Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Alicja7770

Uderzylam chlopaka, ktorego kocham

Polecane posty

Gość Alicja7770

Mamy po 22 lata, jestesmy ze soba okolo 4 lat. Pomoglam mu przejsc najtrudniejszy mlodzienczy bunt, wyszedl z picia, z palenia roznych rzeczy choc byl uzalezniony. Przeszlam przez pieklo ale i on ze mna ze wzgledu na moja chorobe. Od roku nam sie nie uklada, rozmawialismy szczerze, probowalismy. Zaczynalo dochodzic w klotni do rekoczynow z mojej strony, raz mi wybaczyl, drugi rowniez, trzeci juz nie, poniewaz wczesniej obiecalam mu, ze juz wiecej sie to nie powtorzy. Rozstalismy sie miesiac temu ale nadal pisalismy ze soba, takie zaczepianie moze bardziej. Oboje nie umielismy pogadac, myslal, ze sie z kims spotykam a ja chcialam, zeby byl o mnie zazdrosny. Spotkalismy sie na miescie, pogadalismy a nastepnie zaczelismy sie klocic. Powiedzialam mu, ze mi zalezy na nim i sie z nikim nie spotykalam. Od kilku miesiecy slyszaam, ze mu nie zalezy, ze mnie nie kocha, potem sie godzilismy i mowil, ze zaluje, ze tak mowil, ze jego uczucia sie nigdy nie zmienia. Nastepnie nie wiadomo dlaczego mowil do mnie "wypie#dalaj z mojego zycia". Pimyslalam, ze ma jakis problem, okazalo sie ze u niego wszystko jest w porzadku po prostu nie chce ze mna byc. Wiem, ze nie ma nikogo, jest osoba ktora zawsze sie do wszystkiego przyznaje poza tym mam o nim wiele informacji od ludzi z jego grona, moich zaufanych rowniez. Walczylam o ten zwiazek od roku, byly wzloty i upadki, wyzywalismy sie, raz ja bardziej sie staralam raz on. Nie umielismy bez siebie zyc, a teraz z dnia na dzien po przyjezdzie z romantycznej kolacji do domu moj chlopak zakonczyl zwiazek (miesiac temu) i ciagle mnie wyzywa, dlatego bedac na parkingu razem z nim i zaczynajac sie sprzeczac uderzylam go przy jego 2 kolegach. Oni oczywiscie nie wtracili sie ani sie ze mnie nie smiali po prostu wsiedli do samochodu i nie uczestniczyli w klotni. Nie moge sobie go odpuscic, to moj pierwszy facet i oboje mielismy idee ze pierwszy i ostatni. W mojej rodzinie to normalne bo i matka i babcia i prababcia mialy tylko 1 chlopaka i akurat trafilam na kogos dla kogo wzorem jest starszy brat i ma jedna dziewczyne a aktualnie juz zone przez cale zycie. Nie wiem jak naprawic moj blad, wolalabym go nie uderzyc, bo widzialam ten zawod w jego oczach kiedy to zrobilam, rozmawialismy potem ale jestem juz mu chyba obojetna.. Prosze doradzcie mi co mam zrobic. Przedstawilam go tutaj w swietle zlym ale ja tez nie bylam zawsze bez winy, rozmowa nie pomaga

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Idźcie na wspólną terapię. To zrobi Wam najlepiej. Tam są specjaliści i oni Wam pomogą, a nie jakieś durne forum. Widać, że Ci zależy więc walcz, nie poddawaj sie. Ja osobiście trzymam kciuki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Alicja7770
Dziekuje za odpowiedz :) na forum napisalam dlatego, ze chcialam poznac opinie obcych ludzi, wszyscy znajomi mowia, zebym sobie dala z nim spokoj, bo go nie lubia, mowia, ze nie warto. Ale co jesli on nie chce mnie teraz widziec? Nie zmusze go ani do rozmowy ani do terapii

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×