Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Dla wszystkich cierpiących z "miłości"...

Polecane posty

Gość gość
Bo wiekszosc jest uzalezniona. Mamy z reguly zle wzorce milosci wyniesione z domu, a przede wszystkim wszechobecny kult i mit romantycznej milosci-ze musi byc od poczatku bomba,dwie polowki jablka, emocje jak w diabelskim mlynie,jak kocha,to zazdrosny itp,itd. Cala masa takich glupot. Malo- milosc podobno boli,podobno bez cierpienia nie ma mlosci. A milosc to radosc,spokoj i akceptacja. Branie kogos bez klapek na oczach i godzenie sie z tym. To bezpieczenstwo,stalosc i stabilnosc. Nuda. To uczucie,ze jestes gdzie powinno sie byc i z tym czlowiekiem,z ktorym jestes. To pewnosc,ze przejdziesz z nim kazdy zakret. To swiadomosc,ze milosc ma wzloty i upadki,ze bywa roznie,ale nikt cie nie oszukuje i nie manipuluje,nie krzywdzi. Tylko,ze to takie nudne dla wiekszosci ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Roznica jest prosta. Jak czujesz sie wykorzystywana,czujesz sie w zwiazku zle itp, masz obsesje,to na bank nie jest to milosc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Miłość to głębokie postanowienie: "nie dopuszczę, aby z mojej winy tej osobie zdarzyła się jakaś krzywda, nie chcę dla niej źle". Miłość to także zgoda na odejście. UZALEŻNIENIE ZAWSZE ZNIEWALA, RODZI ZABORCZOŚĆ, CHOROBLIWOŚĆ ITD. I TUTAJ TRZEBA BY ROZWAŻYĆ CZY TO JEST MIŁOŚĆ.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja nie cierpię zmiłości,jeśli już to raczej przez jej brak, ale ciekawe mogą być refleksje ludzi "cierpiących", może być ciekawie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeżeli zakładasz że miłość to moc pragnień to może i może uzależnić, a najlepiej niech piszą którzy coć wiedzą o uzależnieniach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja wiem. Jestem kobieta, ktora wymysla sobie mezczyzne i zwiazek. Zanim cos realnie zadzieje,ja juz "wiem", ja juz to przezywam. Wymyslam go sobie czepiajac sie momentow,chwil, ignorujac wszystko pozostale. Nakrecam sie tym. A pozniej nie wiem jak to sie wszystko stalo. Jak sie zadzialo,ze on nie jest szczery,otwarty,wrazliwy tylko dokladnie odwrotnie. Czekam na sms,telefon chociaz nie chce z nim byc,bo wiem,ze on nigdy nie istnial. Walcze z tym,wyrobilam w sobie jakis dystans,ostroznosc. Wciaz jednak sie boje,ze historia znow sie powtorzy. To jest okropna swiadomosc ,ze zadna z moich ciezko okupionych "milosci" nawet sie do nich nie zblizyla.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gosc 22.03 Moc pragnien tzn? Skad mam wiedziec czy moje pragnienia sa "normalne", czy to jest uczucie,a nie chorobliwe filmy w glowie. Czy te pragnienia sa zwiazane z ta osoba w ogole,czy tez z tym czego mi w zyciu po prostu brakuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no i po co no po ci to pytam? nie lepiej pokochać ptaki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
najczęściej to jest to czego w życiu najbardziej brakuje, to potrafi uzależnić, ale nie wiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to pytanie jak to odroznic. Gosciu,mozesz miec racje. Kocham psy, moze na nich sie skupie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
milosc odbiera rozum

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja kocham bez wzajemnosci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ależ skądże, nic nie odbiera, a wszystko mnoży! jeśli kochasz naprawdę!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
milosc przemija

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kochać sobie można albo uzależniać ,a jak kocha się kanalie to co wtedy ,zostawić ,i co z tą miłością

