Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Ilde dajecie tygodniowego kieszonkowego 6 letniemu dziecku i innym dzieciom.

Polecane posty

Gość gość
Żal mi tych nastolatek które nie dostają kieszonkowego. Dziewczyny używają mnóstwo kosmetyków ,nie mówię o robieniu tapety. Później taka dziewczyna nie ma za co kupić antyperspirantu, szminki, perfumy maszynki do golenia etc. To takie nastolatki dla pieniędzy zrobia wszystko, nie dziewczyna dostajaca kieszonkowe. Ktoś tam pisał że dzieciak dostajacy kieszonkowe wyda na dopalacze, ja myślę że predzej nastolatka zrobi komuś loda w galerii by w ogól te pieniedza zdobyć..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość xxxx
gość dziś Ty pieprznieta babo naprawde myślisz że 9latek bedzie biegał po osiedlu z lunch boxem siadajac na ławeczce degustowal sałatkę mamusi, a z menazki zajadal sie pyszna pomidorowka oczywiście z pomidorkow z domowego ogródka. Haha widać że na temacie gowniary mamy niemowlaków. Dobre... absolutnie najlepsza wypowiedz na forum. Oczywiscie ze dziecko w tym wieku chce jakos wpasowac sie w towarzystwo, i wszyscy sobie jedza jakies slodkosci, a ono ma wcinac salate??bo przeciez kupi sobie dwie gumy w sklepiku too juz bedzie menelem alb prostytutka jak kts wyzej napisal :D wspolczuje dzieciom . Ostatnio jakis facet stal w biedrze z dzieckiem moze piecioletnim,kupowal whiskey i cos tam jeszcze i dziecko prosilo go o paczke chipsow na co on wydarl sie na caaly sklep, ze w tym tygodniu juz jedn zjadla.. no ludzie rece i majtki opadaja..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość xxxx
gość dziś Do tych co dają pieniądze na kupienie czegoś do jedzenia po szkole. Pracuję w miejscu, gdzie popołudniami przesiadują dzieci, niektóre przychodzą z pieniędzmi i chodzą co chwila do sklepu. Pracuję 2 lata i jeszcze nie widziałam ani jednej zdrowej rzeczy kupionej przez nie. Zazwyczaj są to lody, chrupki/chipsy, napoje kolorowe a jak mają mało kasy to lizaki za 30 gr lub słomki z kolorowym cukrem jezyk.gif xxxxxxxxxxxxxxxxxxx tak bo to dziecku sprawia frajde nie rozumiecie ?? po to to jest zeby prboowac odkrywac smaki , a takie dziecko co to niczego nie moze to jest tak biedne ze az mi zal . jakas krowa napisala ze nie chce sie gotowac , tym co daja kase, uwierz mi ze np u mnie ugotowane jest zawsze, ale dziecko zawsze ma przy sobie grosze zeby nie patrzylo kolegom czy kolezankom w przyslowiowy "talerz" i zeby gul nie skakal tak jak zapewne twojemu gdzie dajesz mu ciagle upieczone przez siebie zapewne jedno i to samo ciasto i biedne musi z tym chodzic i wpieprzac .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja będąc nastolatką nie dostałam od rodziców żadnego kieszonkowego a pieniądze mieli! dlatego w wieku 19 lat znalazłam sobie sponsora.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam synów wieku 9 i 7 lat. Oni nie noszą ze sobą pieniędzy ,mają uskładane 760 zł i nie ruszają tych pieniędzy jeśli chcą jakieś słodkości chipsy to po prostu im kupujemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12.34 no to moja sie nie wpasowuje ,jest typem team leadera a ma tylko 9lat i wyobraz sobie uwielbia salatki jej ulubiona to z kasza kus-kus i uwielbia wedzonego lososia np i nie smakuja jej zelki,pianki i inne badziewia ,ktore inne dzieci uwielbiaja.I wyobraz sobie ,ze dzieciaki podlapuja od niej i prosza swoje mamy o takie same jedzenie jak moja corka hahaha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Ty pieprznieta babo naprawde myślisz że 9latek bedzie biegał po osiedlu z lunch boxem siadajac na ławeczce degustowal sałatkę mamusi, a z menazki zajadal sie pyszna pomidorowka oczywiście z pomidorkow z domowego ogródka. Haha widać że na temacie gowniary mamy niemowlaków. Dobre... xxxx ryczę :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy wy naprawdę nie potraficie dyskutować bez obrażania innych? Przecież można napisać swoje argumenty w kulturalny sposób, tylko, oczywiście, trzeba umieć. Pisanie o swojej rozmówczyni "krowa" to wystawianie sobie świadectwa. I osoby, które tak innych nazywają, nie obrażają ich, a jedynie ujawniają swą miałkość intelektualną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
