Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość golden gold

trudno odejść od żonatego

Polecane posty

Gość golden gold

Dlaczego tak trudno odejść będąc kochanką od żonatego? Pomimo, że on rozwodzić się nie chce, nawet często oznajmia, że nie weźmie rozwodu, a kobieta, z którą się spotyka może być jedynie kochanką, te kobiety nie umieją odejść z takiego układu,który ciągnie się latami. Co w tym wszystkim jest? Strach przed samotnością, a może to taka wielka miłość ze strony kochanki, że godzi się na wszystko, aby tylko spotykać się ze "swoim" zajętym męzczyzną?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wszystko wymienione+ adrenalina. Która uzależnia, często z psychologicznego punktu widzenia mówi się o brakach w miłości, barkach wychowawczych( np wychowanie bez ojca). Takie kobiety mają predyspozycje do toksycznych, trudnych związków. Odnajdują w nich emocje które łączyły je z domem, rodzina. One szukają podświadomie miłości, opieki i troski a także bezpieczeństwa którego nie miały. Ale nie wszystkie kobiety Ale ogólnie tak, jest to związane z emocjami ma które my kobiety jesteśmy bardzo wyczulone Szybko uzalezniamy się od takich skrajnych emocji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko spróbuję ci pomóc. Pomyśl sobie, że to zło które wyrządzisz innej kiedyś wróci do ciebie. Będzie ci może wtedy łatwiej to zakończyć. Powodzenia, dasz radę, trzymam kciuki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Szary facet
Pier*czenie o Szopenie z tym wyrządzonym złem. Czasem tak jest że ludzie po czasie przestają się kochać i już. Czasem tak jest, że nie da się zakończyć małżeństwa i już. Więc te chwile ucieczki, do własnego nieba, są wspaniałe i niezbędne do życia jak tlen. Pamiętajcie tylko, że upadek z nieba boli w dupę bardzo, bo to wysoko. ps: Rozpada się 1/3 pierwszych małżeństw. Ale drugich już 1/2. I to nie żadne "wracanie zła", po prostu człowiekowi łatwiej opuścić bezsensowny związek, jesli już raz przekonał się że tak, jest to wykonalne i świat sie nie zawali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Możesz się tłumaczyć, a czy wyrządziłaś zło to może ocenić osoba zdradzona. Dla ciebie to dobre bo masz frajdę. Nie pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
trzeba być skończoną idiotką żeby wiązać się - i swoje nadzieje- z żonatym typem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Raczej jestem pewny że "kochanka" nie chciała by być na miejscu tej zdradzanej. Nie rób drugiemu... Autorka niech nie pisze co jest dobre a co złe bo taki z niej autorytet jak z doooopy księżyc. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem kochanką żona tego faceta już ponad dwa lata.Nie raz próbowałam zakończyć tą znajomość,ale nigdy nie dałam albo nie daliśmy rady wytrzymac bez siebie wiecej niż kilka tygodni. Mamy świetny sex,kumplujemy się,wiadomo pojawiły się emocje. Na swój sposób się kochamy,ale jak widać nie na tyle aby zakończyć obecne małżeństwa i być ze sobą. Bycie "tą drugą" jest przewalone.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×