Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

skomplikowana wiez...

Polecane posty

Gość gość

od roku z kolega z pracy bylismy najlepszymi przyjaciolmi, znajomi potwierdzili wiele razy ze jego zachowanie wskazuje na to ze on czuje cos wiecej, i choc nigdy nie padly zadne wyznania ani poza subtelnym "przypadkowym" dotykiem, wyglupami, wypytywaniem sie o prywatne sprawy, dbaniem o swoje dobro wzajemnie nie bylo calusow i niczego wiecej, jakos zachowywalismy sie czasami troche jak w zwiazku, tylo bez tego co wymienilam powyzej... jest starszy 8 lat, dzentelmen (choc przy wyglupach potrafil mnie obejmowac w ramach zartu, lapania mnie, dokuczania, a nawet klepnac w pupe czgo nigdy nie robi normalnie wobec innych ludzi), na pozycji wyzszej ode mnie, jakby doradca, wiec glupio czasem bylo przy innych... jest masakrycznie niesmialy, chyba nigdy nie mial kobiety, a na samym poczatku znajomosci przypadkowo ze strachu dalam mu kosza kiedy zapytal o pojcie wspolne na lunch, potem zaprosilam go ja i byl bardzo podekscytowany, ale ptem poza tymi wszytskimi drobnostkami w pracy i po niej, nie zaprosil mnie pierwszy, a czasem przy rozmowach sie nawet czerwienil... raz wyszlo glupio ze sie nie dadalismy i od tej pory boje sie go zaprosic na piwo nawet sam na sam. koles zmienil budynek pracy (przeniesli go) ale sie czasem widujemy gdzies tam na korytarzach itp, choc rzadko, jestesmy zajeci, ale on jak zwykle nie pisze pierwszy ani nie zaprasza, ja wiec tez, no i sie tak zawiesilo... jesli ktos z nas nic nie zrobi, to wygasnie... juz jest zle, nawet mialam depresje... widywalismy sie codziennie, a teraz... pierwsze 2 tyg przychodzil do mnie pod byle pretekstami zwiazanymi z praca oczywiscie, ale teraz juz nie ma ich... :( zrobilam krok w tyl, i marzylam ze on cos zrobi jesli mu zalezy, ale widac 1.5 roku wpanialej relacji sie skonczy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
on jest troche "inny" i za to go tez pokochalam, wyjatkowy... pewnie tez dumny, ale skoro mogl mnie klepnac w tylek czy dotykac, to latwiej byloby zaprosic gdzies... ja sie wysilalam tez troche zanim go przeniesli, niech on sie wysili... nawet jesli by jakims cudem cos czul, ale sie bal panicznie, przeciez pokonalby chyba bariere, a nie pozwolil sobie mnie stracic (bo tak sie juz dzieje). nie chce ja tylko walczyc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×