Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

pomagać czy się odciąć

Polecane posty

Gość gość

witajcie. mamy problem a raczej nam głównie ja. mąż ma brata i ten jego brat jest taki dość hm.... nierozgarniety życiowo. tzn ma rodzine swoja dzieci pracę auto maja swoj dom itd... ale zawsze żyli i żyją ponad stan i wpadają w kłopoty. nie wiem jak tam bratowa męża bo mamy ze sobą słaby kontakt (dakeko mieszkamy od siebie). na kilka lat byl spokoj bo sie poklocili miedzy sobą maz z bratem i nie pomagalismy nie żyliśmy ich nie kończącymi sie problemami. przy okazji zdalam sobie sprawe ze im sie nie da pomoc. a jeszcze juz dochodzi do awantur bo z pretensjami coraz częściej. maz ma zostac chrzesnym ich najmlodszej corki i obawiam sie ze zalozymy sobie dosłownie pętle na szyje. :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
polega to głównie na tym ze jakos tak zwykle wprost nie proszą o pomoc ale co jakies spotkanievto litania potrzeb i wszystko zle wszystko mało a rzad kradnie a teście nie pomagaja. uszy wiedna id samego sluchania. malo tego pojawil sie motyw szantazu. brat zaczął meza brac na litosc i szantazowac ze jak mu nie pomoze (czyli da pare stow) to on sie zabije bo ma tylko dlugi i sobie nie poradzą a co dzieciom powie ze nie ma? jest to okropne i czesto stawiają nas w takiej dziwnej sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moglabym wyliczac i wyliczac. np. ostatnio pozyczyl 500 zl a po kilku przypomnieniach bo sam jakos tak zapomnial oddać prosil zebysmy mu darowali bo rodzina jestesmy itp...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
my nie mamy dzieci i czesto tez jest to wykorzystywane do pomocy im tzn stosują taki argument gdy czegos chca albo pożyczki. ostatnio tez juz prawie doszlo do awantury bo po urodzeniu malej pojechalismy z prezentami (drobiazi) plys dalismy w kopercie 200. potem co przyjeżdżalismy to nigdy z pustymi rekami. noni ostatnio wpadlismy na pomysl zeby bratowej meza zakupic taka elektroniczna nianie. tanie to nie jest dom duży wiec przydałoby sie. no ale zamiast narzucac spytalismy ona sie nawet ucieszyla ze by chciala ale potem brat meza powiedział ze oni tego nie potrzebuje ale chętnie przyjmą kasę s juz patrzyli ile to kosztuje wiec czekaja na te pieniazki (nienawidze jak ktoś mowi pieniazki). strasznie to glupio wyszlo bo oni sie teraz spodziewaja pieniedzy za prezent ktory chcieliśmy im kupic. tricge tak nie bardzo wiemy co z tym zrobic. o chrzcie tez bylo juz zapowiadane ze najchetniej przyjma poeniadze bo sami najlepiej dziecku wiedza co kupic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
najchętniej to byśmy się od nich odcieli bo juz nie wyrabiamy nerwowo chociażby. mąż moj tez jezdzi wszystko im naprawia w domu bo brat nie potrafi. bo moj maz jest fizyczny a tamten w biurze pracuje. jak z nimi postępować. nie chcemy sie zupelnie izolowac ale tez nie chcemy zeby nam jeszcze bardziej wlezli na głowę bo juz jest nieciekawie. poradzcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kupcie dziecku medalik, to bedzie i pamiatka i inwestycja na ciezsze czasy, gdyby potrzebowało kiedys spieniezyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×