Gość gość Napisano Lipiec 11, 2016 Mam dosc jego zachowania. Z natury jest skryt, wrazliwy i niesmialy, ale ktos kto go nie zna powie, ze wrecz przeciwnie gadula, zawsze uśmiechnięty i bezpośredni do bolu. Gdy mowi o uczuciach to mogę miec pewnosc, że nie gra. Ale ma durne zarty, docinki. Palnie cos i nawet nie zdaje sobie sprawy, ze mnie to zraniło. Probowalam rozmawiac, niby rozumie, przeprasza a w nastepniej rozmowie to samo. Znudzilo mi sie zwracac uwage. Czasami nie wiem czy tak ma w naturze czy chce mi dowalic bo tak lubi. Od poczatku lubil sie droczyc, ale tzw zaloty dawno minely a on to samo. Kocham go, jest wartosciowy, mogę liczyc na niego ale te jego zarty czy co to jest zaczynają mnie zniechecac na tyle zeby przestać odbierać tel. Probowalam przetrzymac go to gdy w koncu sie dodzwoni mowi z radoscia kocham jak strzelasz focha. Tylko to nie foch a przykro mi, ale on wie swoje... Probowalam ja sie droczyc, to mowil, ze mu dowalam. Jestem bezsilna na jego zachowanie. Czy moze byc tak, ze jak facet z natury niesmialy to ma takie dziecinne zachowania, moze zeby sie rozladowac nie wiem sama... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach