Gość kasik_77 Napisano Lipiec 10, 2016 Byłam wczoraj z kuzynem znajomej na weselu. Zabawa była dobra tak do 23. Potem on już się krzywo patrzył jak cokolwiek piłam bo sam kierował i nie wypił ani kieliszka. Jak zaczęłam śpiewać z jego znajomymi to dopiero miał minę. Było gdzieś po 1 i mówię mu żebyśmy poszli tańczyć to dosłownie z wielką łaską. I mówi tylko tak Ty to już na pewno nic nie pijesz. A przecież czułam się dobrze wszystko pamiętam itp. Potem zatańczyłam z jego kolegą wróciłam do stołu zjadłam coś a ten do mnie, że on ma już dość zabawy i chce wracać. No to nie miałam wyjścia. W aucie zamieniliśmy kilka zdań na pożegnanie podziękowałam za wszystko i to by było na tyle.Nic nie zrobiłam a zgorszenie jakbym co najmniej lezała pod stołem. Chyba już więcej nie idę z osobą której nie znam Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach