Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość DDA23lata

DDA którym się udało

Polecane posty

Gość DDA23lata

Czy są tu jakieś dorosłe dzieci alkoholików/ z rodzin zaburzonych, którym udało się stworzyć zdrowe związki, założyć takie rodziny? Co, Waszym zdaniem, Wam pomogło? Jak czujecie się tak naprawdę? Jest, jak wiadomo, sporo wątków niezbyt optymistycznych w temacie DDA. Jak z bardziej pozytywnymi, dającymi nadzieję przykładami?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja jestem taką osobą, nie jestem najlepszym przykładem ponieważ jestem po rozwodzie. Fakt, że chorą sytuację w naszym domu stworzył mój były mąż, ale przecież istnieje przekonanie że takie osoby jak ja przyciągają niestety i wiążą się z osobami o negatywnych doświadczeniach z dzieciństwa wpadając znowu w konkretny schemat. Co do mojej osoby, to jestem taką osoba która nie potrafi wpaść w żaden nałóg, a powodem jest to że robiąc coś za często po prostu się tym nudzę :) coś co zmienia moją świadomość traktuję jako ewentualna odskocznię raz na jakiś czas w dobrym towarzystwie, cenię sobie trzeźwość i jasność umysłu, lubię rutynę, mam swoje nawyki i rytuały lubię spokój, ciszę, jestem osoba spokojna i cierpliwą moi znajomi twierdzą że jestem za spokojna:) Jestem tez optymistką, nie lubię marudzić i narzekać kocham życie i ciesze się z małych rzeczy:) teraz jestem w nowym związku, na szczęście mój nowy partner tez ceni sobie spokój nie lubi awantur, lubi rutynę tak jak ja:) Może tym razem się uda stworzyć coś dobrego :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DDA23lata
I tego Wam życzę, dzięki za odpowiedź :) Czyli prawdopodobnie w Twoim przypadku decyzja o rozwodzie była tą słuszną. Interesuje mnie czy sama instynktownie ją podjęłaś z myślą o swoim dobru, czy masz za sobą terapię np. DDA która pomogła Ci zawalczyć o swoje szczęście. ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zdychaj HIM ty żałosna szmato do rodzenia dzieci!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćaaaaa
to ja gość15;05 Nie miałam żadnej terapii, dopóki mi starczyło sił i cierpliwości to jeszcze tkwiłam w tym małżeństwie ze względu na dzieci. Jednak po pewnym czasie zauważyłam, że dzieciom takie coś nie służy, chciałam sobie po prostu spokojnie żyć i wzięłam sprawy w swoje ręce. Myślałam że będę miała jakąś pomoc od instytucji, gdy założono mojemu byłemu niebieska kartę, ale to pic na wodę. Nic się nie dzieje po trzech miesiącach od założenia zostaliśmy wezwani na taką konsultację. On pierwszy, potem ja i tak nagadał tym ludziom z opieki ze oni uznali mnie za współwinną przynajmniej tak to odebrałam. Zaczęli mi wytaczać jakieś zarzuty rodem ze średniowiecza, że nie gotuję obiadów i nieostatecznie dbam o dom. Zapomnieli tylko że ja zaiwaniałam momentami na dwa etaty żeby było na rachunki i chleb a on siedział na bezrobociu:) Po tym spotkaniu wiedziałam że nie mam co liczyć na innych tylko na siebie, złożyłam pozew i się rozwiodłam i mam święty spokój od tamtej pory:) Porażka z tą niebieska kartą, ja jestem silna osobą i zawsze sobie poradzę, a co z kobietami zastraszanymi które nie mają gdzie iść i nie maja pracy? Nie ma pomocy, jeszcze taką kobietę wpędza w jakieś chore poczucie winy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DDA23lata
Dobrze, że Twoje dzieci miały taką mamę która zauważyła że to im nie służy i postąpiła zgodnie z tym :) Moja niestety tego nie zrobiła, nie obroniła mnie przed tym wszystkim... Ba, sama doprowadziła się przy alkoholiku do choroby psychicznej (dosłownie), stała się nieżyciowa, depresja na przemian z manią... Role się odwróciły i stałam się jej matką ale od niedawna zaczęłam spotkania z psychologiem. Bardzo dużo mi dały, książki tez pomogły mi wiele zrozumieć - rzeczy, których wcześniej nie widziałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DDA23lata
Co do niebieskiej karty- straszne to co piszesz. Ja usłyszałam ostatnio u psycholog mojej że gdyby doszło do następnego rękoczynu to zgłaszam na policję, wtedy założą kartę i to oznacza że osoba jest pod obserwacją; gdyby się powtórzyło- przymusowe leczenie, wzywanie na rozmowę obojga... Ale od tamtego czasu do żadnego nie doszło, więc na razie to teoria. Wybrałam terapię bo bardzo chcę być silna, inna kiedyś i umieć ochronić dzieci, ale przede wszystkim- by żyć lepiej. Wiadomo, że ponoć każda z nas obiecuje sobie że u niej będzie inaczej- a w praktyce różnie, więc udałam się po pomoc. Wiem już, że wszystko wymaga dużo pracy. Zauważyłam że oprócz przyspieszonego dojrzewania stałam się także silniejsza przez całą tę sytuację.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DDA23lata
Chętnie posłucham wypowiedzi innych DDA mających już własne życie, rodziny, związki. Jak potoczyło się to u Was? Czy przeszłość bardzo rzutuje na dziś? Czy opłaciła się ciężka praca (być może) wykonana nad sobą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DDA23lata
Chętnie posłucham wypowiedzi innych DDA mających już własne życie, rodziny, związki. Jak potoczyło się to u Was? Czy przeszłość bardzo rzutuje na dziś? Czy opłaciła się ciężka praca (być może) wykonana nad sobą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×