Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Daria 13356

Co mam zrobić pomocy

Polecane posty

Gość Daria 13356

mam 27 lat. 10 lat temu zostałam ateistką. Gdy rodzice sie o tym dowiedzieli wyrzucili mnie z domu. Moja starsza siostra też się mnie wyparla. Bylo mi ciężko ale jakoś dałam radę. Niedawno dostałam zaproszenie na ślub siostry. Nie wiem skąd miała adres ale nie ważne. Czy mam iść na ten ślub skoro mnie tak potraktowała?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bóg każe wybaczyć, kościół to także miejsce dla niewierzących. Idź a może się nawrócisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Daria13356
Nawrócić się nie na wrócę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oczywiście idź na ten ślub. Twoja wiara (niewiara ) nie wyklucza brania udziału w uroczystościach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Daria13356
Mi nie o to chodzi że jestem niewierząca tylko o to jak mnie potraktowała rodzina 10 lat się mną nie interesowali nawet kiedy ich bardzo potrzebowałam. Nie wiem czy chce ich widziec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przecież na ślub możesz pójść. Nigdzie nie jest wyryte w kaminiu że Ateiści mają zakaz wstępu do jakichkolwiek świątyń. Nie idziesz się modlić, nie idziesz do komunii, jesteś tylko jednym z świadków jako obserwatorka i jako zaproszony gość. Jak tak bardzo mierzi Cię katolocka głupota, to idź tylko na wesele. Ja jednak poszłabym na całość jeśli zostałabym zaproszona. Miałam podobny problem. Wyrzekłam się idiotycznej doktryny ponad 20 + lat temu ku biadoleniu i wyklęciu rodziny. Jednak mój brat zaprosił mnie na ślub oraz wesele i poszłam. Nie żałowałam. Nie Wiara czy jej brak jest prywatną sprawą. Nie tam idziesz żeby debatować swoje poglądy. Byłam na ślubie Swiadków Jechowy mojej serdecznej przyjaciółki, wielu ślubach katolickich i na jednym ze Wschodnich Indii a przecież nie wyznaję krishna ani żadnej zachodniej wiary. Zostałam zaproszona nie za wiarę czy jej brak, ale za bycie dobrą przyjaciąłką czy serdeczną koleżankę. Jestem tym ludzim wdzięczna za takie podejście i ty też powinnaś. Nie doszukuj się drugiego dna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Daria13356
Tylko gdy miałam wypadek i bylam umierająca rodzina wiedziała o tym i nikt nawet nie przyszedł mnie odwiedzić . Pomogli mi rodzice przyjaciółki którzy sami wiazali ledwo koniec z końcem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie poszlabym skoro 10 lat nie utrzymywaliscie kontaktu to dziwne ze ci zaproszenie przyslala ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Daria13356
Chyba tak zrobię już o nich zapomniałam a tu znowu rany się odnowily

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Piszesz to tak, jakbyś została...terrorystką. Są okresy w życiu, ze traci się wiarę, przychodzi zwątpienie, nawet pod wpływem jakichś tragicznych wydarzeń. Wygląda mi to raczej na młodzieńczy bunt, niż na ateizm. Bywa, ze wierzący oddala się od kościoła, lecz są to odpływy i przypływy. Nawet najmocniej wierzący mają chwile zwątpienia.. Idź na ślub, porozmawiaj z Rodzicami, przywróć kontakty z rodziną. Podejrzewam, iż 10 lat temu padło wiele ostrych słów z obu stron.. Trzeba na spokojnie porozmawiać, po dorosłemu . Zalecam dyplomację i trzymanie języka na wodzy. Szukania wspólnych płaszczyzn do porozumienia. Jesteś dorosła, wystarczy już tych nieporozumień. Życie jest krótkie i nieprzewidywalne. Jedno jedyne. Gdy rodzice kiedyś odejdą, a Ty będziesz tkwiła w swojej "racji" i zapiekłosci, nigdy im nie powiesz, ze ich kochasz, bo już będzie za późno... Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Daria13356
4 lata próbowałam się skontaktować różnymi sposobami ale najwidoczniej im na mnie nie zależało

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dodam, ze masz zapiekły źal, bo Ci nie pomogli. Rodzice to też ludzie..Nie są idealni, popełniają błędy, jak każdy człowiek. Masz rany na duszy, i podejrzewam, ze przeszkadzają Ci. Jest okazja, by je zacząć zabliźniac. Trochę szacunku do wiary i wierzących- to do osoby, która twierdzi, ze to" idiotyczna doktryna". Masz wolny wybór, możesz nie wierzyć, ale nie stawiaj się wyżej, traktując wierzących protekcjonalnie. To żałosne i declasse.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dodam, ze masz zapiekły źal, bo Ci nie pomogli. Rodzice to też ludzie..Nie są idealni, popełniają błędy, jak każdy człowiek. Masz rany na duszy, i podejrzewam, ze przeszkadzają Ci. Jest okazja, by je zacząć zabliźniac. Na pewno im zależy, lecz pewnie padło zbyt wiele ostrych słów, z Twojej strony teź. Bądź uczciwa przed samym sobą. .. Trochę szacunku do wiary i wierzących- to do osoby, która twierdzi, ze to" idiotyczna doktryna". Masz wolny wybór, możesz nie wierzyć, ale nie stawiaj się wyżej, traktując wierzących protekcjonalnie. To żałosne i declasse.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Daria13356
Ułożyłam sonie życie bez nich dlaczegoteraz nie chcą mi dac spokoju

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Daria13356
Dziękuje że probijecie mnie przekonać do pójścia ale raczej nie zdecyduje się bo to dla mnie zbyt bolesne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość th
jeśli jest tak jak mówisz ze byłaś w potrzebie i oni Ci nie pomogli to faktycznie na Twoim miejscu bym nie poszła..na pewno bedziesz się tam czuć niezręcznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Daria13356
Niezręcznie to mało powiedziane oni są dla mnie zupełnie obce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to chyba oczywiste - zrob tak jak czujesz, niewazne co mysla inni. Tak naprawde odpowiedz juz znasz, co widac z twoich wypowiedzi. Tylko jakies konwencje spoleczne cie powstrzymuja przed podjeciem decyzji takiej jaka Tobie odpowiada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Daria 13356
dziękuję za pomoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja bym jednak Przemyślała i poszła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×