Gość gość Napisano Wrzesień 6, 2016 nie mogę juz swobodnie sie poruszać,spacer jest dla mnie katorgą,samo zejście z 4 piętra sprawia że pod klatką potrafie sie przewrócic,jestem załamana,nie tyle o dziwo tym ze zdiagnozowali mi to dziadostwo i ze bedzie gorzej,a perspektywą rozstania z moim przyjacielem,był ze mną od 9 lat,od szczeniaka,nie wyobrażam sobie zycia bez niego i boję się czy uda sie znależć dobry kochający dom. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach