Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość centyk

Rodzina żony

Polecane posty

Gość centyk

witajcie, jestem 10 lat po ślubie i mam dość pewnej sytuacji. Może jestem w błędzie - proszę o ocenę. Problemem są sytuacje z rodziną mojej żony, a konkretnie z jej najmłodszym bratem - zastanawiam się czy to ja mam złe podejście, czy tez żona wyszła za mnie abym zaopikeował się jej bratem... Z żoną chodziliśmy ponad 2 lata, przez ten czas zostało kupione mieszkanie, które wspólnie urzadzaliśmy. Żona pochodzi ze wsi, więc już tam mieszkała, a ja dalej z rodzicami do dnia ślubu. Przez okres przed ślubem, byłem proszony co jakiś czas przez jej rodzinę o różne przysługi (wtedy uznawałem to za naturalne). Czas biegł, wesele - które w sporej części osobiście sfinansowałem (rodziny żony nie było stać). Alkohol, który został po weselu zawiźliśmy do teściowej: raz zapytała czy może dać chłopakom "flaszkę" zniknęły 4 kartony... i nic nie zostało Po ślubie, żona zaszła w ciążę i poroniła, byłem przy niej i ją wspierałem. Dalsze starania nie przynosiły rezulatu więc namówiłem żonę na leczenie, które trwało około 4 lat (bez rezulatatu). Różne kliniki w kraju, pomieszkiwanie w wynajętych mieszkaniach. Skończyło się na adopcji super chłopaka :) Przez ten czas teściowa ani rodzina - zero wsparcia i pomocy - było mi przykro. Mimo wszystko w całym okresie jej najmłodszy brat co chwilę coś chciał, a również rodzina starszego brata (a to zobacz, a to kup, a to coś: pojedz, kup, przywiez nam i nie chciej pieniedzy, tak to wygladało). Najmłodszy brat mieszka z mamą (po śmierci teścia wszyscy zrzekli się swoich praw i ojcowizne dostał młodzy brat, po czasie otrzymał 12 hektarów ziemi od wujka - starego kawalera). Starszy brat również otrzymał zabudowania i działkę od wujka (w innej miejscowości). Wujek zachorował i ciocia żony zabrała go do siebie. Trwało to 3 lata. Przez ten czas (gdyby nie moja osoba) nie odwiedzili by oni wujka ani razu! Rażąca niewdzięczność. Przez ten cały czas jej młodszy brat po coś ciągle do nas przychodizł - i to zawsze były trudne sprawy, żona wciągąła mnie w to i w efekcie ja zajmowałem się sprawami od rozliczeń podatkowych za granicą, porzyczek pieniędzy, dojazdów, załatwiania różnego rodzaju spraw. Brat ma 37 lat i do dziś jest kawalerem - ma powodzenie, ale jest z dziewczynami po około 2 lata i one odchodzą. Nie wygląda na to, że chce brac ślub (choć uskarża się, że nie ma włąsnej rodziny), co ciekawe to one do niego jeżdzą (on ich praktycznie nie odwiedza w domu) i mu pomagają. Szwagier nadużywa alkoholu - ma zabarane prawo jazdy juz drugi raz. Pije tygodniówkami :( Nawet jak wie, że dziewcyzna przyjedzie to pije. Kiedy pożyczałem mu pieniądze to (przywieź, pożycz, upominaj się i przyjedź po odbiór) a gdy termin mijała, prosiłem żonę aby zapytałą go kiedy odda wtedy ona odpowiadała: o co Ci chod******ońcu Ci odda! Następnym razem nie pożyczaj i przestałem pożyczać, ale on co jakiś czas coś chce, odmawiam grzecznie. Ale on zaczął atakować żonę i naciskać - a to odbija się na naszych relacjach (bo żona chciałaby pomóc ale ...) W między czasie okazało się, że żona ma nowotwór tarczycy, po operacji została skierowana do Gliwic (gdzie ją zawąże systematycznie z północy kraju). Wszystko ze zdrowiem żony jest już OK. On ją dalej rozdrażnia i póbuje wymuszać- już nawet nie wiem bo żona mi nie mówi. Teraz gdy odwiedzamy teściową to nawet do nas nie przychodzi. Wczoraj znowu coś chciał i wyzywał żonę, a ona nic w tym nie widzi złego - bo to brat i w rodzinie trzeba sobie pomagać. Tylko czemu to ja zawsze tracę i to wszystko działa w jedną stronę. I to nie tylko do nas, ale zobaczcie na przykładzie dziewczyn - one nic z nieg nie mają, teściowa słowa mu nie powie (zero szacunku do tych dziewczyn). Teściowa nic nie pomaga, mówi: jak sobie pościelisz tak się wyśpisz, ale do mnie przychodzą (i kończy się słowami po załatwieniu: wiesz nie mamy pieniędzy, ale kiedyś Ci oddamy). Co gorsza, lubię wyjazdy z rodzią, co żonie się podobało do momentu jak bratowa jej powiedziała, że jej zazdrości bo jej starszy brat nigdzie ich nie zabiera... Teraz byłem znowu z żoną w Gliwicach, chciałą jechać pociągiem (bo ośmieliłem się zwrócić wcześniej uwagę, że jej brat nie odwiedizł swojej dziewczyny w szpitalu gdy ta miała operację) Czuje się jak frajer - czy przesadzam?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość centyk
Kiedyś rozpoczął pracę jako kierowca, dzowni do mojej żony czy by mu nie pożyczyła kasy na nawigacje. Zgodziła się, wtedy on, że ma prośbę aby mu kupiła (bo on się nie zna). Żona mnie zaangażowała, ale wiedząc, że nawigacja dla kierowców TIR jest inna miałem wątpliwośći, aby nie narzekał. Pożycyzłęm mu swoją starą anwigację na próbę a potem nową - jak będzie mu pasować to kupimy taką samą. Skończyło się na tym, że musiałem upominać się o swój sprzęt - gdzie on się przyznał, że coś zgubił od niej... ale nie widizał problemu. Kazałąem mu zostawić ją sobie a sam kupiłem sobie nową (mając 2 musiałem kupić sobie trzecią). Dodatkowo w między czasie, żona mu kupiła wersję papierową map dla kierowców tir. Żona martwi się o niego i ciągle by mu pomagała, drażni mnie to, że myślą o nim a nie myślą jak traktuje dziewczyny i innych...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak - to chore. Żyjecie w trójkącie :( Żona powinna przede wszystkim pilnować własnej rodziny i domu ... Pasożyty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ożeniłeś się ze szwagrem i teściową.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość centyk
To ciągle trwa -żona uważa, że się czepiam. Wszelkiego rodzaju dyskusje, przynoszą efekt na chwilę: najpierw żona się stawia, potem mówi bez łaski a na końcu, że da spokój. Mija kilka dni i to samo. Doszło do tego stopnia, że jej bratowa mówi mi, że oni wiedzą, że moja żona jest za bardzo za nimi... i dalej to wykorzystują (próbują). Czy to się kiedyś skończy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×