miły2212 0 Napisano Sierpień 17, 2016 Może nie jestem idealnym facetem,nie jestem bogaty ani jakims modelem,jak każdy mam wady i popełniam błędy,,,wiele razy zastanawiałem się nad swoim zyciemczego ja chce ,co mi pisane,,,każdy z nas ma swoja historie,każdy z nas do czegos idzie,podąza sciezki zycia,kadzy,nie ma wyjątków,najwięksi twardziele płacza najbardziej pyskate dziewczyny sa aniołkami,najbardziej wredni sa mili,każdy z nas ma cos w sobie tak samo jak do czegos dazy,,przechodziełm w zyciu różne porażki i kazda mnie czegos nauczyła,każdy sukces mnie uamcniał,,,każdy dzień był lekcja,,,nie wiem jak to napisac dokładnie bo nie sjstem pisarzem ale ktoś powiedział by swoje myśli spisac ,wyrzucić z siebie to co mnie boli,,,wiele razy szukałem szczęścia,ale przeważnie tam gdzie mogłem go znalesc,nie wiem czy w złe drogi srecałem czy kamienie pod nogami były zbyt wielkie czy po prostu porażki były dlatego bym wkoncu natrafił na szczęście,do dziś zadaje sobie to pytanie,,,może nigdy nie znajde odpowiedzi a może odpowiedz tkwi gdzies na wyciagniecie reki ale niepotrafie jej wyciągnąć po nie,,,,byłem w zyciu w kilku związkach ale każdy się wypalal,z czasem przestawałem wlaczyc jeśli się nie udawało,z czasem miłość zanikała,lata leciały z czasem zaczęło się nasuac pytanie czy to przeznaczenie ze tracac obecne kobiety wkoncu trafie na ta własciwa…po wielu ciężkich rozstaniach zawsze stawałem na nogi i szedłem dalej,,zawsze mówiłem wiele zmian i ze zycie to taka gra która wygrac chce,,zawsze smiałem się przez łzy ze co ma być to będzie,może nigdy nie było jak w niebie ale szedłem przed siebie,,,wiele razy przez łzy zaklinałem się ze to koniec ale wkoncu zycie jest piękne,,,pewnego dnia poznałem pewna dziewczyne,,,nie było to jak z innymi ,bez przywiązania się ,bez nadzieji ,bez jakichkolwiek planów,marzen,,,tutaj od samego początku cos mnie tknęło,powiedziałem sobie wtedy ze mamy to to jest ona,,,od pierwszych słow rozmowa zaczęła się rozwijać tak szybko i dazyc w dobrym kierunku ze mój swiat założył klaoki na oczy zapatrując się w nia,,,jak to potocznie się mówi zaczęła się bajerka tylko nie było to skierowane z myślami by było miło ale by cos powanzego powstało meidzy nami,,,pisanie rozmowy z nia spędzanie czasu w jakikolwiek sposób było dla mnie wyjątkowe,,takie cos trwało dość długo ,zakazdym razem podczas rozmowy nawiązywałem do spotkania ale jakosnigdy nie mogło dojść do niego,,,,może wydac się to dziwne ale poprzez godzinne dziennie rozmowy,przezywanie wspólnego zycia rozmowami zdjęciami stała się dla mnie czastka mojeg zycia,,wtedy liczyła się tylko ona,,,każdy dzień bez powitania była dla nas obojga dniem straconym,przestaliśmy zauwazac wszystko wokół,byliśmy dla siebie wazni,,,ona stała się dla mnie wszystkim,,,nie potrafiłem bez niej zyc,,,,marzyłem o nej,,,stała się dla mnie najwazniejsza osoba w zyciu,,,wszystko dookoła straciło sens,,,,ale nigdy się nie spotkaliśmy,wtedy ona poznała kogos innego,cios ,płacz smutek ,złamane serce,niewiedziałm co zrobić mam ale kochając ja ze tak to nazwe pozwoliłem jej odejść,znajomość nie zanikła ale kontakt się urwał,,,mijały dni tygodnie,ciagle