Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

A ja uważam,że prawdziwe przyjaciółki poznaje się nie w biedzie, a w bogactwie

Polecane posty

Gość gość
Zgadzam się trochę z autorką, bo sama też widziałam takie sytuacje. Owszem, niektórym kasa uderza do głowy i wtedy sytuacja jest zrozumiała. Ale autorka sama najwyraźniej zabiega o kontakt i podtrzymanie znajomości, a koleżanki olewają. I fakt, to chyba zwykła zawiść, żeby sąsiad nie miał lepiej, żeby przyjaciółka nie żyła bardziej bogato niż my... Bzdura że ludzie o różnym statusie społecznym nie mogą znaleźć płaszczyzny zrozumienia. Mamy z mężem dwójkę takich dobrych przyjaciół. Kiedy ja musiałam zrezygnować ze studiów, przyjaciółka robiła doktorat, kiedy mąż stracił pracę, jego przyjaciel zdobywał wysoką pozycję w korporacji i jeździł na szkolenia za granicą. Ja jeździłam do Francji pracować, przyjaciółka- na narty, my z mężem z plecakami pod namiot, przyjaciel- z dziewczyną zwiedzał Paryż i Wenecję. Nigdy nie brakowało nam tematów. Ulubione książki, filmy sytuacja w naszym mieście, inwestycje, sytuacja w szkolnictwie, mąż z przyjacielem- historia, modele które obaj kolekcjonują, wymiana wszystkich informacji i plotek, oni byli zawsze zainteresowani tym co my robimy, my ich pracą. Nigdy w żaden sposób różnicy poziomów nie odczuwaliśmy, spotykaliśmy się albo u nas, albo u nich, przy winie i ciasteczkach, rzadziej na mieście na piwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
15:4 najwyraźniej dla mojej "przyjaciółki" mój zaradny mąż to za dużo do przełknięcia. Kiedyś mi wprost powiedziała, że "Tobie to fajnie, a ja mam studenciaka za partnera" dla mnie ten tekst to wyraz ogromnego materializmu i od razu widać, co jej stoi na przeszkodzie by nadal się przyjaźnić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To ja gość z 12.39 moja przyjaciółka ta z liceum, która wyjechala do Anglii też zmieniła nastawienie do mnie przez faceta. Przykre, że kobiety są tak podatne na wpływ mężczyzn i potrafią poświęcić przyjaźń dla faceta. Mężczyźni są bardziej stali w przyjaźniach. Ja mam dwie siostry i brata oni są najlepszymi przyjaciółmi. Rozumieją mnie i wspierają. Gorzej jak ktoś nie ma tak bliskich ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×