Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Zostałam sama

Polecane posty

Gość dorota xyz
i widzisz wszystko o czym piszesz przerabialam ze swoja terapeutka. poczucie niekompetentnosci w pracy, odrzucenia- czesto odczuwanego nieslusznie, stresy. moze nie robisz tego co lubisz, a nie wiesz co lubisz bo cale zycie cos musialas. dla mnie swiatelkiem w tunelu bylo zobaczenie starego dziadka strugajacego zolwie z drewna na ulicy, ktory wydawal sie bardzo szczesliwy. dlatego mocno wierze w to ze nie trzeba miec kasy, poklasku itd zeby byc szczesliwym- wierze ze to wszystko jest w naszej glowie, niezaleznie od sytuacji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dorota xyz
to nie jest zwiazek idealny, ale osobiscie nie wierze ze takie sa. uwazam ze po zauroczeniu obie strony musza sie starac bo bedzie dno. a co bedzie u mnie to jeszcze dalam sobie kilka mc czasu a jak nie to zaczynam od nowa :) zeby bylo ci razniej powiem ze kilka miesiecy temu zalozylam tu podobny temat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dorota xyz
poza tym, bardziej skupiasz sie na tym co ja pisze niz powiedziec o sobie. czyzbys zawsze byla czyjas opoka i naprawiala cudze problemy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiesz, ja z terapeutą dużo przegadałam - ale on jakby nie umiał się w to wszystko wczuć. Miałam kryzysy w terapii, ale twardo chodziłam i się starałam, bo wiedziałam, że kryzysy to normalka. Dopiero po roku zrezygnowałam, kiedy poprawa była żadna (oczywiście on mi próbował wmawiać, że poprawa była - że niby chodzę do pracy - jak ja pracowałam przecież już zanim do niego zaczęłam chodzić - etc). Ja mam świadomość bardzo wielu rzeczy, ale nic nie umiem z tym zrobić. No i właśnie o taką pasję chodzi - ja bym chciała mieć coś takiego. Coś, co każe przestać mi zwracać uwagę na innych ludzi. Czego nie będę się bałą robić będąc na zajęciach, kursie. Próbowałam chodzić na różne rzeczy, ale ja nie jestem w stanie oderwac się od cholernego stresu 'co oni sobie o mnie pomyślą'. Robiłam idiotyczne błędy i tym podobne. Po czym rezygnowałam, bo nie mogłam znieść upokorzenia. Jasne, że powinnam to olać, ale nie potrafiłam. Za miesiąc robię kolejne podejście, kupuję karnet na całe pół roku, więc trzymajcie kciuki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nikt mnie do niczego nie zmuszał. Tak naprawdę byłam w tym samodzielna, sama wybrałam sobie kierunek studiów, by zwiać z niego za 3 miesiące, bo też był ogromnym źródłem stresu. Dopiero na tym czuję się lepiej, nie jest idealnie, dalej boję się odezwać, ale jest stabilnie w porównaniu z tym, co było na tamtym. Tak, zawsze pomagałam ludziom (ale byłam też asertywna), ale od dłuższego czasu juz tego nie robię. Z tego prostego względu, że już jestem sama ;). A Ciebie pytam, bo sama o sobie napisałaś przecież. Dlatego jestem zainteresowana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dorota xyz
ja przestalam miec taki stres kiedy mobbing w pracy, frustracja plus cos czego obawialam sie najbardziej czyli blad w pracy, przeciazyly mnie i cos we mnie peklo. ale w niekorzystny sposob bo mam problem z odczuwaniem radosci, ale to inny temat. ja ci mowie- zmien terapeute. ja po 3 spotkaniach wiedzialam ze jestem rozumiana. chodze do babki o 2 lata starszej ode mnie. i mimo ze uwazam sie za osobe bardzo racjonalna, logiczna, bazujaca na argumentach itd itd to po kilku spotkaniach i wywiadzie zaczela mi zadawac pytania dot. moich poczynan na ktore naprawde nie znalam odpowiedzi. dotyczyly one m.in. czemu mysle o sobie tak a nie inaczej. mam nadzieje ze natchnelam cie do czegokolwiek pozytywnego. a teraz lece spac. trzymam kciuki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tego właśnie w pracy się obawiałam i obawiam - błędów. JA przestaję myślęc pod wpływem stresu... Ja już do tego terapeuty nie chodze. Jestem zapisana do 3 ośrodków na listę oczekujących. Na prywatnego mnie na razie nie stać. Też mnie terapeuta za taką osobę 'logiczną' uważał. I bardzo stanowczą, co ciekawe :D. Ale myślę, że człowiek rozwija się całe życie. Dobranoc i dzięki za odwiedzenie mojego wątku i popisanie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×