmierdzący leń. Uwierz mi, ona doskonale rozumie, że wasza sytuacja nie jest kolorowa. Po prostu tak się przyzwyczaiła do życia na wysokim poziomie i nie robienia niczego, że woli zwalić wszystko na twoją głowę. Ja bym na twoim miejscu zablokowała jej dostęp do oszczędności. Nie idzie do pracy? Dobra, to niech nieròb nie idzie, ale pieniędzy też trwonić nie będzie. Co za babsko...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gryffol
ile moge jej gadac. rok juz jej mowie o ona dalej ma wyj****e. myslisz ze to takie rozmowy typu miekka buła? jest jazda i pocisk. to zaraz słysze ze sie nad nia znecam albo cos. rok gadałem i to olałem. postanowiłem zaczac stary biznes . jak ostro wezme sie za robote to w 5 miesiecy bede w stanie se kupic kawalerke a te mieszkanie zostawie jej i dzeciom . zostawie ja z alimentami w wys. 3 tys na dwoje dzieci, oddam jej własnosciowe mieszkanie . zostawie ja bez jakiegokolwiek zobowiazania finansowego i odejde . decyzja nie jest łatwa bo ciezko zostawic dzieci . tymbardziej z ta histeryczką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gryffol
najgorsze jest to ze boje sie z ta sierota zyciowa zostawic dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Twoja żona to kretynka do kwadratu. I piszę to jako kobieta. Ty się jej nie pytaj o zdanie - KAŻ jej wrócić do pracy. Skoro rozmowy nic nie dają to sam rób wszystkie zakupy, nie daj złamanego grosza na jej potrzeby. Potrzebuje podpasek? Niech Cię o to prosi i przynosi rachunki. A jeśli myślisz o rozwodzie to zabierz jej dzieci - koniecznie. Jaki ona wzorzec im wpaja? Bycie pasożytem i gnidą? Mieszkania żadnego nie zostawiaj. Facet nie daj się jej. Nawet jak w Waszym małżeństwie było źle, oboje macie coś za uszami to nie ma czegoś takiego "nie chce mi się pracować". Nie ma i koniec kropka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To nie dość że ona leniwa, to jeszcze mało rozgarnięta życiowo? Ale sobie lubą znalazłeś :/ Ja bym już po rozwodzie była. Zrób tj napisałeś i powiedz jej co planujesz. Jak to ją nie zmobilizuje do wzięcia sie za swój leniwy tyłek, to już nic nie podziała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Walcz o dzieci, mieszkając sam nawet za 3tys bez problemu je utrzymasz. A ta idiotka niech się ugryzie w rozpłodowe dupsko - 3 dziecko jej po to by była usprawiedliwiona za swoje nieróbstwo. Masz w sądzie szanse w walce o opiekę. Szczerze poleciłabym nagrać rozmowę z nią, jedną albo więcej, zbieraj smsy, maile - wszystko co pokazuje jaką jest niedostosowaną społecznie jednostką. Zadbaj o kontakt z dziećmi by nie były Tobie przeciwne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jaki sąd da mi dzieci ? w polsce to chyba nie mozliwe. do jakiej pracy ona ma wrócic ? ona nigdy nigdzie nie pracowała. dla zabicia czasu robiła se tylko kursy a to fryzjerski a to kosmetyczny, a to fotograficzny. kiedys nie było potrzeby zeby pracowała. oboje podjelismy decyzje ze niech siediz w domu dopóki dzieci nie pojda do przedszkola. ale od zawsze jej powtarzałem be moja branza cie kurczy, rynek wysycha i niedługo bedize trzeba isc gidzeis do innej pracy do kogos a wtedy i ona bedize musiała zaczac pracowac. mowiłą tak jasne rozumiem nie ma problemu. życie pokazało co innego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gryffol
już jej to powiedziałem ze rozkminiła se taki z******ty plan ze urodzi nastepne dziecko i nastepne 4 lata przesiedzi w domu. nie wiem czy tesciowa (jej matka) nie podpowiada jej takich pomysłów. tłumacze ze syt jest ciezka a miłoscia dzieic nie nakarmiszi nie ubierzesz a i gołych w swiat nie puscisz. ona na to ze ona od rodzicow swoich nic nie dostała i jakos zyje. ciezko takiej cos wytłumaczyc. wiecie dziewczyny dzieci mi szkoda. zeby wychowywały sie w rozbitej rodzinie a ja moze jakos dam rade ... a jak nie to zobaczymy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gryffol
a dodam jeszcze ze jak bym wrocił do starego zajecia to na bank by wypaliło bo przez ten rok poza interesem wszystko se fajnie wymysliłem poukładałem. i jestem na milion procent pewny ze zarobki 10850 pln miesiedznie to było by minimum. mało tego jestem przekonany ze bedize to wypłata w wysokosci 22320 pln i w góre . hehe tak se to wszystko na spokojnie poukładałem wyliczyłem ze jestem pewny ma maxa. tak bardo chciałbmy cieszyc sie tymi pieniedzmi z kims normalnym . na kim sie tak nie zawiodłem przez ostatni rok. bo wiecie jak były pieniadze to było wszystko. ale jak sie uwaliło i zaczołem zarabiac grosze to okazało sie jak jest naprawde. smutne to wszystko i przykre. jak zaczne z interesem to nawet jej nie powiem ile zarabiam. nawet złotowki nie zobaczy. ehhh ide sie wykąpie i skocze po zakupy. po świeże pieczywo .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem z rozbitej rodziny. Serio, wielka krzywda się nie dzieje, dzieciaki są niesamowicie plastyczne i łatwiej sobie radzą z pewnymi rzeczami niż dorośli. Nie baga/telizuję tego, jednak to nie jest takie złe jak się wydaje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wpisz sobie w go/ogle fundacja ojców albo prawaojca.pl . Z tego co słyszałam ta fundacja naprawdę pomaga. Nie poddawaj się na starcie, po prostu starannie przygotuj swój krok, porozmawiaj z tymi ojcami z fundacji, pewnie lepiej Ci doradzą niż my. W przeważającej cześci z dziećmi zostają matki bo faceci nawet nie walczą, wielu jest to nie na rękę. Ale jest odsetek co walczy i wcale nie rzadko im się udaje to uzyskać. PS. coś kafe za spam mi uznało stąd te ukośniki. kretyńskie forum

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gościnieccc
sam nie wiem. i co ja powiem w sadzie ze sie rozwodze bo ? bo zona nie chce pracowac ? coz to za powód?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie, no faktycznie, lepiej będzie jak zachorujesz ciężko/umrzesz a dzieci umrą z głodu. Bo w końcu to, że żona nie chce zapewnić im utrzymania to żaden powód by trafiły najpierw do domu dziecka, co nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość m ądralIa
ta..to wyciagnij kopyta na zawał albo udar i wtedy dzieci będą iały lepiej :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×