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
milosc jest piekna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przemija lub umiera, ale to chyba to samo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie,nie rani. Rana i krzywda,to cos przeciwnego milosci. Oczywiscie ludzie potrafia skrzywdzic,nawet najbardziej zakochani,bo to tylko ludzie,ale gdy ktos krzywdzi pernamentnie albo samemu sie krzywdzi wchodzac w chore zwiazki,to nie jest milosc. Rzadko dzisiaj w ogole ludzie zadaja sobie pytanie jaki jest moj zwiazek,czy kocham,czy ten/ ta bedzie odpowiednia. Myli sie milosc z seksem,z zauroczeniem,ktore jest niczym wiecej niz wlasnie emocja oparta na fizycznym pociagu. Milosc ma byc juz,od razu,bo tak nam wszedzie mowia. Na zawolanie,jak w sklepie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chyba wiekszosc takich chorych zwiazkow,to brak zastanowienia nad soba i partnerem,soba przede wszystkim. Nikt tak naprawde nie zastanawia sie czego potrzebuje albo dlaczego tkwi w czyms w czym sie meczy- bo milosc jest najwazniejsza,bo przeciez to jest milosc, co to moze byc innego skoro pozwalam na to zeby ktos mnie tak krzywdzil. Najczesciej wchodzimy w okreslone zwiazki po to zeby cos sobie skompensowac, odtworzyc i to prawda psychologiczna znana od dawna. Ta kobieta co wyzej pisala, pozdrawiam Cie:). Widzisz swoj problem i nad nim pracujesz, masz ogromna szanse,ze stworzysz zwiazek i wybierzesz kogos ,z kim rzeczywiscie bedziesz szczesliwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gosc 23.40 Jest na to odpowiedz:). Zakochanie to zawsze swego rodzaju szalenstwo, ale jednak kontrolowane. Myslisz,czekasz,ale nie powinno Ci to przyslaniac reszty zycia. To nie ma byc amok i szal. Jesli masz wrazenie,ze tracisz kontrole nad soba i swoimi emocjami, to wowczas jest bardzo duze prawdopodobienstwo tych "filmow", pochodzacych gdzies z ciebie,a nie rzeczywistosci. Wowczas trzeba sie mocno zdystansowac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bezpieczeństwo to miłość? Przyjaźń to miłość? Ci ktorzy nie przeżyli nigdy miłości,jedynie ci mogą się tak mylić. To wszystko o czym pisze autor/ka może miłości towarzyszyć,jednak niestety,wcale nie musi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak, przede wszystkim. Jak chcesz kochac kogos, rozumiec go, pomagac i tak dalej jesli sie z nim nie przyjaznisz i nie dajesz lub nie masz poczucia bezpieczenstwa? Nie moze towarzyszyc, jesli kogos kochasz to towarzyszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dla milosci robi sie wszystko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
milosc jest slepa i szalona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zycie bez milosci nie ma sensu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Uzależnienie od miłości jest wtedy, kiedy nawet będąc samemu, z zaleczonym sercem, chce się na siłę kochać- nowe osoby lub też wspomnienie o starej (chociaż już przeszło). Osobiście zaznałam miłości, która zapewne mnie zabije. Od 6 miesięcy go nie ma, wyglądam jak cień siebie, rzuciłam pracę i studia (2 rok magisterki), nic nie sprawia mi radości, ciągle o nim myślę, nie ma od tego ucieczki. Boli świadomość, że kiedyś da szczęście innej, a nie mi. Że nie będę mogła być przy nim zawsze, wspierać się wzajemnie, opiekować, uszczęśliwiać, założyć rodziny której obydwoje pragniemy. Zakańczam sprawy, odcinam się od ludzi. Jesienią zakończę ten ból.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moze ci to przejdzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12.22, 12,24 i. 12.27 No i to typowe bzdury o milosci. Wszystko o czym piszecie to uzaleznienie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gosc 12.38 Dlaczego odcinasz sie od ludzi? Oni sa Ci pptrzebni, jesli masz takich, ktorym mozesz sie wyplakac i wygadac. Z kazdym takim wygadaniem twojego bolu ubedzie. Podobno kazdy zalicza taka obsesje, masz juz za soba:) wazne by tego nie powtarzac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×