Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Chcialabym normalnie zyc

Polecane posty

Gość gość

a kolejny dzien nic nie robie, nie mam w sobie sily, entuzjazmu, wieczne czarne mysli i strach przed ludzmi oraz poczucie, ze jestem do niczego i nic nie osiagne. Lecze depresje, fobie spoleczna, biore leki. Mam wrazenie, ze za duzo mi nie daja. Tzn. nadal nie mam do niczego sily, ja nie mam marzen, celu. Przynajmniej dzieki lekom nie placze i nie planuje swojego samobojstwa, ale jestem jak jakies warzywo. Chcialabym z tego wyjsc. Co w zyciu tak naprawde sie liczy? Milosc, rodzina, jakies wlasne pasje, praca itp. Tymczasem mnie obecnosc ludzi strasznie, strasznie nuzy i musze gnic w samotnosci. Spotykam sie z kims to chyba musze to odchorowac z tydzien w lozku. Rozmawianie z ludzmi rowniez jest dla mnie trudne. Moge powiedziec, ze nie potrzebuje przyjazni, chlopaka, chociaz moze to jakas reakcja obronna mojej podswiadomosci. Mam w zasadzie wszystko gdzies, a chcialabym ruszyc sie z miejsca, a nie byc wiecznie zmeczona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ile masz lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
22

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bedzie lepiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam podobnie 22 lata, fobia społeczna, aspołecznośc, nawet wizyta w sklepie sprawi mi dużo stresu nie lubie rozmawiać ani przebywać z ludźmi, nawet do żadnej pracy się nie nadam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to trzeba się wziąść w garść i ruszyć w świat . Wyjdź sobie na przeciw rozejrzyj się bo jak będziesz myślała o tym co było to stracisz z oczu to co może być. Powodzenia. :-) :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam 34 i wpadłam w to samo, to chyba nie kwestia wieku. Dzisiejszy świat taki jest, że co bardziej sensytywni, widzą to co sie dzieje naprawdę i im sie odechciewa... Nie wiem czy jest jakas rada na to.. Szukac chyba indywidualnej drogi i nie oglądac sie na innych i ich schematy zyciowe..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zgodze sie z tym szukaniem indywidualnej drogi... mi coraz mniej zalezy na opinie innych ludzi, moga mnie miec za kosmitke, stara panne z kotem, nic nie poradze, taka juz jestem. Odludek. Sporo z mojego stresu jest wlasnie przez to, ze wiecznie porownuje sie z innymi i daze do tego, zeby byc taka jak oni. Nie dam rady,bo nie jestem normalna, ich cele nie daja mi szczescia. Sama nie wiem co mnie uszczesliwia, musze to odkryc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×