Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość GoodWoman

Kochanek na krótko

Polecane posty

Gość GoodWoman

Czesc! Mam problem chyba sama ze sobą, chciałabym sie komuś wyżalić ale nawet nie mam komu,skrywam pewna tajemnice,jednocześnie jestem zraniona uczuciowo. Mam meza od kilku lat i synka,los chciał-stało sie,ja chciałam,kochanek chciał ze pojawiliśmy sie w swoim zyciu,nie miałam oprócz meza innego faceta w swoim zyciu,moze dlatego tak bardzo chciałam zasmakować jak to jest z innym,zostałam obdarzona duża czułością,miłością,pociagalismy sie wzajemnie, jednak była to sytuacja bardzo mecząca,on był w związku nieformalnym ale był,ja miałam,mam rodzine,mielismy kilka udanych stosunków, jednak on poczuć cos więcej, wcześniej był mowa ze jeśli tak sie stanie to sie wycofa,powiedział po 2miesiacach-tyle trwał moj romans ze jest mu cieżko i woli teraz zakończyć sprawe niz pozniej kiedy bedzie jeszcze bardziej bolało. Zrozumiałam, widziałam,ze sie zakochał we mnie,duzo dla mnie robił,jednak to chowanie sie,niemoc,tęsknota mozliwe ze go przerosła i uciekł! Czuje sie jakbym miała żałobę po kims,zauroczyłem sie nim,dał mi to czego od dawna nie daje mi maz,nie chodzi mi tu o seks tylko o dazenie mojej osoby ta sympatia,poświęcenie mi czasu,powiedział ze nie moze rozwalić mi życia bo chce żebym była szczesliwa,tylko ze to on zawrócił mi w głowie i przy okazji sobie,na początku miał byc czysty układ,pozniej okazało sie ze uczucia sa silniejsze i tak wyszło ze teraz mam doła bo z dnia na dzien przestaliśmy ze sobą rozmawiać...zastanawiam sie czy on o mnie mysli, czy tęskni...nigdy sie nikomu nie narzucałam i teraz rownież tego nie zrobie,wiem ze spędza czas ze swoją kobieta bo ich widziałam przypadkowo,nie mam mu tego absolutnie za zle,on ma swoje zycie ja swoje,nie rozstaliśmy sie w kłótni,wszystko było ugodowe...wiem ze nie jestem najlepsza żona,ale tak samo jak moj maz uważam ze gdyby nie dziecko to nie bylibyśmy ze sobą...pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie zastanowiło Cie jedno dlaczego on zdradzał swoja dziewczynę ? To ,ze u Ciebie jest źle to nam to napisałaś ale jakie on miał powody do soku na bok ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość GoodWoman
Nie mam pojęcia konkretnie dlaczego? W ich związku tez nie jest kolorowo,kloca sie,rozstają,wracają do siebie. Usłyszałam ze jak byłabym sama to bylibyśmy ze sobą a tak ani on,ani ja nic nie możemy zrobic. Dziwna jest ta sytuacja,codziennie o nim mysle,dobrze nam było przy sobie,mowil ze tęskni ze brakuje mu mnie,nagle z dnia na dzien wszystko tak jakby 'stracilam', mowil ze zależy mu na mnie, nawet w dzien kiedy nadeszła ta ostatnia rozmowa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bardzo mi przykro ale Twojemu kochankowi nie zależy ani na Tobie ani na jego dziewczynie. To co mówił to tylko piękne słowa bez pokrycia. Gdyby na prawdę mu zależało na Tobie to nie odszedł by tak z dnia na dzień. Pogódź się z tym ,ze trafiłaś na poszukiwacza przygód i zapomnij o nim bo pewnie takich nieszczęśliwych mężatek miał na pęczki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość GoodWoman
Zbyt długo roZmawialismy i zbyt wiele dla mnie robił,żebym stwierdziła ze chodziło mu tylko o chwile przygody,faktycznie na samym początku o to chodziło-zeby sie dobrze wspólnie bawić,zauważyłam ze jest czułym mężczyzna,rozmawialiśmy dosłownie o wszystkim,śmialiśmy sie,czuliśmy sie tak jakbyśmy sie znali od lat...musze sie przyznać ze najchętniej napisałabym mu Ze mam na niego ochotę...ale nie chce zrobic z siebie idiotki,po prostu tak mnie pociąga ze chyba bedzie mi sie śnił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czytam i sie przeraziłem, jak widzę takie historie to wątpię w sens małżeństwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dwa miesiące romansu i twierdzisz ,ze był bardzo uczuciowy po czym rzucił Cie z dnia na dzień. To co piszesz przeczy jedno drugiemu. Rzucił Cie bo stałaś się dla niego balastem, zakochałaś się i on to wyczul. Zapewne nie jesteś pierwszą i ostatnią taką mężatką na jego drodze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wątp. Ja się zakochałam, on przynajmniej się zauroczył, ale nic z tego nie będzie. On jest w związku, ja tego nie rozbiję, nie moja bajka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość GoodWoman
Mozliwe ze jestem naiwna,ale podobał mi sie,najbardziej wulizualnie,faktycznie czuje sie wykorzystana w jakimś sensie,latał za mna jak pies,podobało mi sie to. Moje małżeństwo nie wyglada tak jakbym tego chciała,nie dostaje od meza tego co dostałam od kochanka,to co sie stało juZ sie nie odstanie,musze z tym Żyć dalej. Nawet nie wiem czy żałuje...chyba nie,nawet jak mi spierdzielil...zastanawia mnie juz teraz tylko czy o mnie mysli,wiele razy telepatycznie sie zgrywalismy,on dzwonił kiedy ja spojrzałam na tel. Albo wiadomosc kilka sekund po przebudzeniu jak wzięłam telefon do reki...czuje ze nie jestem mu obojętna...moze to moja bujna wyobraźnia ale tak czy siak nie mamy wpływu na swoje wspólne zycie bo dobrze on wie i dobrze ja ze nie moglibyśmy byc ze sobą...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dla chcącego nie ma nic trudnego , gdyby jemu bardzo na Tobie zależało to dążyłby do tego abyś zostawiła męża i wyszła za niego. Zostawił Cie nie dlatego aby Tobie nie komplikować życia tylko aby sobie tego życia nie komplikować. Z jego strony nawet namiastki uczucia do Ciebie nie było, to były tylko piękne słowa aby zagłuszyć i zamaskować jego prawdziwe intencje czyli przygodę. Lepiej zostawić zakochana kochankę w zgodzie i w poczuciu jej dobra niż powiedzieć jej otwarcie ,ze koniec romansu bo na horyzoncie jest inna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziś ile jestescie razem z mezem? On pewnie tez ma kochanke, Tobie sie zachciało, jemu pewnie tym bardziej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość nie z tego swiata
Doradzil bym cos, ale na szmate szkoda mi czasu :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziś szmata bo ma meza? gdyby byla panna to szmata by nie byla?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość GoodWoman
Nie obchodzi mnie kto co o mnie mysli...chciałam przeżyć to to przeżyłam i nie czuje sie z tym zle. Pewnie prędzej czy pozniej tak by sie stało,nie jestem pewna uczuć do swojego meza,moze ten epizod był po cos...zreszta uważam ze nic nie dzieje sie bez przyczyny i powodu. Z mężem jesteśmy 5lat po ślubie i 10 w związku. Jak miałam 17lat to sie poznaliśmy i był to moj pierwszy mężczyzna z którym zaszłam w ciąże.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bylo Ci dobrze, nie żałujesz, doszłaś do pewnych wniosków i na tym koniec. Nastepnym razem poszukaj mężczyzny wolnego a nie zajętego i nie nastawionego na romans tylko na związek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam tylko jedną rade. Jak na tą chwilę to jesteś zakochana, widzisz wszystko przez różowe okulary. Jeżeli nie chcesz rozbić jego rodziny ani swojej to daj sobie czas. Stan zakochania utrzymuje się nawet 3 lata, to byłyby ciężkie lata ale możesz jeszcze z tego wyjść bez większego szwanku i cierpienia. Twoja decyzja. A co do niego, gdyby Cię kochał to w dalszym ciągu dążyłby do wspólnych spotkań, po prostu chciałby tego co Ty. A chyba tak nie jest, prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak naprawdę chcesz wiedziec czy on o Tobie myśli, czy tęskni, co do ciebie czuje, napisz do mojej wrózki Sofii. Jest świetna. Jej adres to tarocistkasofii@wp.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość GoodWoman
Od początku na nic nie liczyłam! Nie chcialam zostawiać rodziny,chciałam tylko z kim porozmawiac...spedzic troche czasu. Chciałam tego ! Teraz poprostu czuje się jakbym coś straciła-nie mam się do kogo odezwać,pośmiać. Bardziej żależało mi na tym koleżeństwie...oni on ani ja nie chcieliśmy pakować się w jakiś związek. Zastanawiam się czy jeszcze kiedyś sie odezwie...od tak 'co słychać' ....szkoda mi tej znajomości :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×