Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Zagubiony facet

Polecane posty

Gość gość

Nie rozumiem swojej żony. Poznaliśmy się w wieku 32 lat. Na poczatku moja przyszła zona twierdziła że miłość jest najważniejsza, chemia itp. Ze jak mnie zobaczyła to wiedziała ze to ja. Ze dziwi się ludzi którzy kalkuluja, rac***a czy wiążą się z przyzwyczajenia. Ze miłość jest albo jej nie ma. Te słynne motylki w brzuchu. Ja co prawda uważałem to trochę za dziecinne no ale myślałem że może ja się mylę. Uważałem że związek powinno budować się na innych fundamentach. Teraz jesteśmy małżeństwem. Tak się stało że poznałem fajna kobietę w pracy i poczułem te motylki. Powiedzialem o tym zonie ze sie zakochalem no a przeciez ona sama mowila ze jak jest chemia no to jest, nie ma rady. I wiecie co. Ona mi mówi ze dorosły człowiek powinien używać mózgu a nie jakiejś chemii, ze oprócz motylkow w brzuchu sa tez inne rzeczy. Wspolne ppgladu, PRZYZWYCZAJENIE itp. Jak to sie stalo ze 3 lata temu motylki byky fajne a teraz juz nie sa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak mogles zniszczyc kafeterianka ich obraz milosci i to jeszcze przed dlugim weekendem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wierz nigdy kobiecie dobra radę Ci dam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bo każdy chce motylki tylko dla siebie,gdyby mój się zakochał to co poradzę nic,to by znaczyło że to nie ja,a stwierdzić to po ślubie to fatalna sprawa,ale walki ze sobą są bezsensowne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo trzeba być głupim żeby wierzyć w motylki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×