myśli o niej nieprzestawaly mnie unikac,,,niepotrafiłm się odnalesc w swoim zyciu bo brakowało mi jeje,,,,postanowiłem się umawiać z innymi by zapomnieć by jakos to było,,,właśnie jakos,,było jakos,było do dupy,,,,kady dzień bez niej był coraz gorszy,,,,zaczełem nawiazywac kontakty z innymi ,chciałem się umawiać spotyakc ale zazwyczaj te plany kończyły się na chwilowej rozmowe przez smsm i na tym koniec,,,nie dlatego ze ona rezygnowały ale dlatego ze ja niepotrafiłm przestać myslec o niej a udawanie na siłe ze jet ok było tak samo paradoksalne jak być suchym na deszcu,,,nierealne,,,,z czasem udawanie ze jest ok ze jej nie ma weszło mi w krew ze coraz bardziej pisałem z innymi by zabic jakos pustke po niej,,,wtedy zrozumiałem ze ludzie spotykają się łazca w pary i sa całe zycie tylko z tymi których naprawdę kochają…ja mimo młodych lat zrozumiałem ze przez ta tesknote uświadamiam jaka była dla mnie wazna i ajka nadal jest,,,,wiele razy wieczorami w samotności lały się łzy,było uciekanie w znajomych ,ale z czasem i o nich przestałem zabiegac bo zyccie straciło sens….nigdy nie sadzłem ze ktoś może stać się kims tak ważnym dla drugiego człowieka,,kiedyś zapytała mnie jedna osoba czemu tak mi na niej zależy,czemu nie skresle jej,dlatego mimo tego co zrobiła nadal walcze z myślami w których jest tylko ona a ta walke ciagle przegrywam…pytanie było dla mnie tak straszne bo odpowiedz nie była trudna al. Była strasznie bolesna,,,odpowiadając z łazami powiedziałem cichym głosem bo ludzie wiaza się w pary potem się rozstaja,,,,bo nie pasuja do siebie bo się kłuca ,zdradzają ,odchodzą a mi na niej zależy nadal bo jestem z tych ludzi którzy uczucia maja w sercu a serce jest czyms w roli naszej bierzni dzięki której możemy isc dalej,serce tez jest czyms mimo małego nażadu czym s wielkim,zyjemy dzięki niemu a ja zyłem dzięki niej,,,,słysząc ta odpowiedz poczułem reke na ramieniu i czekając na kolejne pytanie dostałem ciche słowa,,,bo ty kochasz naprawdę,nie pokochałeś oczu nie pokochałeś dłoni pokochałeś człowieka ,serce dusze,pokochałeś głos,,,nawet bedac ślepcem stojąc na pustyni samotności rozmoznam ten głos który wele czasu prowadził mnie do szczęścia,,,nigdy nie zapomnę tych melodii które zostały zaminienie zgłosu,,,po krótkiej rozmowie zrozumiałem ze niepotrafie już być z inna ,zrozumiałem ze nadszedł czas by powiedzieć dsobie ze spotkałem reszte swojego zycia w jednej osobie,,,,po jakims czasie kontakt się odnowił,,,napoczatku byłem zaskoczony ze dalej się odywa,,,byłem sczesliwy,,,burza trwajaca nademna 2 lata zamieniła się w słonce,zycie zaczęło nabierać kolorów,zaczełm zyc,,,znów rozmowy,postanowiłem się z nia spotkać,zgodziła się,,,wiele czasu poswiecona na rozmowy uświadomiły mi ze to jest ona,,,opowiadajc co się u niej działo tyle czasu ze była z kims ,potem z innym ale nigdy nie wychodziło jej,ze chce być ze mna ,nie dawało mi spokoju czemu,,,czemu nie mogło być tak 2 lata wstecz ale niezwazajc na to cieszyłem się ze jest,,,oczekując dnia az ja spotkam przytule,zobaczę jej oczy,usłysze było jak oczekiwanie na dwiazdke z nieba która ma spac w moje ree,spadła wkoncu ,,,zobaczyłem najpiekniejsza kobiete,popatrzyłem w oczy które były i sa dla mnie horyzontem za którym były marzenia moje,,,,spędzenia z ia czasu było dla mnie cudownym przezyciem,,nie potrafiłem przez chwile się odezwac,,zapytała mnie ,czemu milcze,co się stało ze taki jestem zaskoczony,,to nie było zaskoczenie,to było trafini do raju,,,moje dziwnie to brzmi ale byłem szczęśliwy,,,rozmowa uśmiech,,,głos ,głos który jest dla mnie melodia która mnie prowadzi….ukałdało się nam cudownie,,,z kazdnym dniem było czuc ze jest ta własciwa,wkoncu kolejne spotkanie,,czas przy niej przytulnie ,jej głos,,zapach było cudowne,,,pewnego dnia na pewnym pot=rtalu zobaczyłem ze ma wpisane w wziazku z innym,zapytałem o co chodzi ,powiedziała ze koles to dał ale ma usunąć i tak zrobił ze on sie zakochał i nie chce się odczepić,zapatrzony w nia nie mysałe o tym bo czas z nia rozmowy spotkanie było cudowne,,zakochany byłem tak szalenie ze nie widziaęł swiata poza nia,,,az pewnego dnia koles napisał do mnie zo oni sa razem,,ze cały czas maj kontakt,,,,wiedziałem ze kiedyś byli razem ale myślałem ze to zakończyli,ona mówiła ze ni asa razem,on ze tak,,rozdarło mnie to,niewiedziałem co mam już zrobić,,,wierząc wszczerosc powiedziałem jej o tym fakcie ,,odpowiedz była zaskakujaca,,,ze mamy jej dac spokój,,,brak odzywania się,barzk rozmów było dla mnie ciaosem,milczenie,unikanie stało się dla mnie koszmare,łzy się pojawiały coraz częściej,,nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić..przestała się odzywac do mnie i do niego,,,chłopak opowiedział mi ze jak zaczelismy teraz pisać to oni się spotyakali jeszcze ,wiedziałem akurat o tym,,,opowiedziała mi dlaczego nie chce go znac i ja rozumiałem,okazał brak szacunku dla niej,,,teraz milczy a ja bardzo bardzo ja kocham i jestem nadal za nia,,,wybaczył bym jej to wszystko …oszołoniony jakbym dostał w głowe nadal jest dla mnie wazna,bo tylko ona ma to cos w sobie ze mnie przyciąga,,wiem ze każdy popełnia błędy,myśli mi się różne zasuwają,szczególnie to ze boi się ze wszystko się wydało i nie chce mi spojrzeć w oczy po tym szystkim….kazdy dzień jest dla mnie dniem łez,smutku,,jest dniem rozpaczy ale nieprzestaje szalec za nia,,,wiem ze zraniła mnie ale mimo to chce być z ta kobieta,,moje marzenia rozwaił wiatr,,,nie wiem jak to możliwe ale tym co mi dała zburzyła mój domekk z kart i nie chce by go odbudowano,,chce by na ruinach mojego zycia była obok mnie,,,,bardzo ja kocham i wybaczyłbym jej to wszystko,,,,widzac jak spędzała ze mna czas czułem i widziałem w jej oczach uśmiechu szczęście,pokazywała mi ze jest jej dobrze ze mna,,,czułem to….zerwałem kontakty z wszystkimi dziewczynami które chciały ze mna krecic,przestałem myśleć o innych nawet jako koleankach,,tylko ona się liczy dla mnie,,,,jestem w stanie się jej oswiadczyc ,ożenic,,,nie mysle o niej jak o zwykłej dziewczynie ale kobiecie na całe zycie,,,znając ja tyle czasu zobaczyłem jak przez zycie które ja otoczyło się zmieniała,ale to jaka była dla mnie jak mówiła patrzyła w przeciągu 2 lat nic się nie zmieniło,,,,najpiękniejsze dla mnie sa oczy jej,,,widze w nich nas razem,,, Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach