Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

mój mąż...

Polecane posty

Gość gość

jestem dopiero pół roku po ślubie a już żałuję tego czynu. Mój mąż prowadzi gospodarstwo i ja mu w tym gospodarstwie pomagam ale on nie daje mi żadnych pieniędzy. Owszem płaci rachunki ale żywność kupuje sam i to tylko wtedy gdy go o to poproszę ale jak ja się muszę prosić! Grosza mi na nic nie da. Ostatnio poprosiłam go żeby kupił kwiaty za 18 zł na stół dla ozdoby. Przez cały tydzień mi je wygadywał. W towarzystwie musiałam wysłuchiwać jego głupie komentarze, że musi mnie utrzymywać, że kupił mi farbę do włosów, że dużo go kosztuje. A przecież ja chcę tylko pieniądze na to co jest potrzebne do domu, naprawdę nie tracę grosza na siebie np. na fryzjera, czy jakieś ciuchy. Robiłam razem z nim w tym gospodarstwie. Po ślubie jest wspólność majątkowa, mam prawo do jakichkolwiek pieniędzy a on mnie od nich całkiem odcina. Postanowiłam nie poniżać się więcej. Na szczęście mam trochę zaoszczędzonych pieniędzy, które zarobiłam zanim wyszłam za mąż. Przestałam robić w gospodarstwie. Po prostu nie robię nic. Dałam mu pieniądze za część rachunków. (Mieszkamy w trzech więc zapłaciłam 1/3 sumy). Rano usłyszałam jak jego matka mówiła mu, że za prąd przyszło dużo do zapłaty bo ja siedzę dużo przed komputerem, co jest absolutną bzdurą. Potem pytała go czy daje mi pieniądze na życie a on powiedział że tak. Nie wytrzymałam, zrobiłam awanturę. Powiedziałam że ma jeść na dole z matką a ja się utrzymam sama. Póki co pieniądze mam i zaraz poszukam pracę).Nie ugotowałam obiadu. Poszedł zjeść do matki. Wygląda na to że jest zadowolona z obrotu sprawy. Nie chce mi się tu mieszkać. żałuje że do niego przyszłam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
teraz przyjechał i pije piwo a ja jestem wściekła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a nie żałujesz że piszesz bzdury? idź już spać, bo faktycznie szkoda prądu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
teraz mnie obgadują że nie chce nic robić. Nie będę ich pomietłem do roboty za kawałek chleba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to nie są bzdury tylko poważne problemy!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zanim wyjdziesz za mąż dwa razy się zastanów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dlatego nie chcę mieć męża z teściową w pakiecie. A jeżeli już będę go mieć to będziemy mieszkać z dala od kogokolwiek i na pewno nie pozwolę sobą pomiatać a tym bardziej zaraz po ślubie zrobić sobie dziecka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja bym właśnie dziecko chciała, chociaż tyle bym miała z tego małzeństwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
poważnych problemów nie roztrząsa się na forach!!! a i "nie widziały gały co brały"??? a swoją drogą, jak nic nie robisz, to jakie masz prawo do awantur i wściekłości???? spać! i nie zapomnij wyłączyć kompa! prąd marnujesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a gdzie mam roztrząsnąć? mam dusić wszystko w sobie czy wyjśc na ulicę i krzyczeć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
widziały... ale ponoć "po ślubie sie odmieni"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Morda szmato

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój maz ma 23 h sadu. Wyszłam za niego ale sama pochodziłam ze wsi tyle, że rodzice mieli inwentarz i trzeba było robić jak wół. Pracujemy oboje, chociaż mamy pracowników i mąż mi nie każe ale właśnie dlatego, że jego matka, która jest osobą konfliktową obiecałam sobie, że przecież robotę znam i będę chodź trochę ale będę pracowała. Autorko twój maz to jakiś ''niemota''. Mój ze swoja matka nie żyje w zgodzie bo widzi jaka ona jest i widocznie bardziej zależy mu na mnie i tak powinno być w każdym małżeństwie. Kiedyś jak miałam urodziny i przyjechała do naszego domu ( mieszkały osobno) moja siostra i tak symbolicznie napilysmy się wina dosłownie pol kieliszka. Teściowa siedzi zawzięcie u nas. Meza nie było byl w niemczech po cos tam a ona o tym wiedziała inaczej by nie przyszła bo jak pisalam nie żyją w zgodzie. I wiecie czego ja się dowiaduje na następny dzien? Nagadala takich glupot ze głowa mała. Podobno tak się schlałam, że nie wiedziałam co mowie i obrażałam swojego męża, i stwierdziła ze jestem z nim dla kasy i jego urody bo jej syn miał bardzo dużo dziewczyn i ze tez akurat musiał wybrać mnie, mowie Wam po prostu z księżyca te historie brała. Nie wytrzymałam zrobilam awanturę jak ich malo. Pojechalam do teściów i mowie i co mnie boli. Teść okazał się epoki facetem i zaczął opieprzać swoją żonkę. Autorki musisz pogadać z mężem bo oni to chyba jedna ręka. I powodzenia życzę w starciach z teściową. A nawiasem mówiąc jak ja pomyśle o swojej to aż mi para uszami wychodzi ;) naprawdę musisz zrobić cos z mężem bo on jest od tego jak d**a od... żeby matkę ograniczyć z wpieprzaniem się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
za następne pół roku będziesz już rozwódką. więc lepiej wstrzymaj się z dziećmi .... :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie chce się rozwodzić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie bardzo masz wybór, bo on się nie zmieni. Co, dalej chcesz tak żyć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Faceci to gnoje. Jesli masz tylko wybor, gdzie isc rozwiedz sie. Na prawde malo jest facetow ktorzy zachowuja sie odpowiedzialnie i sa dobrymi mezami i ojcami. Czesto nie rozumieja ze maja juz nowa rodzine i nie moga sie odczepic od cyca mamy i rad taty. Pieprzyc polskich mezczyzn.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wy tutaj to tylko do rozwodu namawiacie. nie po to się bierze ślub żeby się zaraz potem rozwodzić. tu trzeba dojść do porozumienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
znawcy problemow juz w akcji:Ddo ksiazek gimbusy,wy macie pojecie poki co ile zezrec i ile wysrac. Autorko wyprowadz sie na jakis czas,niech sobie przemysli,sprobujcie porozmawiac na neutralnym gruncie,bez matki jego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ciekawe jak? On ją upokarza, nie pozwala robić zakupów, ośmiesza ją, zmusza do życia za pieniądze, które zarobiła jeszcze przed ślubem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przemoc psychiczna i fianansowa :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
haze ty lepiej nie doradzaj:Dbo u ciebie tam,gdzie problem,to zaraz rozwod:Dkazdemu go radzisz.Zycie to nie bajka i trzeba sie dotrzec.Najpierw sie szuka kompromisow,a dobiero,gdy wszelkie mozliwosci sa wyczerpane,bardziej radykalnych posuniec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jezeli on cie obgaduje i uwaza za cos gorszego sortu i to pol roku po slubie. Odpusc. Szkoda zycia i nerwow. Niedlugo zacznie cie po twarzy bic ku uciesze mamusi albo kolegow. I nie. Nie przesadzam. I nie daj sie lapac na gadki, z ejak beda dzieci to bedzie lepiej. ZGowno prawda. On bedzie sie chwile szczycil dziecmi, a potem cie zaj***e. I mordom i robotom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wsioki zawsze są takie same. Chytre to i pazerne na kasę. I po co ci to było? Kopnij w dooopę tą "rodzinkę" bo ci zniszczą życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość dziś - nie masz racji. Ale przemoc ekonomiczna pół roku po ślubie? Sorry, dziewczyna jest młoda i zmarnuje sobie życie. Oczywiście może próbować rozmawiać z mężem, ale po jego zachowaniu nie widzę szans na to, żeby dało się z nim żyć normalnie. Widziałam taką przemoc ekonomiczną w domu, jedyną opcją jest rozwód, bo zaraz będzie cerować znoszone majtki, bo nie będzie miała na nowe, a mąż jej nie da. Rozwiązuje się problemy do rozwiązania. Brak szacunku do żony nie jest takim problemem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie bee nic robiła w tym gospodarstwie. kompletnie nic. nic tu nie jest moje i nie mam do niczego prawa. idę do pracy i utrzymuje się sama. płace za siebie rachunki i kupuje sobie co potrzebuje, a on niech robi co chce. będzie miał oddzielną półkę w lodówce i oddzielne środki czystości itp itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jedynie takie wyjscie przychodzi mi do głowy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
skoro tak zamierzasz zyc to chyba lepiej sie rozstac ,bo zyc jak ze sasiadem i za wszystko placic,to chyba lepiej isc na wynajem a ze sasiada tylko z przyjemnosci korzystac:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×