80 zl tygodniowo ?? jej łoooo duzo duzo .my dajemy 50 zl miesiecznie .a ma 16 lat . corce co ma 10lat nie dajemy wcale ale kupujemy jak cos zapragnie . jest jeszcze mała .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12:46 1- tak, tak pokazuj jej dalej jak byc super cool fit. Jesli nie lubi to niech nie je, ja tu pisze o matkach ktorych dzieci jadaja bez udziwnien . 12:46 2 - moze krwa to nie najlepsze okreslenie to fakt, ale strasznie irytuje mnie gdy ktos zarzuca mi jak i innym tutaj mamom, ze w domu nic nie jest przygotowane. Dziecko powinno w tym wieku byc dzieckiem, tego juz nie pwtorzy a robienie z nich na sile eko, bio czy co tam jeszcze je krzywdzi, nie chce jesc slodyczy to niech sam decyduje i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12:46 i takie podejscie tez jest ok, nie ograniczasz. A nie wpychasz na sile dziecku salateczki , ciasta domowe, do szkoly gdy ono pozniej dzieciom zazdrosci .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do 12:41 I ja dzieciom nie bronię, niech sobie i słodkie kupują. Ale chcę uzmysłowić wam, że jeżeli dostaje codziennie 5 zł to codziennie kupuje te śmieciowe jedzenie i codziennie się nim zapycha a potem zdziwienie, że normalnego posiłku już nie chce ruszyć. Dodam jeszcze, że te rzeczy kupowane przez dzieci to nie te dobre jakościowo, tylko najtańsze aby tylko starczyło na jak najwięcej. Miejcie świadomość, że wasze dzieci nie czytają składów i jak maja do wyboru laysy za 5 zł i chipsy np. star (czy jakoś tak) za 1,50 zł to kupią te drugie tylko 2 paczki :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To ja pisałam o tym sklepiku raz na jakiś czas- a to jest jakiś obowiązek codziennie coś kupować? Przecież dziecko dostaje wszystko z domu. I z obserwacji większość dzieciaków w ogóle nie ma pieniędzy. Podobnie na osiedlu, odnośnie tego 9-latka. Zauważyłam, że jak jeden ma pieniądze to kupuje innym, bo większość nie ma. Przynajmniej nie ciągle. A ja niekoniecznie chcę obce dzieciaki sponsorować. Jeżeli chodzi o nastolatki - u mnie w domu kosmetyki, podpaski czy inne takie kupowali rodzice. To co dostawałam to sobie odkładałam. Najczęściej na prezenty. Poza tym często pomagałam rodzicom w pracy i za to dostawałam jakąś dodatkową kasę. Nie wiem, kompleksy leczycie tym, że tyle forsy dajecie dzieciakom? Ja nie wiem widzę takiej potrzeby i choćby mnie ktoś wyzywał od skąpców - taki mam światopogląd i go nie zmienię, bo mnie ktoś obsmaruje na forum. A tak poza tym sądzę, że ten temat to prowo, ale fajnie poczytać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość jerty
gdybym ja dostawala w LO 400zl mies to bym rodzicow po stopach calowala :D Ale ta Twoja corka ma dobrze , szok! Mnie matka dawala dziennie 1-2zl na sniadanie w szkole ( Liceum ogolnoksztalcace). Jako tako kieszonkowego nie dostawałam nic bo w domu była bieda. Ubrania kupowałam sporadycxznie :( (Jestem rocznik 81 )miałam np. w roku szkolnym 1 pare spodni i 1 sweter lub jak się mi poszczescilo to 2. Smutne , ze taka biede miałam. Bylam przez to wysmiewana w szkole. :( Mam 6 letniego syna któremu nie daje kieszonkowego bo u nich w szkmole nie ma sklepiku a jak idziemy na zakupy spoz to sam sobie bierze co chce. Ubran ma multum , zabawek tak samo, zawsze czysty, odprasowany itd. Nie chce żeby przechodzil w szkole to co ja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiem, kompleksy leczycie tym, że tyle forsy dajecie dzieciakom X Czytając ten wątek, takie wrażenie odebrałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś rozbawił mnie opis sytuacji opisanej przez tą userkę, a nie epitety! więc wyluzuj już z tym ciśnieniem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a wiecie co jest najlepsze? że tutaj prawie wszystkie mamy nie mają nic przeciwko temu by ich dziecko jadło coś słodkiego, a znów na innym założonym temacie mamy są przeciwne karmieniem dzieci słodyczami, a jak jedna mama napisala ze pozwala dziecku zjeść batona to została wyzwana od nieodpowiedzialnych matek i patologii, która zaszczepia dziecku złe nawyki żywieniowe :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12.01 to sobie nie wierz, musisz mieć naprawdę nudne życie, jak myślisz, że inni nie mają co robić tylko piszą bajki w internecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzieci które w ogóle nie dostają kieszonkowego nie potrafia dysponować pieniedzmi sa ograniczone

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do 14:29- ale wiesz, w takich tematach najwięcej mają do powiedzenia mamy niemowląt i małych dzieci. Mi też się wiele rzeczy wydawało, co to ja nie zrobię, a potem życie weryfikuje. Nie uważam, że to dobrze pozwalać, aby dziecko ślepo naśladowało rówieśników, ale złoty środek trzeba znaleźć. Łatwo się produkować o batonikach w momencie, kiedy ma się dziecko w domu. Niestety dzieci wychodzą z czasem spod naszej wyłącznej opieki i przestajemy mieć wpływ na wszystko. Choć nadal nie uważam, że dziecko musi mieć coś tam, bo "wszyscy" mają. Bo zazwyczaj ci"wszyscy" to jest kilka osób.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"""Dzieci które w ogóle nie dostają kieszonkowego nie potrafia dysponować pieniedzmi sa ograniczone""" Ograniczony to ty masz umysl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hehe 6 lat i kieszonkowe....jasne. moja magiczna kwota to 0 zl.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja w liceum dostawałam 200 zł miesięcznie, z czego większość szła na książki, czasem jakiś kosmetyk, czy ciuch. Kiedy zostało, to sobie odkładałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Za dużo kasy dla dzieci to źle muszą się nauczyć szanować pieniądze wiedzieć że nie spadają nieba ja nawet jak miałam to dawałam mało i żyją dziś już dorosłe ale teraz to tylko kasa kasa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tyle pieniędzy dla małego dziecka? No chyba nie. Nie byłoby mnie na to stać. Ja sama w dzieciństwie nie dostałam zbyt wiele i to mnie nauczyło oszczędności i szacunku do pieniądza, nigdy nie rozpuściłabym własnego dziecka nadmiarem kasy, bo wtedy, gdy tych pieniędzy nagle zabraknie, to co? Byłby dramat!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziecku daję 20 zł. na kupienie picia w szkole, i nic więcej.Dostaje wszystko co potrzeba.Kupuję ubrania, chodzimy do kina, teatru i do ZOO.Daję kasę na wszystkie potrzeby w szkole i na wycieczki.Czy to mało?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja daję 15 córce 200 zł były mąż 300 dziadkowie 200 zł. Wydaje na picie, ubrania, książki, hobby, kosmetyki, dermatologa, fryzjera. i to wcale nie jest dużo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
My córce 15 lat dajemy 100 zł miesięcznie i od babci dostaje jeszcze 100 zł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja 7 latce daje 350 zł miesiecznie, dzdaidkowie po 100 zł i jej ojciec ze swoja partenrka 150 zł na miesiac. Ma razem 700 zł miesiecznue, nie wiem co z tym robi i nie interesuje mnie to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
daję tylko na wino i fajki , więcej nie dostanie łobuz jeden !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×